Izabela Czajka-Stachowicz, „Dubo…Dubon…Dubonnet”


Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2012
Liczba stron: 328
Źródło: BUW

Francuski epizod Belli, czyli klepmy biedę, znajdźmy drugiego męża i otwórzmy polską księgarnię w Paryżu. 😉

Jestem zasypana pracą. Inaczej: nie ma mnie bez przerwy w domu. Wracam, biorę się za rzeczy na studia, obejrzę z Kubą kawałek Breaking Bad i idę spać. Nie ma to jak dużo dyżurów w pracy, co nie? Na szczęście nazbierało mi się trochę książek do opisania, także gdy tylko znajdę chwilę, wszyściutko ponadrabiam, byście się nie nudzili. 😉

Od jakiegoś czasu zadaję sobie pytanie, po co właściwie czytam wszystkie książki Czajki. Co takiego w nich znajduję, że podczas wizyty w BUWie od razu kieruję się do półki, gdzie stoją? Ani to wybitne, ani nie wnosi jakoś dużo do mojego życia, przy okazji ciężko mi powiedzieć, co z tego jest prawdą, a co nie, w końcu z Czajki niezła mitomanka była. Właściwie można potraktować wspomnienia Stachowicz jako rubrykę towarzyską, z której przy okazji dowiemy się sporo o dwudziestoleciu międzywojennym. Doszłam do wniosku, że skoro nie czytam Pudelka, widocznie w ten sposób zaspokajam potrzebę poczytania czegoś stricte plotkarskiego.

Dubo…Dubon…Dubonnet jest właśnie plotkarski. Przy czym obmawianymi obiektami nie są Polacy w Rzeczypospolitej, ale francuska Polonia (z dodatkami). Opowieści Belli zaczynają się od jej spektakularnej ucieczki do Paryża (za młodu Stachowicz widocznie uwielbiała uciekać, sama naliczyłam z pięć takich pomysłów). Radzić radzi sobie na początku kiepsko, zdarza jej się głodować, ale wiadomo już z góry, że prędzej czy później się trochę ogarnie i znajdzie jakieś źródło pieniędzy. Takimi źródłami stają się polska gazeta w Paryżu oraz księgarnia założona przez Bellę.

No właśnie, ale gdzie ta plotkarskość? Bella zaczyna obracać się w towarzystwie Polaków mieszkających we Francji. To pomaga jej nie tylko robić interesy, ale również znaleźć drugiego męża, Jerzego Gelbarda (chociaż się zarzekała, że żadnych więcej małżeństw, małżeństwom mówimy stanowcze NIE!). Wraz z Bellą poznajemy pisarzy, poetów, modelki, ogólnie bardzo znane osobistości. A wszystko to z przepięknym, przedwojennym Paryżem, który był jakby stworzony specjalnie dla naszej bohaterki.

Również i nad tą książką nie klęłam. Głupota Belli była czasem dobijająca, ale zaimponował mi zmysł Stachowicz do interesów, nawet tych najbardziej absurdalnych. Dzięki niemu właśnie przeżyła jako panienka po ucieczce z domu oraz jako pani w średnim wieku w getcie warszawskim. Przy jej wszystkich dokonaniach można jej wybaczyć to i owo…

Przyjemnie się czytało. Robiło mi się ciepło na sercu, gdy czytałam o solidarności Polonii francuskiej. Żeby w dzisiejszych czasach tak wyglądały kontakty z moimi rodakami za granicą… Ciężko mi powiedzieć, jak wyglądają, ale mam nadzieję, że w dużej mierze są pozytywne.

Została mi jeszcze książka pt. Ocalił mnie kowal, ciekawa jestem, czy szybko ją dorwę. Chociaż przy takim natłoku zajęć, jaki mam teraz, ciężko mi cokolwiek obiecywać. Sobie zwłaszcza. 😉

Inne książki Izabeli Czajki-Stachowicz:
Małżeństwo po raz pierwszy
Pieśni żałobne getta
Nigdy nie wyjdę za mąż
Moja wielka miłość

Książki o Izabeli Czajce-Stachowicz:
Paulina Sołowianiuk, Ta piękna mitomanka

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura polska o Żydach, literatura żydowska pisana po polsku, wątek żydowski i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s