Czechożydek na Targach Książki i spotkaniu z Rudišem :)

Po wczorajszych atrakcjach (mniej lub bardziej spodziewanych) byłam już tak padnięta, że nie miałam siły na nowy wpis. Musicie mi wybaczyć _^_

Już wiecie, że byłam na Targach Książki. Nie wiecie, że to była pierwsza tego typu impreza w moim życiu. Czułam się trochę jak na konwencie mangowym, chociaż przebierańców było o wiele mniej ^^’ Bieganie od stoiska do stoiska sprawiło mi wielką radochę, zwłaszcza, że co i rusz spotykałam albo znajomych, albo znane osobistości.

Najważniejszym spotkaniem dla mnie, jeśli chodzi o Targi, było spotkanie z Mariuszem Szczygłem, naczelnym polskim czechofilem. Bardzo miły i sympatyczny człowiek, pozwolił na zrobienie sobie zdjęcia 🙂 W ogóle Szczygieł miał wzięcie na Targach, bo co i rusz ktoś do niego podchodził z prośbą o autograf, a na stoisku Czeskich Klimatów można było zobaczyć jego całkiem spore zdjęcie 🙂

Oczywiście, zostawiłam jakieś pieniądze na Targach – polując na coś ciekawego, znalazłam stoisko z tanią książką (sprzedaż miała wspierać polskie biblioteki). Zdjęcie moich znalezisk macie poniżej – największym zaskoczeniem było znalezienie Wycieczkowiczów Michala Viewegha.

Po wymęczeniu kilku pisarzy o autografy poleciałam do Traffiku, gdzie było spotkanie autorskie z Pavolem Rankovem oraz Jaroslavem Rudišem, o którym pisałam w przypadku omawiania Aloisa Nebla oraz Nieba pod BerlinemZałapałam się na ostatnie 20 minut spotkania z pierwszym panem i oto moje refleksje:

a) rozumiem, kiedy ktoś mówi po słowacku _^_ Zbyt rzadko mam okazję posłuchać, jak ktoś używa słowackiego, trzeba to zmienić!

b) autor w bardzo interesujący sposób opowiada o swoich książkach.

Natomiast spotkanie z Rudišem było niezapomnianym przeżyciem m.in. ze względu na tłumaczkę, która rozsiadła się wygodnie z kieliszkiem wina na krześle i w bardzo żartobliwy (często zahaczający o wulgarny) mówiła o Końcu punku w Helsinkach i tłumaczyła wypowiedzi autora. Śmiech zgromadzonych było słychać pewnie aż na ulicy xD Przy czym widać było, że spora część zgromadzonych rozumie czeski, bo największe salwy śmiechu były tuż po tym, jak pisarz kończył mówić.

Na tak wyluzowanym wieczorze autorskim nigdy nie byłam. Rudiš opowiadał najróżniejsze anegdoty ze swojego życia, dotyczące zarówno Końca punku…, jak i innych jego dzieł. Nie byłabym sobą, gdybym się nie zapytała o cokolwiek – padło na wrażenia po wieści, że Alois Nebel zostanie zekranizowany. I tu dowiedziałam się ciekawej rzeczy, mianowicie że autor (wraz z rysownikiem, Jaromírem 99) nie rozumie fenomenu tego komiksu i wieść o ekranizacji wprawiła ich w nietęgie zdumienie.

Kiedy poszłam sępić autograf i zdjęcie i zwróciłam się do Rudiša po czesku, zdziwił się i jednocześnie ucieszył. ^^’ To samo miałam przy spotkaniu z Helgą Weissovą. Kiedyś na wykładzie usłyszałam, że Czesi na ogół bardzo się cieszą, że ktoś chce się uczyć ich języka.

W każdym razie wczorajszy dzień był pełen wrażeń i niespodzianek (rano mama oznajmiła, że do sąsiadki przybłąkał się kociak i tak oto mamy nowego lokatora, a wieczorem wynosiłam z rodzicielką jeża do lasu xD).

Więcej zdjęć znajdziecie na fanpejdżu bloga na Facebooku.

A tymczasem idę zerknąć, jak tam się kociak miewa 🙂

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii eventy, literatura czeska, literatura o Czechach, Spotkania autorskie i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Czechożydek na Targach Książki i spotkaniu z Rudišem :)

  1. naia pisze:

    Wydaje mi się, że na spotkania z czeskimi autorami chadzają głównie czytelnicy w mniejszym lub większym stopniu znający czeski. W zeszłym roku w ramach Festiwalu Conrada byłam na spotkaniu z Rudišem i Vieweghiem, a kilka dni temu – z Petrem Šabachem i na obydwu sytuacja wyglądała podobnie, jak piszesz – słuchacze nie tylko większość rozumieli, ale i zadawali proste pytania po czesku. Nie wiem z czego to wynika, są dwie opcje. Pierwsza, przykra – że czeską literaturę czytają tylko bohemiści lub ludzie w inny sposób związani z Czechami. Druga, miła – może jest właśnie odwrotnie, może to czytelnicy zaangażowani, którzy uczą się czeskiego z miłości do literatury? 🙂 Skłaniam się optymistycznie ku tej drugiej opcji.

  2. Anna pisze:

    Poczkej poczkej – jakie wieści o ekranizacji Nebela? Przecież Nebel jest zekranizowany:) Czy tłumaczką była tłumaczka książki, Kasia Grabowska-Dudziec? Wiem, że z poprzednią książką jeździła z Rudiszem po Polsce, uwielbiam tę dziewczynę.
    W Pradze też targi – ale z racji pracy idę dopiero jutro. No i też z racji tego, że ostatniego dnia sprzedawcy chcą się pozbyć tego co nazwozili:)

    • Anna pisze:

      już spojrzałam na zdjęcie na fb i widzę tłumaczkę:)

      • czechozydek pisze:

        Źle widocznie napisałam – pytanie było nastepujące: jak się czuł, kiedy się dowiedział o tym, że Nebel będzie zekranizowany. Czyli jak się czuł te kilka lat temu xD
        Rozmawiałam z nim potem o filmie, kiedy poszłam po autograf. Śmiał się, kiedy powiedziałam, że film widziałam na YT (w Polsce ciężko go legalnie zobaczyć, bo jest wyświetlany tylko na festiwalach, a na to mi nie po drodze).
        Tłumaczka jest Genialna przez duże G. Zwykle widziałam albo sztywnych, albo znudzonych/zmęczonych tłumaczy i miło było popatrzeć, jak ta pani się śmieje nad właśnie czytaną na głos książką Rudisa 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s