Sprawa lektur szkolnych.

SPROSTOWANIE (z dnia 2/09/2013): zmiany zostały wprowadzone w roku szkolnym 2009/2010, tylko teraz Gazeta Krakowska to odgrzebała. Ja i miliony internautów daliśmy się zrobić w bambo xD Wpis zostaje dla potomnych, bo to w sumie ważna kwestia jest.

Wpis może nie do końca jest czechożydkowy, ale jest o literaturze wszelakiej i wrzucanie go na NSh nie bardzo mi jakoś pasuje.

Dzisiaj rano Kuba uraczył mnie wiadomością, że Pan Tadeusz został wyrzucony z listy lektur. Gdybym nie siedziała wtedy, na bank musiałabym usiąść z wrażenia. Powiedziałam, że nie wierzę – wtedy usłyszałam doprecyzowanie, że został wyrzucony, ale z listy lektur dla gimnazjum. Dalej te rewelacje wydawały mi się mało wiarygodne, aż w końcu szanowny narzeczony podesłał mi ten link.

Wtedy naszła mnie taka myśl – wyrzucanie lektur z kanonu to naturalny proces czy kompletnie nieprzemyślany pomysł?


‚Ziemia obiecana’ też kiedyś była lekturą szkolną (z tego, co wiem)

Z tego, co wyczytałam, Pan Tadeusz wypada z listy lektur dla gimnazjum, a Potop z listy dla liceum. Eeeee… Że co?

Zdaję sobie sprawę z tego, że czasy powolutku się zmieniają i że widocznie coś trzeba usunąć. Ale sama całkiem niedawno chodziłam do liceum (i do gimnazjum) i nikt mi nie wmówi, że usuwanie tych lektur wyjdzie uczniom na dobre. W sensie że tylko usuwanie, nie dodawanie nowych książek.

Powiem wprost – mam wrażenie, że z polskiej młodzieży ministerstwo planuje zrobić debili. Raz, że Pan Tadeusz to jeden z najważniejszych polskich tekstów literackich (nieważne, że to mdły romantyzm, według mnie to kawał porządnej literatury), do którego odniesienia można znaleźć w różnych miejscach, dwa, że nie rozumiem, czemu pozbawia się młodzież możliwości poznania chociażby fragmentów (ponieważ nauczyciel nie ma obowiązku przerabiania fragmentów – podejrzewam, że lwia część polonistów i tak będzie usiłowała gdzieś wcisnąć chociaż inwokację). Spoko. Potem będziemy się dziwić, że na dźwięk słów Litwo, ojczyzno moja… młodzież robi wielkie oczy i myśli, że ten Mickiewicz to jakiś porąbany, bo Polak, a za ojczyznę uważa Litwę.

Potop. Trzytomowa cegła, do której czytania zmusza się licealistów (czytanie Potopu w gimnazjum graniczy z bezsensem według mnie). Pamiętam, jak sama to przerabiałam w pierwszej klasie ogólniaka u niesamowitej prof. Żukowskiej, która wymagała przeczytania całości (podobnie, jak wielu innych rzeczy – podejrzewam, że gdyby mnie prowadziła do matury, zdałabym egzamin o wiele lepiej). Spędziłam prawie całe ferie na czytaniu. Byłam jedną z bodajże trzech osób, które przeczytały Potop w całości.

Ta książka nauczyła mnie tego, że każdy człowiek może się zmienić i odpokutować za swoje czyny. Tzn. że istnieje teoretyczna możliwość, oczywiście. To jedna z najpiękniejszych historii miłosnych, jakie w życiu widziałam. To Zagłoba, człowiek, którego nazwisko przywołuje na moją twarz uśmiech. To opowieść o patriotyzmie, zdradzie, przyjaźni, przywiązaniu… To wszystko naraz. I pisane językiem, który dla mojego pokolenia może wydawać się już niezrozumiały (momentami nie mogłam przebrnąć przez niektóre opisy). Nawet Quo vadis nie przekazuje tylu wartości.

