Vladimír Körner, „Adelheid”

Tym razem nie posiadam danych wydania książki. Przyznam się szczerze, czytałam ją w wersji spiraconej jako PDF, musicie mi to wybaczyć. 😉

Zamiast okładki wrzucam do wpisu plakat filmowy, który mi się niezwykle podoba. Sam film już czeka na obejrzenie – po seansie dopiszę tutaj kilka słów o nim.


Forbidden love? W powieści o żadnej miłości nie ma mowy!

Kolejna lektura dotycząca Niemców Sudeckich. Zaciekawiła mnie już od samego początku tytułem – co to jest to Adelheid? Okazało się, że to niemiecka forma imienia Adelajda (człowiek codziennie uczy się czegoś nowego). Wow, a nie brzmi… Darujcie, nie znam niemieckiego; kiedy tylko słyszę, jak koledzy w pracy rozmawiają z klientami, zazwyczaj rozumiem pięć słów na krzyż dzięki znajomości czeskiego xD

Adelheid jest lekturą szkolną w Czechach, co czyni jej krzywdę równą tym, które odczuwają nasze polskie dzieła omawiane w liceach. Tam rozpatruje się zagadnienia wysiedleń czeskich Niemców z kilku stron, przy czym zawsze musi się przypałętać wspomniany wyżej wątek romansowy.

Pokrótce o fabule: do kraju wraca po wojnie Viktor, służący wcześniej w RAFie. Dostaje zadanie… Boże, jak się to po polsku mówi… No wiecie, pilnowania majątku odebranego tuż przed chwilą Niemcom. Zarządzaniu prędzej*. O, ten majątek został upaństwowiony, przypomniało mi się. W każdym razie poprzedni właściciel był zagorzałym nazistą. W pobliskim obozie niemieckim przebywa jego córka, Adelheid, która zostaje zmuszona do bycia służącą we własnym domu. Mimo wszelkich możliwych niemieckich cech, jakie dziewczyna posiada (od wyglądu poprzez charakter), w jakiś sposób fascynuje Viktora. Łatwo się domyślić, że nic dobrego z tego nie wyjdzie.

Powiem tak: czytałam to po czesku (ten pisarz nie ma szczęścia do tłumaczy w Polsce). Rozumiałam, o co chodzi, język był prosty, przy czym styl już nie. Mam wrażenie, że musiałabym poczytać to z pięć razy, by pojąć sporą część smaczków. Tymczasem po pierwszym razie jestem zmęczona, albowiem przysypiałam nad Adelheid w pracy. Zdarzało mi się czytać po pięć razy to samo zdanie, a i tak potem siedziałam na zajęciach i robiłam oczy jak pięć złotych, bo mi detale pokoju Adelheid umknęły.

Jestem baaaardzo ciekawa filmu. Samą powieść mogę polecić, o ile czytelnik będzie nastawiony na wyłapywanie różnych treści spomiędzy zdań. Mi gra autora z czytelnikami jakoś nie podeszła, może dlatego, bo nie siedzę w kulturze niemieckiej. 

PS Anna Militz została setną fanką Czechożydka na Facebooku. Moje gratulacje, teraz może wybrać temat dedykowanej jej notki 😉

* kojarzy mi się to z aryzacją majątków żydowskich w czasie wojny, o czym pisałam chociażby w przypadku  Sklepu przy głównej ulicyprzy czym tutaj odbiera się zagarnięte wcześniej przez Niemców majątki. Kto wie więcej na ten temat, niech się wypowie i poszerzy moją wiedzę!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ekranizacje, literatura czeska, wątek czeski i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Vladimír Körner, „Adelheid”

  1. Anna pisze:

    jeśli szukałaś odpowiednika czeskiego „spravovat” to zarządzać jest na miejscu 😀
    (a Adelheid sie czyta mw Adelajd. ale ja niemieckie to mam tylko nazwisko, wiec nie wierz ;D)
    a temat… cóż ten który wybrałam wcześniej się lekko zdezaktualizował (znaczy jesli uwazamy ze rzeczy z internetu są po dwóch miesiącach stare), a ten któy wymyśliłam potem mi się zapomniał ;D

    • czechozydek pisze:

      Spoko, masz czas z tematem, poczekam. W międzyczasie może opiszę zaległe książki xD
      Prowadząca fakultet mówi „Adelheid”, także nie bardzo wiem, na kim się wzorować. Jeszcze popytam w pracy germanistów. 😉

      • Anna pisze:

        znalazlam na stronce z wymową – adelhajd, czyli h się wymawia, przynajmniej w wysokim niemieckim (spisovnym), aczkolwiek dla mnie to dalej jest jasne pokrewienstwo z Adelajdą 😀 ale ja za często czytam słownik etymologiczny

      • czechozydek pisze:

        No dla mnie to na początku brzmiało jak randomowe niemieckie słowo, ale ja się na niemieckim nie znam, umiem tylko napisać bez błędu Konzentrationslager. 😛

  2. bralek pisze:

    kojarzy mi się to z aryzacją majątków żydowskich w czasie wojny, o czym pisałam chociażby w przypadku Sklepu przy głównej ulicy, przy czym tutaj odbiera się zagarnięte wcześniej przez Niemców majątki. Kto wie więcej na ten temat, niech się wypowie i poszerzy moją wiedzę!

    Niekoniecznie „zagarniete wczesniej przez Niemcow” . W czeskich Sudetach mieszkala
    od wiekow liczna mniejszosc niemiecka. To byl rejon przygraniczny w ktorym granice
    dosyc czesto sie przesuwaly. Wlasnie, dla „obrony praw niemieckiej mniejszosci”
    Daladier i Chamberlain oddali ten rejon Hitlerowi w Monachium we wrzesniu 1938.

    b.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s