Karel Čapek, „Dášeňka čili život štěněte”


Wydanie z Miejskiej biblioteki w Pradze*
Liczba stron: 68
Źródło: mlp.cz

Boże, czemu nie trafiłam na tę książkę w dzieciństwie! Już wiem, co będę czytać swoim dzieciom 🙂

Czasem przychodzi taki moment w moim życiu, kiedy czuję przesyt, jeśli chodzi o poważne tematy (Holokaust i obozy koncentracyjne zwłaszcza). W takich chwilach sięgam po powieści dla młodzieży, romanse i tak dalej – dziwi to moje otoczenie, ale niech postawią się przez chwilę na moim miejscu. Serio, można dostać stanów depresyjnych, jak „się przedawkuje obozy” (tekst mojego autorstwa). Dlatego też trzeba jakoś odreagować.

Padło tym razem na Daszeńkę Karela Čapka. Postanowiłam jednak trochę pokombinować i poćwiczyć język – znalazłam oryginał na stronie Miejskiej Biblioteki w Pradze. Pomyślałam sobie: „Poczytam Čapka w oryginale!!!” (może nie polegnę).

Otóż nie poległam! Wprost przeciwnie – czułam się źle, kiedy mi się ten e-book skończył. Zdążyłam się zżyć z Daszeńką…

Dobrze, kilka słów wstępu. Daszeńka to szczeniak rasy foksterier. Poznajemy ją niedługo po jej narodzinach, kiedy jeszcze jest ślepa i ledwo pełza koło brzucha mamy. Później mamy okazję poczytać o jej różnych przygodach i nauce – jak chodzić, jak siadać, co robić z ogonem, jak jeść i tak dalej.

Kocham psy. Sama mam trzy suczki, wszystkie wzięte z ulicy i wychowane od szczeniaka. Miałam wiele razy okazję obserwować, jak z małej kulki futra wyrasta piękny pies, dlatego chyba tak mnie wzruszyła opowieść o Daszeńce. Wszystkie te etapy znam z autopsji ❤ Miałam przed oczyma duszy swojej obraz szczeniaczka, który ledwo siedzi i rozgląda się na boki. Piękne uczucie.

Moje serce zostało podbite przez opowieść o Daszeńce-podlotku i o tym, jak pewien fotograf opowiada jej psie bajki, by ta stała w spokoju i dała się fotografować. Jaką ten Čapek musiał mieć wyobraźnię, by tak opowiadać o zwykłym psie! Bajki trochę przypomniały mi Akademię Pana Kleksa i sytuację z psiego nieba (były pisane w podobnym tonie). Teksty typu „Stój, Daszo, jak będziesz grzeczna, to opowiem Ci, dlaczego foksterierom ucina się ogony” zwiastowały różne cudaczne historie, które niczym się nie różniły od normalnych bajek, które opowiada się dzieciom przed snem. Cały czas pamiętałam o tym, że właściwie Daszeńka cały czas była takim psim dzieckiem…

Pod względem językowym jest to dla mnie perełka. Porównania, odniesienia narratora bezpośrednio do szczeniaka, próby wytłumaczenia, dlaczego pies zachowuje się tak a nie inaczej (Daszeńka jako podlotek miała kilka ważnych prac: gryzienie, bieganie, spanie i tak dalej… Bardzo ważne zajęcia! Też takie chcę). Książkę czyta się szybko i z dużym uśmiechem na twarzy.

Mój czeski jest dość zaniedbany, przyznaję się szczerze –  nie przykładałam się do nauki tak, jak powinnam była to zrobić, na magisterce nadrobię część braków. Ale nie miałam żadnych problemów ze zrozumieniem Daszeńki, mimo, iż niektóre odniesienia autora na pierwszy rzut oka wydawały się nie wiadomo jak niezrozumiałe.

Jeśli to czyta jakiś rodzic, niech wie, że spokojnie może poczytać swojemu dziecku Daszeńkę przed snem. To książeczka, która będzie aktualna chyba do końca świata. Chociaż mam wrażenie, że urywa się w pewnym momencie… Ale to tylko dygresja. Gorąco polecam!

Moja ocena: 5,5/6

*okładkę pożyczyłam z 3.bp.blogspot.com —> wydania z MKP mają ten mankament, że nie posiadają okładek (na stronie Wolnych Lektur każda publikacja ma okładkę), także jestem zmuszona wrzucać wersje zastępcze.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii E-booki, literatura czeska i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Karel Čapek, „Dášeňka čili život štěněte”

  1. Anna pisze:

    muszę w końcu przeczytać, ale chyba poczekam, aż w antykwariacie znów będą mieli jakieś ładne wydanie. że jestem leniwa to będę czekać aż się pojawi w tym konkretnym antykwariacie obok domu:)
    w ogóle jakoś Capkovo jest ostatnio – Praga Przewodnik (https://www.facebook.com/altpragaprzewodnik?fref=ts) zrobił sobie sierpien z Capkiem, wczoraj na bleszaku jeden pan miał mnóstwo książek o Capkach obu. a ja tymczasem zupełnie w innym klimacie – czytam w końcu książkę po słowacku i wywędrowałam do Łemków, Rusinów i innych.

  2. szurens pisze:

    A czy Wy pamiętacie serial tv „Daszeńka”, bo ja tak, i uwielbiałem tę ekranizację.

  3. Anna pisze:

    widziałam dziś znaczki z Daszeńką, właśnie z tymi rysunkami. zachwyciłam się i już bym kupiła, tylko co ja zrobię ze znaczkiem za 17kc?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s