Radka Denemarková, „Pieniądze od Hitlera”


Oficyna Wydawnicza ATUT, 2008
Liczba stron: 228
Źródło: BUW

Wielokrotnie mnie zaskakiwała. Recenzja jest dedykowana Annie – za to, że polecała książkę, nie wiedząc, że właśnie ją czytam 😉

Po raz kolejny potwierdza się moja reguła, że branie książek z półek w BUWie na zasadzie „wezmę do ręki, obejrzę okładkę, przeczytam tytuł i opis i zabiorę do domu*” nie musi się skończyć rozczarowaniem.

Nie miałam pojęcia o istnieniu Denemarkovej. Kompletnie. Wyprawy do BUWu poszerzają moją wiedzę: dzięki nim odkryłam m.in. Květę Legátovą i Etgara Kereta. Teraz przyszła pora na Denemarkovą i jej jedyną wydaną w Polsce książkę.

Gita Lauschmann jest byłą więźniarką obozu koncentracyjnego. Po wojnie wraca do rodzinnej wsi, by zamieszkać w dworku, który należał do jej rodziny. Cudem uchodzi z życiem. Po pięćdziesięciu latach powraca, by prosić mieszkańców o jedno – o pomnik upamiętniający jej ojca. Wraz z Gitą powracają historie, o których wszyscy mieszkańcy Puklic woleliby zapomnieć lub które woleliby przeinaczyć i zapamiętać jako zupełnie inne…

Zgadzam się w pełni ze słowami wyżej wymienionej Anny, że to książka „czechożydkowa”. Łącząca obydwie dziedziny, którymi się interesuję. Innym czytelnikom może stanąć kością w gardle, a ja nie mogłam się od niej oderwać.

Wszystko to, co przydarzyło się Gicie, nie powinno się zdarzyć żadnej kobiecie na świecie. W czasie wojny straciła rodzinę, tuż po wojnie znosiła upokorzenie, przeżyła takie rzeczy, że ja po niektórych nie wahałabym się popełnić samobójstwa (nie wymienię ze względu na delikatność czytających i możliwość zdradzenia fabuły). Od momentu mojego powrotu z muzeum Auschwitz zastanawiam się nad tym, jak obozy mogły zmienić psychikę człowieka. Denemarková posuwa się jeszcze dalej – ona z kolei rozważa, co się stanie z byłym więźniem, kiedy się go potraktuje jak Hioba i dorzuci kilka innych, również strasznych wydarzeń.

Czas na chwilę zachwytów: bardzo, ale to bardzo podobała mi się tutaj narracja. Na podstawie tej książki mógłby powstać piękny film! Nie piękny pod względem historii, ale narracji ^^’ Już wyjaśniam: kiedy Gita rozmawiała w obecności prawnika z mieszkańcami wsi, pomieszczenie, w którym się rozmowa odbywała, zamieniało się w ring. Każdy ruch, każde posunięcie było porównywane do tego, co się zwykle dzieje na ringu, ba – często się tym stawało. Guzik się znam na filmach, ale zapewniam Was – gdyby za ekranizację Pieniędzy od Hitlera wziął się ktoś kompetentny, powstałaby perełka.

Dodatkową kwestią, jeśli chodzi o narrację, jest poszatkowanie. Naprzemiennie wydarzenia opisują Gita i Denis, syn właścicielki dworku. Trzeba się przyzwyczaić do takiego prowadzenia, ale po kilku stronach można przywyknąć. Każdy z narratorów w kolejnych akapitach wnosi coś nowego do historii, nie nudziłam się podczas lektury i cały czas byłam ciekawa, jakieś to nowe elementy się pojawią na następnej stronie.

Końcówka jednak zepsuła mi lekturę. By nie zdradzić za dużo z fabuły, powiem, że dla mnie niektóre wątki zaczęły się robić zbyt pogmatwane (często przemyślenia Gity) i pod koniec momentami się nudziłam. Taki mały minus.

Komu mogę polecić? Jeśli kogokolwiek z Was interesuje literatura czeska pisana przez kobiety (zwłaszcza na przestrzeni ostatnich dwudziestu, dwudziestu pięciu lat), to musi po to sięgnąć. Koniecznie. Nie zawiedzie się.

Moja ocena: 5,5/6

* Moja Siostra praktykuje coś podobnego w wołomińskiej bibliotece i, coraz częściej, Empiku.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura czeska, literatura o Holokauście i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Radka Denemarková, „Pieniądze od Hitlera”

  1. Anna pisze:

    powstała sztuka teatralna, niestety chyba już nie grana (byłam w zeszłym roku i bylo to juz chyba 2,5 roku od premiery), tam zmieniono zakonczenie – ale nie mysle ze na lepsze. bardzo bylo zgrabnie. ciekawostka – Szczygieł pisze o tej sztuce w Zrób sobie raj, rozdzial chyba ten z Pawlowską.
    jesli chodzi o ekranizacje – to nie bedzie latwe, byly takie plany ale autorka nie pozwoli sobie książki zepsuć filmem:) ale to już z prywatnych rozmów z autorką więc nie wiem czy mogę więcej mówić

    • czechozydek pisze:

      Muszę sobie odświeżyć „Zrób sobie raj”, mało co z tej książki pamiętam (w ogóle Szczygieł ma to do siebie, że przeczytam jakąś jego książkę i po pół roku już nie pamiętam, o czym była).

  2. Anna pisze:

    w kwestii Raju i Denemarkovej to mogę ci powiedzieć, że jak myśmy byli to wyglądało to całkiem inaczej;p

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s