Isaac Bashewis Singer, „Sztukmistrz z Lublina”


Dane mojego wydania:
Wydawnictwo De Agostini, Warszawa 2002
Tłumaczenie z angielskiego: Krystyna Szerer
Liczba stron: 245
Źródło: biblioteka w Wołominie

Kolejna z opowieści o tym, jak różnie toczą się ludzkie losy.

Podobnie, jak w przypadku Szatana w Goraju, moja przygoda ze Sztukmistrzem z Lublina zaczęła się kilka lat temu, nim pomyślałam o założeniu tego bloga. Czytałam tę książkę bodajże w klasie maturalnej, przy czym pamiętam, że wynudziłam się na niej śmiertelnie. Już wtedy dochodziła do mnie taka myśl, że być może jeszcze do tej książki nie dorosłam, ale ją zignorowałam (człowiek był głupi, oj, głupi). Teraz, kiedy mam te 22 lata z hakiem i kilka lat różnych studiów nad kulturą żydowską, mój odbiór tej książki był o wiele łatwiejszy. Ale po kolei:

Jasza* Mazur, tytułowy sztukmistrz, ma całkiem ciekawe życie. Ma kochającą żonę, kilka kochanek, jest naprawdę uzdolniony w swojej dziedzinie, jeździ sobie po świecie, występuje i zarabia na tym sporo pieniędzy. Czuje się jednak, że coś zaczyna mu doskwierać, odbija się od jednej kobiety do drugiej, ma wyrzuty sumienia… Podczas jego podróży do Warszawy możemy się poprzyglądać różnym jego zachowaniom i przemyśleniom, zastanawiając się, czy sztukmistrz (człowiek stworzony po to, by dawać innym rozrywkę) może być szczęśliwy.

Perypetie Mazura są jednym z wielu elementów przemian w społeczeństwie żydowskim. Rozmowy o wyjazdach do Ameryki, krainy mlekiem i miodem płynącej, docierające tu i ówdzie nowinki cywilizacyjne, takie jak elektryczność czy telefony. Przyznam się szczerze, podczas lektury nie zastanawiałam się za bardzo, w jakim czasie dzieje się akcja powieści i kiedy nagle pojawiła się wzmianka o telefonie, byłam w szoku, ponieważ myślałam, że do wynalezienia telefonów jest jeszcze daleka droga xD

Na mnie Sztukmistrz z Lublina nie zrobił większego wrażenia. Owszem, jest to wartościowa powieść, nie przeczę (chociażby ze względu na portret psychologiczny bohatera), ale… Dziwnym trafem historia Jaszy wydaje mi się być oklepana. Zdolny, utalentowany człowiek przechodzi przemianę. I co? Czytało się to naprawdę dobrze, ale nie jestem w stanie powiedzieć, że mnie to porwało, że dowiedziałam się czegoś nowego. Dla mnie większą wartość mają chociażby Szumowiny czy Szosza, Sztukmistrz z Lublina (niestety) uplasował się trochę niżej w moim osobistym rankingu powieści Singera.

Żeby nie było, że narzekam – ta powieść ma taką zaletę, że znajdują się w niej opisy przedwojennej Warszawy. I tu pewnie nasuwa się Wam pytanie – „zaraz, ale w tytule jest przecież Lublin…?”; otóż mamy tutaj zarówno wadę, jak i zaletę. Mało Lublina, dużo Warszawy. Byłam kiedyś w Lublinie, miałam okazję zwiedzić tereny, gdzie znajdowała się dzielnica żydowska i miałam taką cichą nadzieję, że od Singera dowiem się więcej o jej przedwojennym kształcie. Cóż, nie dowiedziałam się.

Od paru tygodni mieszkam w stolicy przy ulicy Grzybowskiej (tereny getta), mam blisko do Placu Grzybowskiego i do ulicy Próżnej. Kiedy czytałam opisy Singera, starałam się zapomnieć o wyremontowanej kamienicy przy Próżnej i odpicowanym Placu Grzybowskim, by móc sobie wyobrazić, jak wielka bieda tam kiedyś była. W tym akurat Singer bardzo czytelnikowi pomaga xD Jego opisy bardzo mi się kłóciły z obecnym stanem rzeczy, ale kto by pomyślał, że z tego przedsionka biedy ludzie zrobią jedną z wizytówek Warszawy.

Podsumowując: uważam, że Sztukmistrza z Lublina warto przeczytać, ale nie jako jedną z pierwszych książek Singera.

Moja ocena: 4,5/6

Inne powieści Singera:
Cienie nad rzeką Hudson
Szumowiny
Szatan w Goraju

* Mam skrzywienie po Cieniach nad rzeką Hudson – tam bowiem był jeden Jasza, skurczybyk, jakich mało na tym świecie. Znienawidziłam tę postać od razu i teraz ciężko mi się czytało Sztukmistrza, ponieważ ciągle przez oczyma stawał mi Jasza Kotik xD

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura w języku jidysz, Miesiące tematyczne, wątek żydowski i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s