Rutka Laskier, „Deník : leden-duben 1943 „


Nakladatelství Academia, Praha 2009
Tłumaczenie z polskiego: Anna Pilátová
Liczba stron: 65
Źródło: Biblioteka Narodowa

Úvědomit si, cítit a nezapomenout! (Zrozumieć, czuć i nie zapomnieć!) —>historia dziewczynki, która została okrzyknięta przez zagraniczne media „Polską Anną Frank”.

O zapiskach Rutki Laskier usłyszałam mniej więcej w momencie przeczytania Pamiętnika Dawida Rubinowicza. Lekturę odłożyłam w czasie, zwłaszcza, że nie miałam wtedy dostępu do polskiego wydania. Poszukiwania w katalogach (oczywiście, wpierw padło na Bibliotekę Narodową) stanęły w momencie, kiedy odkryłam, że w BNie znajduje się… czeskie tłumaczenie. To się nazywa lenistwo; kompletnie nie chciało mi się szukać polskiej wersji, więc wypełniłam rewers i czekałam na odpowiedni moment. Ten moment nadszedł całkiem niedawno.

Po czasie myślę, że to była w sumie dobra decyzja, ponieważ miałam okazję przyjrzeć się tej opowieści z zupełnie innej perspektywy – z perspektywy wyjaśniania historii innym narodom w innym języku.

Słowo wstępu – Rutka Laskier była młodziutką Żydówką z Będzina, podobno całkiem śliczną, uprzejmą i lubianą przez wielu. Miała to nieszczęście, że żyła w czasach drugiej wojny światowej. Po kilku latach spędzonych w getcie będzińskim ona i jej rodzina zostali wywiezieni w transporcie do Auschwitz.

Są dwie wersje wydarzeń po dotarciu na miejsce: w pierwszej Rutka ginie od razu w komorze gazowej wraz z bliskimi, w drugiej (relacja Zofii Minc) dziewczyna zostaje wybrana do pracy. Po kilku miesiącach w obozie wybucha epidemia tyfusu, na który zapada również Rutka, w związku z czym zostaje wyselekcjonowana i ginie w komorze. Obecnie ciężko byłoby poznać prawdę, wniosek jest jednak jeden. Autorka dziennika nie przeżyła wojny.

Nie bez powodu zestawia się ją z Anne Frank, mają one bowiem kilka punktów wspólnych. Z ich rodzin przeżyli jedynie ojcowie, przy czym Otto Frank wiedział o istnieniu zapisków córki i zrobił wszystko, by zostały one wydane. Ojciec Rutki, Jakub, wyemigrował po wojnie do Izraela, ożenił się i miał córkę, Zahavę. Jak dowiadujemy się z filmu, który linkuję poniżej, Zahava nie wiedziała o istnieniu Ruth do czternastego roku życia, kiedy to znalazła jej fotografię w rodzinnym albumie.


Znalezisko ze środka książki (dobrze, że BN takie rzeczy zachowuje)

Co można znaleźć w dzienniku? Przede wszystkim rzeczywistość getta – strach, biedę, poczucie wykluczenia, odrzucenia. Moją uwagę przykuła wrażliwość, z jaką Rut opisuje swoją rodzinę i otoczenie. Dzięki jej zapiskom znamy kilka osób, które żyły w getcie, nie staną się one częścią bezimiennego tłumu, wywiezionego do Auschwitz.

Rut łączy z Anne Frank kilka rzeczy: obie pisały pamiętniki, były w zbliżonym wieku, mieszkały z rodziną (w sensie mama-tata-rodzeństwo), każda pisała o tym, co widzi i każda w końcu trafiła do obozu koncentracyjnego (Rutka do Auschwitz, Anne do Bergen-Belsen). Obie w pewnym momencie były zakochane. Zapiski obydwu wydano po wojnie (dziennik Anne kilka lat po, dziennik Rutki – po sześćdziesięciu trzech latach). Dla mnie jednak właśnie dziennik Rutki jest ciekawym materiałem do analizy, ponieważ dziewczyna żyła w getcie, doświadczała tego, co jej ziomkowie, podczas gdy Anne ukrywała się w Holandii. Nie umniejszam doświadczeń Frank, według mnie Rut mogła jednak bardziej doświadczyć okrucieństwa wojny. Zresztą, jeśli ktoś bardziej obeznany w tej dziedzinie czyta ten wpis, niech się wypowie, z chęcią się dowiem czegoś nowego. 🙂

Jeżeli chodzi o czeskie tłumaczenie: na moje laickie oko jest bardzo dobre. Wiecie, po czym to wnoszę? Jako polska czytelniczka cały czas upominałam siebie, że nie czytam czeskich wspomnień, tylko polskie (po czesku). Mam wrażenie, że tłumaczka poradziła sobie ze swoim zadaniem i przełożyła tę historię w taki sposób, by czeski czytelnik ją w pełni zrozumiał.

Poniżej znajdziecie film dokumentalny o Rutce, gdzie jedną z głównych bohaterek jest dr Zahava Scherz, jej przyrodnia siostra. Razem z nią widzowie odwiedzają Będzin i odtwarzają fragmenty historii Rut. Budujące jest to, że młodzież ze szkoły w Będzinie zna Dziennik i że Rutka nie jest jedną z wielu anonimowych ofiar Holokaustu.

Niestety, wersja z polskimi napisami (rozbita na części) została usunięta z YouTube jakiś czas temu, dlatego linkuję ten z holenderskimi. Sam film jest po angielsku i częściowo po polsku, więc nie będziecie mieli raczej problemu ze zrozumieniem (ja nie miałam).

Ten wpis jest pierwszym, gdzie nie stawiam ocen. Doszłam do wniosku, że w moim przypadku ciężko jest ocenić daną książkę w skali 1-6 (na Lubimy Czytać wychodzi mi to, tutaj już nie i potem sumienie mnie gryzie), dlatego – wzorem innych blogerów – opinie pozostawiam bez ocen. Niemniej jednak Dziennik bardzo mi się podobał.

Inne książki o dzieciach w czasie IIWŚ:
Dawid Rubinowicz, Pamiętnik Dawida Rubinowicza
Janina Katz, Moje życie barbarzyńcy
Helga Weissová, Dziennik Helgi
Uri Orlev, Wyspa na ulicy Ptasiej

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura o Holokauście, literatura wspomnieniowa (żydowska), literatura żydowska pisana po polsku, wątek żydowski i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Rutka Laskier, „Deník : leden-duben 1943 „

  1. Aleksnadra pisze:

    Koniecznie muszę poznać. Czytam każdą książkę o tematyce obozowej. Jeżeli mogę Ci polecić, to przeczytaj „Dziewczęta z pokoju 28” Hannelore Brenner. Zbiorcza opowieść o dzieciach, dziewczynkach, które poznały się w Terezinie. Piękna, wzruszająca, straszna.

  2. Aleksnadra pisze:

    Wiem, ale nie mogę przepuścić żadnej. Strasznie je później przeżywam ale i tak mnie ciągnie do kolejnych…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s