Arnošt Lustig, „Krásné zelené oči”


Nakladatelství Andrej Štasný, Praha 2003
Liczba stron: 347
Źródło: ISZIP

Przed Wami odsłona pierwsza historii pisania mojej pracy magisterskiej – jedna z dwóch lektur.

Wychodzi na to, że będę się mocno trzymać wybranego tematu pracy magisterskiej, zwłaszcza, że jestem już po obydwu lekturach i zaczęłam trochę kombinować ze źródłami informacji (nie z samą bibliografią, najpierw muszę zrobić rozeznanie w Internetach xD). Innymi słowy, do końca studiów zajmować się będę dojrzewaniem i inicjacją w dorosłość w omawianej dzisiaj powieści oraz w Niekochanej (o której napiszę za jakiś czas). Będzie ciężko, pewnie zdarzą mi się momenty zwątpienia i depresji (kiedy zbyt długo siedzę nad Holokaustem, łapię doła), ale chcę się zmierzyć z tym zadaniem. Skoro napisałam licencjat, to i teraz dam radę 😉

Zabierałam się za Krásné zelené oči z wielkim entuzjazmem. Później podekscytowanie zaczęło powoli mijać, aż przeminęło w momencie zamknięcia książki po paru tygodniach. Nie, powieść nie jest zła. To ja mam problem – nie jestem przyzwyczajona do czytania takiej ilości tekstu po czesku (przez wakacje przeczytałam raptem jedną książkę), a teraz różne okoliczności zmuszają mnie do przewalania masy materiału (co zobaczycie jeszcze w następnych dwóch notkach). Ciężko mi było wgryźć się w Lustiga, zwłaszcza, że rozbiłam się o słownictwo obozowe, które znam w wersji polskiej i angielskiej, a w czeskiej nie bardzo. Cóż, trzeba się doedukować 😉

Główną bohaterką jest Kůstka, piętnastoletnia Żydówka z Pragi. Zostaje ona przewieziona z rodzicami i bratem do Terezina, a następnie do Auschwitz. Ojciec zaraz po przyjeździe rzuca się na druty i ginie wskutek porażenia prądem, brat trafia do komory gazowej, matkę traci z oczu przy którejś selekcji jakiś czas później. Dziewczyna kłamie o swoim pochodzeniu i wskutek różnych sytuacji zostaje wybrana do obozowego domu publicznego, gdzie chadzają niemieccy żołnierze i nadzorcy. Od swoich nowych sióstr prostytutek otrzymuje pseudonim „Krásné zelené oči” („Ładne zielone oczy”) ze względu na ich niesamowitą, mocną zieleń.

Na obozowych domach rozkoszy nie znam się praktycznie wcale. Uważam, że mam dużą wiedzę o obozach koncentracyjnych, w końcu od tego się moje żydołactwo zaczęło. Niemniej jednak w tej kwestii mogę jedynie podeprzeć się wiedzą z Grzesiuka (kto nie czytał Pięciu lat kacetu, niech nadrobi!) oraz Domu lalek Yehiela Dinura*, także szału nie ma. Trzeba będzie sporo doczytać podczas pisania pracy, by się nie zbłaźnić… Mniejsza o to. Chłonęłam historię Lustiga. Chłonęłam szczegóły sterylizacji, mieszkania w domu publicznym, życia w obozie z łatką prostytutki, a najbardziej absorbowałam te momenty, kiedy Kůstka przebywała z klientami oraz kiedy rozmawiała z innymi więźniarkami.

Nie jestem w stanie sobie wyobrazić tego, co mogła czuć dziewczyna w jej wieku, zmuszona przez życie do oddawania się mężczyznom. Piętnastolatka to jeszcze dziecko z budzącą się seksualnością. W niektórych kulturach i momentach historii takie dziewczyny są uznawane za dorosłe, zdolne urodzić własne dzieci. Kůstka nie jest dorosła. Umysłem tak, ale ciałem w żadnym wypadku. Przez większość czasu było mi tej postaci bardzo szkoda, albowiem odebrano jej praktycznie wszystko – można dyskutować, czy zachowała godność, ale o tym porozmawiamy przy omawianiu Niekochanej.

Największym zaskoczeniem były dla mnie przemyślenia Kůstki. Dojrzałe, poważne, ale też i przerażające. Kiedy ja miałam piętnaście lat, miałam pstro w głowie i tylko czasem zdarzało mi się wyglądać na dojrzałą nad wiek. Z Kůstką mogłabym dyskutować o sensie życia. Bo jaki sens miała jej dalsza egzystencja? Bez rodziny, bez osoby, która by ją kochała (zostawmy ten wątek, bo zaraz pójdę w spoilery), bez domu i jakiegokolwiek majątku. A jednak chciała przetrwać. Mam wrażenie, że młodzi ludzie późno porzucają wszelką nadzieję i dążą do tego, by przetrwać. I kimś takim jest Kůstka. Przy czym doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jeśli jej żydowskie pochodzenie wyjdzie na jaw, śmierć nie będzie lekka. Przy próbach zachowania czystości rasy i nieplugawienia jej kontaktami seksualnymi z Żydami to, co zrobiła ta młoda osóbka, wydaje się być szaleństwem.

Lustig jest według mnie geniuszem, co przemyca do swojej twórczości (pamiętajmy, że jej główną tematyką jest Holokaust) treści ponadczasowe. Mam nadzieję, że kiedyś powiem, iż pisanie mojej magisterki i zajmowanie się jego twórczością było dla mnie zaszczytem. Ciężko się czyta po czesku, ale cóż poradzić – słownik w dłoń, na laptopie slovnik.cz oraz Google Translate i jedziemy z tym koksem. 😉

* Przy czym należy wspomnieć, że Dom lalek jest fikcją, a opisywany dom publiczny został przeze mnie uznany za archetyp (bądź prototyp, ale to stwierdzenie po latach). Jakieś ziarna prawdy w tej historii jednak są, także dlatego podałam to tutaj jako przykład. I mam też sentyment do tej powieści, pisałam o niej (oraz o Liście Schindlera, Pasażerce i Pięciu latach kacetu) pracę maturalną. Tytuł? Obraz hitlerowskich obozów koncentracyjnych w literaturze polskiej i światowej na wybranych przykładach. 😉

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura czeska, literatura o Holokauście, Literatura obozowa, wątek czeski, wątek żydowski i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s