Pana Tadeusza tak w ogóle przeczytałam w całości dopiero w klasie maturalnej, zachwyciłam się. Dopiero po omówieniu tej książki byłam w stanie poczuć, jak bardzo jest wartościowa (Według mnie Nad Niemnem też jest wartościowe, jak się ominie opisy przyrody).

Okej, jest nadzieja, że poloniści w szkołach nie porzucą ani Pana Tadeusza, ani Potopu i przemycą jakieś fragmenty. Ale czy dzięki fragmentom uda się jakoś kształtować postawy u młodych ludzi? Inaczej – czy uda się ukształtować postawy dzięki kryminałom, które ministerstwo proponuje?

Dla mnie Polak musi chociaż wiedzieć, co można w danej książce znaleźć. To pomaga kształtować przynależność narodową; dla mnie lektury spajają naród. Nawet, jak siedzi się razem i ogląda film na podstawie książki, której nie chce się przeczytać. Tak, Czechożydek wszystkich lektur nie przeczytał, czasem tylko oglądał film*. A bez wzmianek o lekturach młodzieży nawet nie będzie się chciało filmu obejrzeć.

Strach pomyśleć, co zostanie z obecnej listy lektur, kiedy moje dzieci będą chodziły do szkoły. Ja będę im wciskać Potop, a Kuba Krzyżaków.

I nie, nie będę teraz pisać o tym, że bardzo brakuje mi literackich obrazów Żydów w lekturach szkolnych. To wpis na inną okazję. 😉

P.S. Wyleciał też Konrad Wallenrod, co według mnie jest bez sensu, ponieważ to naprawdę cienkie i u nas mało kto narzekał, że musi to przeczytać. Naszła mnie też taka refleksja – w czasach, kiedy chodziłam do liceum, wśród młodzieży popularny był Dzień  świra. Teraz dzieciarnia nie pojmie nawiązania w scenie, kiedy Grabowski spyta Kondrata, skąd wracają Litwini.

* Najbardziej epicki seans w moim życiu to był seans Potopu, który oglądałam ze znajomymi do chyba drugiej w nocy i śmiałam się z padającego na śnieg Kmicica, bo miał genialne miny. W ogóle tego wieczoru narodziła się masa strasznie hermetycznych tekstów – wystarczyło potem na korytarzu szkolnym zawołać „KMICIC!”, by wtajemniczeni się śmiali.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii pozostałe, Uncategorized i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Sprawa lektur szkolnych.

  1. Paulina Ł. pisze:

    Nie mogę się opanować: „myślę sobie Litwini? Litwini?” xD
    Serio, jak mógł wypaść Wallenrod, skoro to taki dobry przykład powieści poetyckiej? Nie rozumiem świata no.

  2. Blanka W. pisze:

    Ja tam się ucieszyłam na tę wiadomość, uznałam, że wreszcie ktoś poszedł po rozum do głowy. „Pan Tadeusz” wyfrunął z gimnazjum, a nie ze szkoły w ogóle. Jestem jedną z tych osób, która miała go i w gimnazjum i w liceum – sensu w przerabianiu dwa razy tej samej lektury nie widzę… A teraz może znajdzie się w programie miejsce dla innego ważnego dzieła polskiej literatury.

  3. Blanka W. pisze:

    …natomiast co do „Potopu” oczywiście uważam to za świętokradztwo, to była moja ulubiona lektura szkolna ever. Ciągle tylko bijatyki, popijawy i wielka miłość 😛 Tak mi się podobało, że aż z rozpędu przeczytałam całą trylogię, a co! 😛

  4. melanek pisze:

    Zgadzam się z tym, że jest za dużo lektur, ale dlaczego usuwane są te pozycje, które może męczyło się niemiłosiernie, ale są ważne przede wszystkim w naszej Kulturze? Nie pojmuję tego. Co do pamiętnego oglądania Potopu, to wiesz :p

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s