Tadeusz Słobodzianek, „Nasza klasa”


Wydawnictwo Słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2009
Liczba stron: 108
Źródło: Biblioteka Narodowa

Historia o tym, że więzi koleżeńskie bywają bardzo kruche, a w każdym koledze można znaleźć wroga.

Naszą klasę czytałam w tamtym roku podczas któregoś posiedzenia w BNie (robienie prezentacji na myśli kulturoznawczą to świetne zajęcie 😛 Trzeba jakoś przy tym odreagować), ale z racji tego, że kupiłam bilet na spektakl w Teatrze na Woli, postanowiłam to sobie odświeżyć i coś Wam opowiedzieć.

Była sobie kiedyś klasa. Składała się ona z dziesięciu osób – Polaków i Żydów. Różnice między nimi czuć było od samego początku – wiecie, samo słowo Żyd brzmi już inaczej, odmiennie, a kiedy dochodzą do tego inna religia i tradycje… W każdym razie: klasa na początku była zgrana. Bawili się razem, tańczyli, spotykali po skończeniu szkoły… Klasę spajała postać Abrama, który wyjechał do Ameryki, by tam kształcić się na rabina.

Z czasem jednak różnice sprawiały, że poszczególni koledzy obracali się przeciwko sobie, co stopniowo doprowadziło do szeregu tragedii.

Poszczególni uczniowie to dla mnie figury retoryczne, dzięki którym autorowi udało się przedstawić określone grupy ludzi – Polaków, którzy znęcali się nad Żydami, ofiary Holokaustu, ocalonych, Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, emigrantów (tutaj do Ameryki i Izraela). Przy czym to nie są takie figury, jakich się spodziewałam. Z racji mojego czasem bzdurnego optymizmu często myślałam, że niektórzy ocaleni mieli szczęście, że udało im się przeżyć. Słobodzianek pokazuje, że niekoniecznie. I to był dla mnie szok.

Kwestia okrucieństwa – autorowi udało się pokazać poszczególne etapy w życiu każdego z bohaterów, a przy okazji okrucieństwo, które się z tymi etapami wiąże. Wpierw bezlitosne dzieci, potem młodzież, następnie dorośli.

Ktoś w posłowiu do sztuki słusznie zauważył, że nad bohaterami ciąży fatum. Nie sposób się z tym kimś nie zgodzić! Jedyną osobą, której to fatum nie dotyczy, jest Abram, któremu udało się w porę zwiać z ogarniętego szaleństwem kraju.

Jestem zaskoczona tak wielką ilością smutku i pesymizmu w tej sztuce. Chyba światełkiem w tunelu miało być ostatnie wyznanie Abrama, ale byłam tak przytłoczona wszystkimi poprzednimi wydarzeniami, że niespecjalnie to przesłanie do mnie dotarło.

Słówko o spektaklu teatralnym: Zobaczyłam reklamę w tramwaju i nie mogłam się powstrzymać 🙂
Wyobrażałam sobie taką adaptację: siedzi sobie grupka ludzi na krzesłach i opowiada. Moja wizja niewiele rozminęła się z prawdą – poza krzesłami jedynymi rekwizytami były ławki szkolne (takie, jak sprzed wojny, czasem na filmach widać) oraz krzyż, swastyka i sierp z młotem, które wieszano nad drzwiami. I taki minimalizm mi się podobał! Reszta przedmiotów była jedynie „na niby”, przy czym zawsze aktorzy zaznaczali, co właśnie będą robić i przy pomocy czego. Ta sztuka jest tak sprytnie napisana, że nie sposób się nie zorientować, co teraz mamy sobie wyobrazić.

Wielkie brawa nie tylko dla aktorów, ale też dla tego, kto ich wybierał. Brawa, brawa, brawa. Każda rola rewelacyjna! Według mnie dwie genialne kreacje to Dora i Rachela.

Dodatkowe wrażenie robiły stroje, dobrane do czasu, w którym bohater umiera. Te ubrania są nieodłączną częścią postaci, charakteryzują ją, pokazują też, jakie jest przeznaczenie bohatera. Pomysłowość trzeba nagradzać, kolejne brawa 🙂

Podsumowując: jestem jednocześnie zachwycona świetną realizacją przedstawienia, jak również przerażona. Bo ta sztuka ma wstrząsać, poruszać, nawet zniesmaczać. Uważam, że Nasza klasa jest jedną z ważniejszych sztuk ostatnich lat i warto się na nią przejść do teatru. Niekoniecznie wpierw czytając scenariusz.

Moja ocena za całość: 6/6

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dramaty, literatura o Holokauście, literatura polska o Żydach, wątek żydowski i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s