Paweł Śpiewak, „Żydokomuna. Interpretacje historyczne”


Wydawnictwo Czerwone i Czarne, Warszawa 2012
Liczba stron: 270
Egzemplarz recenzencki

Tańczyliśmy nie na swoim weselu – próba rozwiązania zagadki polskiej żydokomuny. Co z tego wynika?

Przyznam się Wam szczerze, że przed przeczytaniem tej książki o zjawisku tzw. żydokomuny nie wiedziałam absolutnie nic. Tzn. domyślałam się, o co mogło chodzić – czytało się chociażby Szoszę Singera, gdzie żydowscy komuniści się pojawiali dość tłumnie. Że nie wspomnę o Naszej klasie i o jednym z bohaterów, który się fascynował komunizmem… Wszystko to jednak to było zbyt mało, bym sobie wyrobiła jakieś zdanie o żydokomunie. A głupie teksty w mediach czy też zasłyszane nawet w pracy/na ulicy/na studiach/niepotrzebne skreślić tym bardziej mi nie pomagały. O co więc z tą żydokomuną chodzi?

Paweł Śpiewak, obecny dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego, podjął próbę opracowania tego tematu. Chwała mu za to, bo ile można się domyślać, co to jest ta żydokomuna i z czym to się je 🙂

Mit żydokomuny wypływa z mitu żydobolszewizmu – tego, że Żydzi mogli się przyłożyć do rozwijania się danej ideologii. Właściwie ciężko im się dziwić: nieuznawani ani przez Rosjan, ani przez Polaków, łatwo zwracali się w stronę komunizmu, który był ponadnarodowy i w którym nie liczyło się pochodzenie. Oczywiście, nie do końca, ale to często okazywało się później. Autor śledzi historię powstania mitu od momentu powstania Związku Radzieckiego aż do czasów końca dwudziestego wieku, kiedy już pozostaje sama łatka, nie poważna ideologia.

Jeśli chodzi o moje uczucia wobec tej książki, to na dwoje babka wróżyła. Z jednej strony dowiedziałam się masę ciekawych (i nowych, a to jest dla mnie najważniejsze!) rzeczy, poukładałam sobie w głowie fakty, które zbierałam przez te wszystkie lata (pod względem chronologicznym książka jest świetnie opracowana, naprawdę) i dowiedziałam się sporo o historii polskich Żydów (których nazwiska już wcześniej obiły mi się o uszy). Z drugiej strony trochę nad tym przysypiałam… Teraz czytam głównie w pociągach bądź w pracy na przerwie, a obie te możliwości nie sprzyjają jakoś skupieniu się i dogłębnemu wniknięciu w opisywany temat. Czasem był spory natłok cytatów, odniesień, nazwisk i liczb, przez co nie byłam w stanie się skupić na lekturze. Cyferki zawsze mnie usypiały, co poradzę ^^’

Niemniej jednak jestem zadowolona z lektury. Co prawda, czasem mnie drażniła próba rozgrzeszenia żydowskich komunistów (wiecie, że nie mieli wyjścia czy coś), ale jestem w stanie zgodzić się w żydowskim przysłowiem Mir hobn getantz oyf a fremde hasen (Tańczyliśmy nie na swoim weselu) – okazało się, że dla wielu Żydów przygoda z komunizmem zakończyła się inaczej, niż przewidywali.

Moja ocena: 5/6

Za książkę pięknie dziękuję wydawnictwu Czerwone i Czarne 🙂

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Literatura historyczna (o Żydach, diasporze, Izraelu), literatura polska o Żydach i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Paweł Śpiewak, „Żydokomuna. Interpretacje historyczne”

  1. rysberlin pisze:

    tak, przy czytaniu mozna miec wrazenie: ” …próba rozgrzeszenia żydowskich komunistów…”, ale
    jest to ciekawa ksiazka. Polecam Tobie bardzo ciekawy film Anny Zawadzkiej „Zydokomuna”, jest
    gdzies w sieci (byl, teraz nie moge znalezc). Bylem w zeszlym roku na spotkaniu z projekcja filmu
    (w polskiej ksiegarni buch|bund w berlinie) i zrobil na mnie duze wrazenie (w filmie tez znany Tobie Samuel Willenberg). Tutaj zjawka z „vimeo” : http://vimeo.com/15054353#

    powodzenia w szukaniu i przyjemnosci w ogladaniu

    🙂 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s