Uri Orlev, „Wyspa na ulicy Ptasiej”


Wydawnictwo Media Rodzina, 2011
Liczba stron: 232
Źródło: BUW

Powieść familijna o Holokauście, czyli filmy już były, czas na książkę.

Pamiętacie Pieniądze od Hitlera i sposób, w jaki to zdobyłam? Wygrzebałam w BUWie. W ten sam sposób weszłam w chwilowe posiadanie Wyspy na ulicy Ptasiej. W dziale z literaturą hebrajską i jidyszową przeglądałam półki i nagle dostrzegłam coś, o czego istnieniu nie miałam pojęcia, a bardzo mnie to zainteresowało. I wiecie co? Zaczęłam podczytywać tę książkę w kolejce do wypożyczalni, a skończyłam kilka godzin później u siebie w domu. Już dawno mi się coś takiego nie zdarzało (uwielbiam to uczucie, kiedy trafi się ciekawa książka i ma się okazję przeczytać ją w jeden dzień _^_).

Alek ma jedenaście lat i mieszka w getcie. Matkę stracił, jego jedyną rodziną jest ojciec plus człowiek, którego nazywa Boruch. Na jego oczach rozpada się getto: często odbywają się selekcje, ludzie odjeżdżają pociągami w nieznanym kierunku. Alek zazwyczaj chowa się więc w fabryce, gdzie pracuje ojciec. Kiedy getto obiega wieść, że część dzielnicy, w której mieszka Alek, ma zostać zlikwidowana, chłopiec ukrywa się. Wpierw w piwnicy, później w ruinach domu przy ulicy Ptasiej. Towarzystwa dotrzymuje mu Śnieżka, biała myszka, a do czytania ma Przypadki Robinsona Kruzoe. Postanawia za wszelką cenę zostać i przeżyć w getcie, ponieważ ojciec obiecał mu, że po niego wróci.

Gdzieś po jakichś trzydziestu stronach zorientowałam się, że mam do czynienia z… książką dla młodzieży. Narracja mnie zmyliła (wiele razy czytałam coś, gdzie narratorem było dziecko, ale książka wcale nie była dla młodych czytelników). Po swoim odkryciu byłam jednak ciekawa, jak autorowi udało się dalej poprowadzić fabułę i jak bardzo mroczna może być powieść dla nastolatków o getcie.

Dostałam bardzo złagodzoną historię przetrwania w ruinach. Tak złagodzoną, że wiele razy łapałam się za głowę, napominając się jednak później – w końcu nie można potraktować młodego czytelnika zbyt drastycznymi opisami, bo się zniechęci, przestraszy, sami wiecie. W tej powieści praktycznie nie ma rozlewu krwi, nie odczuwa się tak wszechobecnego terroru, jaki panował w czasie wojny. Niektóre historie zmroziły mi krew w żyłach, bo były tak… Absurdalne, niepasujące, niepoważne. Mam na myśli (lekki spoiler) sceny, kiedy bohater przechodzi na aryjską stronę i różne jego przygody związane z tą przestrzenią. Szybko jednak machałam na to ręką, w końcu to powieść dla młodzieży, nie może być zbytnio przeładowana przemocą.

Czyta się bardzo szybko. Podobały mi się opisy strychów i opuszczonych mieszkań oraz kryjówki Alka. Uwielbiam opisy pomieszczeń i przedmiotów w książkach, więc wiele razy mimowolnie się uśmiechałam podczas lektury 🙂

Słówko o ekranizacji: Byłam bardzo zdziwiona, kiedy dowiedziałam się o istnieniu filmu. Przeraził mnie opis na Filmwebie, wg którego Alek (tutaj jako Alex) trafia do obozu koncentracyjnego. BZDURA! Nie ma tego ani w książce, ani w filmie. Możecie mi uwierzyć.

Film nie jest dla młodzieży. Tzn. jeśli młodzież chce obejrzeć, to niech ogląda, ale fabuła filmu bardzo się rozmija z książką. Spieszę wyjaśnić: zarys historii jest ten sam. Za to niektóre ważne wątki są potraktowane pobieżnie, inne ledwo zarysowane, a jeszcze inne potraktowane zbyt poważnie. Wyszedł z tego tak naprawdę dramat o przetrwaniu. Pełen okrucieństw wojny, terroru oraz strachu (za niektóre sceny z ukrywaniem się bym z chęcią przyłożyła scenarzyście, jest ich zwyczajnie za dużo). Co nie znaczy, że film jest zły. I że zakończenie jest inne.

Komu mogę polecić Wyspę na ulicy Ptasiej? Przede wszystkim tym, którzy po książkach o wojnie oczekują dobrego zakończenia. Rzadko kiedy się takie trafia 🙂

Moja ocena: 5,5/6

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ekranizacje, literatura izraelska (po hebrajsku), literatura o Holokauście i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s