Milan Kundera, „Nieznośna lekkość bytu”


Państwowy Instytut Wydawniczy, 1996
Tłumaczenie: Agnieszka Holland
Liczba stron: 235
Źródło: biblioteka w Wołominie (dostępne praktycznie wszędzie)

Według mnie najciekawsza powieść Milana Kundery.

Nie rozumiem fenomenu Kundery. Przeczytałam większość jego powieści na pierwszym roku (szał, czytałam wszystko na chybił trafił, po jedną książkę pofatygowałam się do BUWu, bo jej nigdzie nie było) i powiem Wam szczerze… Pamiętam treść dwóch. Właśnie Nieznośnej lekkości bytu oraz Niewiedzy, która zalicza się już do francuskiej twórczości pisarza. Reszta mi się zlewa. Kiedyś się lekko skompromitowałam na zajęciach, mówiąc, że Kundera pisze na zmianę o komunizmie i seksie, ale po rozmowach ze znajomymi doszłam do wniosku, że nie tylko ja tak to odbieram.

Cytując opis z okładki (i przy okazji opis z LubimyCzytać.pl):

Nieznośna lekkość bytu to finezyjne określenie cechujących człowieka antynomii: dusza-ciało, miłość-seks, myśli-słowa, odczuwanie-rzeczywistość. Kundera umieszcza akcję powieści w Pradze, na wsi czeskiej i w różnych miastach Europy, co pozwala mu dostrzegać świat i wydarzenia ważne w dziejach jego kraju w podwójnej optyce, a także unaocznić trudność wyborów, jakich dokonują jego bohaterowie.

Główny bohater, Tomasz, cierpi na nieznośną lekkość bytu – jego życie jest pozbawione większego sensu. Nie jest do nikogo silnie przywiązany (nawet do swojej ukochanej, Teresy), ma liczne romanse, tak naprawdę przepływa jakoś przez życie, nie zaczepiając się o nic. Jest chirurgiem, zdegradowanym po Praskiej Wiośnie, później pracuje jako lekarz w przychodni, by na koniec myć okna. Dzięki tej ostatniej pracy jest w stanie nawiązywać kolejne romanse, co doprowadza Teresę do szału.

Równolegle poznajemy losy Sabiny, malarki, kochanki Tomasza i Franza, żonatego mężczyzny. Sabina emigruje najpierw do Szwajcarii, później do Stanów Zjednoczonych. Marnie szuka sensu życia. Mam wrażenie, że nigdzie nie jest jej dobrze.

Powieść ta jest według mnie ponadnarodowa. W każdym kraju bowiem muszą kiedyś nastać czasy, kiedy ludzi będzie dręczyć nieznośna lekkość bytu, kiedy nie będą umieli się zaangażować ani poświęcić dla drugiej osoby. W podróży między jedną przyjemnością a drugą nie znajdą ukojenia i stabilizacji. Umieszczając swoich bohaterów w Pradze roku 1968, Kundera dodatkowo pogłębił beznadziejność ich sytuacji. Jeśli postaci znajdują szczęście, jest ono tylko chwilowe.

Współczułam Teresie. Raz, że jest niechcianym dzieckiem, dwa, że nigdy nie zaznała miłości matki, trzy, trafiła w swoim życiu na Tomasza. Na swój sposób jednak była z nim szczęśliwa (jako jedna z niewielu postaci z tej książki!).

Bardzo, ale to bardzo podobał mi się wątek psa Tomasza i Teresy, Karenina. Nazwany został po Annie Kareninie, przy czym jego imię neguje płeć, Karenin bowiem jest suką (mieszanką bernardyna z owczarkiem niemieckim). Sama powieść Tołstoja ma również swoje miejsce w dziele Kundery, bowiem Teresa ją czytała i analizowała relację Anny z Wrońskim*, porównywała ją do swego związku z Tomaszem.

Słówko o ekranizacji: Za przeniesienie filmu na ekran odpowiedzialni są Amerykanie; rolę Tomasza zagrał Daniel Day-Lewis, natomiast Teresę zagrała Juliette Binoche.

Według mnie film nie oddaje dobrze klimatów książki. Amerykanie o prostu nie czują atmosfery europejskiej, czeskiej zwłaszcza. Podczas seansu mało nie usnęłam (znając książkę!), a moje przyjaciółki potem bardzo krytycznie się wypowiadały o tym filmie. Może jestem niesprawiedliwa, ale uważam, że ta ekranizacja nie była bardzo potrzebna ludzkości. Oceniłam to dobrze na Filmwebie ze względu na świetną grę aktorską, poza tym – bez rewelacji.

Komu mogę polecić? To absolutna klasyka literatury dwudziestowiecznej (już nie tylko czeskiej, ale i europejskiej) i mogę to polecić każdemu.

Moja ocena: 5,5/6

* Nawet nie wiecie, jaką mam teraz radochę – czytam bowiem pierwszy tom Anny Kareniny i cieszę się, że nastąpił taki przyjemny zbieg okoliczności (mam na myśli pisanie o Nieznośnej lekkości bytu i czytanie powieści Tołstoja) _^_

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ekranizacje, literatura czeska, Miesiące tematyczne i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Milan Kundera, „Nieznośna lekkość bytu”

  1. Anonim pisze:

    Nie czytałam ksiązki, ale jeżeli film oddaje chociaż w 80% procentach treść książki to to jest „Wiek niewinnośći” tylko w innych czasach – czyli inne problemy społeczne i polityczne i inna kultura oraz mentalność ludzi. Wszystko się zmieniło- ale podstawowe cechy ludzkie chyba nie – tak jak w „wieku nieniewinności „mamy dobra wyrozumiała żone i i ekscentryczna kochanke. Obie pan kocha -zostaje przy żonie ale kocha i pamięta tę inną cały czas do końca życia.Inny czas -inne problemy -ale problem zasadniczy ten sam. Chyb nie bez powodu jest w tym filmie taka obsada aktorska. W jednej z gazet napisali w recenzji , że to to ostatnie tango w Paryżu- dla mnie „wiek niewinnośc” (przepiękny film , taki BABSKI) XXwieku i to w połaczeniu z życiem i dniem codziennym demoludów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s