Isaac Bashevis Singer, „Szumowiny”


Wydawnictwo Muza, Warszawa 2002
Tłumaczenie: Łukasz Nicpan
Liczba stron: 222
Źródło: pożyczone

Kto by pomyślał, że czytanie o żydowskim półświatku przestępczym może być tak ciekawe i odprężające! Zaczynamy Miesiąc Tematyczny 🙂

Na Szumowiny trafiłam całkowicie przypadkiem, nawet nie wiedziałam o istnieniu tej książki… Na pierwszy ogień miał pójść Szatan w Goraju, ale jak już zaczęłam kartkować omawiane właśnie dzieło, tak od razu się wciągnęłam i nie było dla mnie ratunku.

Maks Barabander to polski Żyd, któremu udało się wyemigrować do Argentyny. Tam ożenił się z byłą prostytutką, spłodził syna, wiódł całkiem szczęśliwe, bogate życie. Jego świat się zawalił w momencie śmierci dziecka. Postanawia pojechać do Polski w odwiedziny, by zobaczyć raz jeszcze rodzinne miasto oraz Warszawę, w której spędził kawałek życia. Wracając do kraju, wraca jednocześnie do złego środowiska (do tytułowych szumowin). Łatwo się domyślić, że gdy raz taka grupa kogoś wessie, nie sposób potem się wydostać…

Na pierwszy plan wysuwają się różne perypetie Maksa związane z kobietami. Nasz bohater jest strasznym babiarzem, przy czym niesamowicie rzuciło mi się w oczy, że podnieca go kobiecy opór. Niby jest żonaty, ale w Polsce wplątuje się praktycznie od razu w kilka relacji, przy czym jedna jest na tyle poważna, że mogłaby się zakończyć ślubem. Co i rusz podczas lektury przychodziło mi do głowy, że gdybym spotkała na swojej drodze takie mężczyznę, to tylko tłukłabym go po twarzy i patrzyła, czy równo puchnie.

Singer wykreował tę postać tak, że ma się czasem złudzenie, że wszystkie sytuacje, które mu się przytrafiają, są narzucone z góry przez fatum i bohater nie może nic z tym zrobić. Niby taki bohater Topola, a jak się człowiek dokładniej przyjrzy, to nie do końca. Strasznie się złościłam, kiedy Maks biadolił, że znowu się coś dzieje, że znowu się w coś wplątał… Jakby próbował pozbyć się odpowiedzialności za niektóre swoje kroki. Tymczasem nikt przecież nie kazał mu iść do konkretnej kobiety, nikt nie kazał mu kupować ubrań czy łakoci dla niej… Singerowi udała się sztuka pokazania męskiej szumowiny w sposób jak najbardziej prawdopodobny i realistyczny. Brawo! Dawno nie byłam tak wkurzona (ech, ta moja wewnętrzna feministka). xD

Dobra, ja tu gadu-gadu, ale trzeba jeszcze napisać coś o Warszawie. Nasza stolica jako miejsce akcji powieści fascynuje mnie od jakiegoś czasu, przy czym skupiam się bardziej na współczesnych polskich książkach, a nie na dziełach pisarzy żydowskich. Widać, że popełniam błąd w sztuce. Twórczość pisarzy tworzących w języku jidysz jest pełna obrazów Warszawy – często takich obrazów, które już nie istnieją. A książki Singera mają wyjątkowo dużo nawiązań do stolicy!

Dla Singera bardzo ważna jest ulica Krochmalna, przy której kiedyś mieszkał. W Szumowinach pojawiają się inne ulice, w tym Próżna, którą miałam okazję teraz obserwować podczas festiwalu Singera. Żydowska Warszawa wcale do pięknych miejsc nie należy, ale u Singera ma swój niepowtarzalny charakter. Przypomina mi to Wołomin (który kiedyś też był sztetlem) i jego niezbyt ciekawą opinię. Bardziej od ogrodu saskiego (gdzie Żydzi mieli zakaz wstępu) interesuje mnie dzięki temu Próżna, Bagno, plac Grzybowski i Krochmalna.

Nie będę się nadmiernie rozpisywać, w innych wpisach jeszcze poruszę ten temat.

Komu mogę polecić Szumowiny? Tym, którzy się dziwią. Dziwią się temu, że żydowska część Warszawy wcale taka święta nie była 😉

Moja ocena: 5,5/6

Inne książki tego autora:
Cienie nad rzeką Hudson (audiobook)

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii E-booki, literatura w języku jidysz, Miesiące tematyczne, wątek żydowski i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s