Spotkanie z Petrą Hůlovą i mój pierwszy Zlot Czechofili (24.10.2013)

Jako, że wczoraj w okolicach 23ciej poległam, wpisu nie było. I dlatego też relacja ze spotkania jest dopiero dzisiaj. A cóż to było za spotkanie! Jakie emocje! I jakie nagrody do konkursu! Zaraz, zapytacie pewnie, o jaki konkurs mi chodzi? Wszystko po kolei 😉 Skupmy się wpierw na głównym punkcie programu, czyli wizycie Petry Hůlovej w Warszawie.

Wpis – na specjalną prośbę – dedykowany Adze.


Zawsze mi się podoba na takich wieczorkach,

że książki autora są ustawione w podobny sposób.

Byłam bardzo ciekawa (co wiecie z wczorajszego wpisu), jak wygląda zlot czechofili i ilu ich jest. Warunki lokalowe we Wrzeniu świata były bardzo dobre (tj. dużo miejsca plus parapety, na których spokojnie zmieszczą się trzy szczupłe osoby), chociaż z początku mała liczba krzeseł mnie lekko przeraziła… Czy się pomieścimy? Tymczasem na spotkanie przyszło może nieco ponad 20 osób. I tak nie było źle! Wszyscy mieli gdzie siedzieć. Ja zdobyłam miejsce w pierwszym rzędzie, jakbym się bardzo wychyliła, mogłabym złapać tłumaczkę za łokieć (pozdrawiam serdecznie panią Julię!) 😉


Od lewej: Julia Różewicz (tłumaczka), Petra Hulova
i Justyna Wodzisławska (prowadząca)

Spotkanie oficjalnie rozpoczął Mariusz Szczygieł, który miał również inne obowiązki w sali obok, dlatego wpadał do nas sporadycznie. Z tym panem już raz się spotkałam, coś mi się widzi, że przy okazji mojego Czechożydkowania będę miała więcej możliwości, alby zobaczyć największego polskiego czechofila.

Nie zabrakło konkursu! Pytania niby były proste, ale wymagały czasem głębszego zastanowienia (jak brzmiałoby po polsku imię i nazwisko autorki). Zbiór nagród (najróżniejszych książek po czesku) macie poniżej.


Nagrody, czyli książki po czesku. ^^

Natomiast, jeśli chodzi o samą Petrę Hůlovą, robi ona wrażenie. Może nie posturą, ale życiorysem i doświadczeniem pisarskim 😉 Oto kilka informacji, które wynotowałam podczas jej wypowiedzi:

  • Plastikowe M3 powstawało w Petersburgu, zresztą, poprzednie powieści (Czas Czerwonych Gór oraz Stacja Tajga) również zostały napisane w innych krajach;
  • rozdzielenie tekstu Plastikowego M3 nie było bezcelowe: chodziło o to, by czytelnik mógł sobie zrobić przerwę między jednym fragmentem a drugim;
  • słowotwórstwo było próbą wywołania podniecenia u czytelnika bez używania tanich, pornograficznych sposobów;
  • pisarka mówi po polsku! Jakiś czas temu uczyła się naszego języka po to, by móc czytać polską literaturę;
  • Petra Hůlova nie czytała Pięćdziesięciu twarzy Greya, ale zastanawia się nad sukcesem tej powieści.

Poza tym było dużo śmiechu, element powagi (moment, kiedy zapytałam o pedofilię w powieści) oraz dodatkowe komentarze od tłumaczki. Przy okazji pytania od męskiego przedstawiciela publiczności potwierdziła się moja teoria, że panom nie warto polecać tego typu dzieł, ponieważ ten konkretny pan sprawiał wrażenie, jakby nie rozumiał, o co tam chodzi. Także – mit potwierdzony!


Ja również mam autograf (to akurat nie był mój egzemplarz ^^’)

Później przyszedł czas na autografy, czytelnicy podchodzili nie tylko z Plastikowym M3.

Dalsza część zlotu odbyła się już w innym lokalu, a ponieważ zbyt zlotowa nie jestem (i miałam dużo spraw do załatwienia), wróciłam do domu z nową zdobyczą… Mianowicie z prezentowanymi poniżej książkami z konkursu 😉


Trzy tomy ‚Anny Kareniny’ po czesku, pełnia szczęścia ❤

Mam drugi tom po polsku w domu, sprawdzę, w którym miejscu mniej więcej teksty się pokrywają i spróbuję przeczytać resztę po czesku 😉 A musicie wiedzieć, że cała ta trylogia jest z 1929 roku, a ja uwielbiam stare książki ❤

I to tyle o samym spotkaniu. Natomiast mam jeszcze dwie sprawy organizacyjne:

1. Jako, że Facebook i głupoty w Internecie zabierają mi za dużo czasu, postanowiłam je trochę ograniczyć, w związku z czym będę sprawdzać blogi, maile oraz fejsa raz dziennie. Taki mały eksperyment, zobaczymy, co mi z niego wyjdzie. Ale nie bójcie się, jeśli macie jakąś sprawę, piszcie, na pewno odpowiem.

2. Zbliżamy się powoli do setki fanów na Facebooku (na chwilę obecną liczba wynosi 94). Z racji tego, że zbyt kasiasta nie jestem, przewidziałam dla setnego fana taką nagrodę:

Wymyśl temat, na który mam napisać dedykowaną dla Ciebie notkę.

Temat nie może być wulgarny (chyba, że o wulgaryzmach w czeskim, wtedy nie ma problemu), nie może być niezwiązany z tematyką bloga (ale możemy negocjować), może być związany z moją osobą ;), mogą to być dwa lub trzy zbliżone do siebie tematy… Myślę, że się dogadamy.

Dla dwusetnego fana może już wymyślę nagrodę rzeczową; na chwilę obecną mogę jedynie postawić pomnik trwalszy niż ze spiżu. ^^’

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii blog, eventy, literatura czeska, Spotkania autorskie, wątek czeski i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Spotkanie z Petrą Hůlovą i mój pierwszy Zlot Czechofili (24.10.2013)

  1. Anna pisze:

    o, któryś kawałek Anny Kareniny widziałąm na ostatnim bazarze książkowym u nas w kinie (gdybyś była w Pradze – każda pierwsza niedziela miesiąca, 16h, kino OKO, można przynieść i odnieść max 10sztuk), koleżanka nawet wzięła. mnie, jak już kiedyś wspominałam, do rosyjskiej literatury za bardzo nie ciągnie (wyłączymy Mistrza i M), plus że wiem jak to się kończy:)
    pytanie – jakie wrażenia co do prowadzącej spotkanie? 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s