Dawid Grosman, „Kto ze mną pobiegnie”


Wydawnictwo W.A.B., 2008
Tłumaczenie: Leszek Kwiatkowski
Liczba stron: 464
Źródło: BUW

Niezwykle wciągająca powieść o ludzkim poświęceniu.

Po paru tygodniach przerwy powracam w glorii i ch(w)ale! ^^ Sesja idzie całkiem nieźle (odpukać), nawet jestem zadowolona z jej wyników (tym bardziej odpukać). Tak, Czechożydek jest przesądny i dobrze mu z tym 😉

Wpierw kilka słów przeprosin – jeśli ktokolwiek z Was poszukiwał omawianej dzisiaj książki i czekał, aż wróci ona do BUWu, to niech wie, że nie chciałam jej przetrzymywać te kilka miesięcy ^^’ Po prostu czekała na swoją kolej. Co poradzę, że szybko jakoś nie przyszła… Już parę razy miałam ochotę oddać to do biblioteki, ale szybko zmieniałam zamysł, czekając, aż wreszcie poczuję to coś, co mnie przyciągnie do tego tytułu. I muszę Wam powiedzieć, że strasznie się cieszę, iż nie poszłam z tym do BUWu 🙂

Albowiem Kto ze mną pobiegnie Grosmana (nie mylić z tym od Sklepu przy głównej ulicy) to rzecz magiczna. Wciągająca. Zdumiewająca. Nawet, kiedy robiłam sobie przerwy w czytaniu (bo kiedyś w końcu trzeba się pouczyć), cały czas gdzieś w tle pobrzmiewała historia Asafa i Tamar. Ale po kolei.

Wspomniany Asaf to młody chłopak, którego rodzina wyjechała na wakacje gdzieś do Stanów, a on został w Izraelu, dorabiając sobie w urzędzie miasta. Papierkowa sprawa, a od czasu do czasu zajmował się bezdomnymi psami. Na początku powieści dostaje pod swoją opiekę Dinkę, samicę labradora, którą ma odstawić do właścicieli (o ile ich znajdzie). Razem biegną przez miasto, ładują się w różne kłopoty, a Asaf zaczyna przeczuwać, że to nie jest zwykły pies. I że właśnie się wplątuje w dziwną historię…

Równolegle możemy śledzić losy Tamar, właścicielki Dinki. Kiedy czytałam o niej po raz pierwszy, byłam święcie przekonana, że ucieka z domu do sekty (to nie jest prawda, od razu mogę Wam powiedzieć). Goli głowę, oddaje plecak z normalnymi ubraniami i zbiorem pamiętników do przechowalni bagażu, sama przebiera się w kombinezon i wyrusza w niezrozumiałą dla czytelnika z początku podróż.

Domyślacie się pewnie, że losy tych dwojga muszą się spleść. Tak się dzieje. Ale w jaki sposób! Wiele razy byłam zaskoczona – sto lat bym siedziała i myślała, a nie wymyśliłabym takich rozwiązań, jakie stosuje autor. Ciężko jest mi nawet coś przytoczyć, ponieważ każdy element historii może zepsuć radochę z czytania tym, którzy jeszcze po powieść Grosmana nie sięgnęli.

Wspomniałam na samej górze, że jest to książka o poświęceniu. Według mnie nikt tak nie potrafi się poświęcić, jak młoda osoba. Nieskalana, czysta, niewinna, wierząca w swoje ideały. Poświęcenie pojawia się właściwie na każdej stronie (i jest to działanie zarówno ze strony Tamar, jak i Asafa) i objawia się na masę sposobów – od oddania świeżo zarobionych pieniędzy okradzionej Rosjance do wyjścia na świat, który się obserwowało od wielu lat jedynie przez okno. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że poświęcenie ma wiele twarzy i niekoniecznie musi się wiązać z cierpieniem. Tutaj wiele razy przebija się radość z tego, że można coś zrobić dla drugiej osoby, nawet, jeśli bohaterów spotkają za to konsekwencje. Ci ludzie mają odwagę, by się poświęcać. Często zmagają się sami z sobą, jest im niewyobrażalnie ciężko, ale idą do przodu. Autorowi udało się pokazać piękno poświęcenia, z czym się jak na razie rzadko stykałam.

Kolejna sprawa to historie bohaterów. Mam na myśli opowieści, których słuchają Tamar i Asaf. Majstersztyk! Każda z postaci bardziej drugoplanowych ma swój język, swój styl wypowiadania się – wbrew pozorom bardzo przyjemnie czytało mi się wypowiedzi jednego gangstera, który mówił ze strasznym akcentem i wtrącał jidyszyzmy 🙂 A monologi mniszki Teodory, Greczynki z pochodzenia! Już dla historyjek warto sięgnąć po tę książkę.

Jest też jedna wada. Kiedy robiłam sobie chociażby kilkugodzinne przerwy w lekturze, często musiałam czytać dwie wcześniejsze strony, bo zapominałam, co się działo. To nie kwestia mojego rozkojarzenia, ponieważ podczas czytania innej książki, która jest następna w kolejce do opisu, nie zaobserwowałam podobnej rzeczy. Po prostu to, na czym kończyłam, zlewało mi się z resztą. To według mnie kwestia stylu pisarza.

Jestem zachwycona. Jutro idę rozliczyć się z bibliotekami na uniwersytecie, także jeśli ktoś będzie zainteresowany i ma po drodze na Dobrą w Warszawie, to gorąco polecam zajść po książkę Grosmana.

Moja ocena: 5,5/6

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ekranizacje, literatura izraelska (po hebrajsku) i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Dawid Grosman, „Kto ze mną pobiegnie”

  1. Anna pisze:

    juhu, znalazłam ebooka, dodaję do listy do przeczytania:) jutro popołudniu będę wolna od egzaminów (zakładając że dziś i jutro zdam, hmhm) i będę mogła czytać co chcę. swoją drogą między książkami na wakacje postanowiłam zrobić sobie cykl o różnych religiach, odłamach itd. dziś przywlekę z biblioteki trochę o Czechosłowackim Kościele Husyckim, ale w planach jest też islam, judaizm i sikhizm (i wiele innych:P). Jak byś miała coś wartego polecenia o judaiźmie – chodzi mi tu o bardziej popuarno-naukowe opracowanie podstaw wiary, historii religii, opis odłamów itd, może byc polskie (w końcu na chwilę będę), może być miedzynarodowe (wtedy jest nadzieja na przekład tutaj) to bardzo prosię.

    • czechozydek pisze:

      Hmmm… Na chwilę obecną nie przychodzi mi nic sensownego do głowy. Z rzeczy ogólnoreligijnych fajny jest ponoć „Zarys dziejów religii”, dość popularny w polskich domach, także w bibliotekach na bank będzie. Masz tam masę różnych rzeczy, podobno ujętych w strawną całość. Moi rodzice polecają! 🙂
      Mam na półce jedną książkę o judaizmie, przejrzę ją i dam Ci znać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s