Jacek Kondracki, Robert Urbański, „Operacja Dunaj”


Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2009
Liczba stron: 358
Źródło: Dedalus

Sprzedajmy im Pałac Kultury, postawią sobie na Hradczanach – czyli mniej poważne podejście do inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968 roku.

Znacie film Operacja Dunaj? Oglądałam to chyba jeszcze na drugim roku. Zachęciła mnie plejada całkiem sympatycznych aktorów oraz tematyka. Mimo, iż film ten jest dość źle opisywany na Filmwebie, skusiłam się i potem turlałam po podłodze ze śmiechu. Nic specjalnie wymagającego, nie trzeba mieć nie wiadomo jakiej wiedzy historycznej (chociaż to nie zaszkodzi). Cały czas gdzieś mi się kołatało z tyłu głowy, że przecież najazd wojsk Układu Warszawskiego to wcale nie było zabawne wydarzenie, wręcz przeciwnie, była to tragedia dla narodu czeskiego… Ale, podobnie jak w przypadku komedii o drugiej wojnie światowej, nie sposób było się przy tym nie śmiać.

Wysnuję teraz SWOJĄ TEORIĘ. Jest to MOJA TEORIA, ponieważ nigdzie w Internecie (czy też w Internetach) nie znalazłam żadnej informacji na potwierdzenie jej. Wydaje mi się bowiem, że powieść panów Kondrackiego i Urbańskiego powstała na podstawie scenariusza. Nie mam na to żadnych dowodów, są to moje przypuszczenia (film powstał w 2008 roku, książkę wydano rok później), więc jeśli ktoś ma w miarę wiarygodne informacje, to wszelkie komentarze pod wpisem są mile widziane.

Tak więc na wstępie zaznaczę, że jakoś nie przepadam za książkami na podstawie filmów. Zazwyczaj są płytkie, nudnawe i nie oddają magii całej historii, którą znamy z ekranu*. Na wszelki wypadek nastawiłam się na najgorsze, kiedy sięgałam po Operację Dunaj. Okazało się, że nie jest aż tak źle, chociaż z tym byciem nudnawym nie przesadziłam.

Sytuacja wygląda następująco: polskie wojsko otrzymuje wiadomość, że trzeba bratnią Czechosłowację wspomóc, najeżdżając na nią i walcząc z antykomunistyczną zarazą. Co prawda żołnierze zbytnio się w sytuacji nie orientują, ale co poradzić, rozkaz to rozkaz. W ramach propagandy za granicę ma ruszyć zabytkowy już czołg Biedroneczka, który zasłynął w czasie drugiej wojny światowej. Pech chce, że czołg (wraz z załogą) gubi się po czeskiej stronie i trafia do pewnej małej miejscowości, gdzie robi sporo zamieszania…

Przejdźmy do sedna. Troszkę się zawiodłam na języku – niby miał być tragikomiczny, a chwilami był wręcz zniechęcający do czytania. Jestem przeciwniczką zbyt kwiecistego wysławiania się (co sprawiło, że nie przeczytałam Podróży Beniamina Trzeciego Sforima, po prostu nie dałam rady), a tutaj miałam tego przykłady raz za razem. Ja rozumiem, że dzięki temu łatwo można oddać atmosferę filmu, ale litości, troszkę za dużo tego było.

Całość to właściwie komedia pomyłek – bez przerwy coś się dzieje, mniej lub bardziej zabawne sytuacje. Cały czas podczas czytania miałam wrażenie, że niektórych rzeczy nie da się opisać, najlepiej je po prostu obejrzeć. To, co w filmie mnie śmieszyło, potem nie robiło na mnie wrażenia, kiedy o tym czytałam.

Swoją drogą, konfrontacja Polaków i Czechów była naprawdę zabawna. Zwłaszcza pomyłki językowe w stylu „Szukam Hradec Kralove” (po czesku „šukat” znaczy „pieprzyć”, ale nie w znaczeniu posypywać pieprzem) – niby klasyk, ale śmieszy, zwłaszcza, kiedy człowiek się dowie, co się potem stało. 😉

Im dłużej się nad papierową wersją Operacji Dunaj zastanawiam, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Polacy potrafią robić dobre filmy (jak się uprą**), natomiast ciężko jest potem przekuć to w wartościową książkę. Niektóre momenty najlepiej po prostu zobaczyć, bo przelane na papier tracą na autentyczności.

Na koniec poczęstuję Was fragmentem, który najlepiej podsumowuje całą tę kabałę:

Kurna ludzie co wy chcecie wysłaliżeście nas do obcego kraju bezsensu jak gupkuw jakiś bezohrony bez mapy nawet normalnej w rupieciu starym(…)

Czy w tych wesołych czasach komunizmu bywały bardziej logiczne sytuacje? xD

Moja ocena: 3,5/6

*Przynajmniej ja mam takie wrażenie.

**Chociaż czytam coraz więcej recenzji Baczyńskiego i jakoś to moje przekonanie na tym cierpi.

Źródło okładki: Lubimyczytac.pl

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ekranizacje, literatura o Czechach, wątek czeski i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Jacek Kondracki, Robert Urbański, „Operacja Dunaj”

  1. Anna pisze:

    milczeć będę o tym filmie, milczeć! (tak samo jak milczałam w sali kinowej…)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s