Krystian Piwowarski, „Więcej gazu, Kameraden!”


Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2012
Liczba stron: 272
Źródło: BUW

Zbiór kontrowersji na temat Holokaustu. Zastanówmy się, czy potrzebny…

Moment ukazania się Więcej gazu, Kameraden! na polskim rynku wrył mi się głęboko w pamięć. Raz, że przez tytuł (co zwiastuje wszystko i nic tak naprawdę, nie wiedziałam, czego się spodziewać), dwa, że wokół tej książki powstał mały szum medialny. Jakakolwiek fikcja z Holokaustem w tle wzbudza w moich rodakach emocje i mieszane uczucia (pamiętacie hałas wokół Pokłosia?). Sama odłożyłam lekturę w czasie, potem o niej zapomniałam, aż w końcu (w ramach porządków na LubimyCzytać.pl) dotarło do mnie, że przecież miałam się z tym zapoznać…

To zbiór opowiadań. Na szczęście! Bo gdyby miała to być powieść na podstawie pierwszego opowiadania, to chyba bym wymiękła i albo to rzuciła, albo czytała na raty. Ja, zaprawiona w zgłębianiu literatury obozowej! Powiem tak: wzięłam tę książkę do pracy, by poczytać w ramach przerwy i – powiedzmy – zrelaksowania się. Tymczasem pierwsze opowiadanie zryło mi psychikę. W związku z tym, że ostatnio cokolwiek spod znaku literatury obozowej czytałam… Dwa tygodnie temu (Krásné zelené oči oraz Niekochana Lustiga), a wcześniej w październiku jedną pozycję, mogłam się trochę rozpieścić lżejszymi lekturami*. W każdym razie – czułam, że to hardcore w czystej postaci. Co mi ostatnio zryło psychikę? Jeśli mowa o taki stopień, to chyba tylko Chłopiec w pasiastej piżamie, którym mało nie rzuciłam o ścianę, ale byłam piękna, młoda, przed maturą… ^^’

Idę w dygresje. Cóż, prawda jest taka, że pierwsze opowiadanie musiałam przetrawić. Na moje szczęście reszta już tak hardcore’owa nie jest (jeszcze zależy od tego, co kto uznaje za hardcore).

Gdybym miała podsumować tematykę opowiadań, to sprowadza się ona do opowiadania o Holokauście z perspektywy oprawców. Zdarza się również spojrzenie żydowskie (w przecudownym opowiadanku o małej dziewczynce, co spotyka elfa), ale większy nacisk jest kładziony na Niemcach i Polakach – mordercach i szabrownikach. Troszkę może uogólniam, ale głównie to pamiętam, więc wybaczcie.

Niestety, w połowie tomu jakość opowiadań spada. Do połowy byłam zachwycona, pochłaniałam stronę za stroną, później jednak gubiłam się w pomysłach, niektóre opowieści stawały się zbyt surrealistyczne.

Ciekawą kwestią są pobudki autora. Urodził się on w latach pięćdziesiątych, należy do pokolenia moich rodziców. Na własnej skórze doświadczył niemówienia o Żydach i Holokauście, ten fragment historii Polski został przemilczany bądź bardzo niewiele się o nim mówiło. Autor czuł potrzebę wypełnienia tej luki i – moim skromnym zdaniem – dlatego też powstało Więcej gazu, Kameraden!. Zupełnie jakby autor chciał przedłużyć opowiadanie o Zagładzie, którego początki sięgają Proszę państwa, do gazu Borowskiego. Dla mnie osobiście jest to też rozszerzenie historii, które zawarł w swoim filmie pt. Shoah Claude Lantzmann. Bo relacje ocalałych (tych prawdziwych i fikcyjnych) znamy, natomiast gorzej z oprawcami…

Koniec końców stwierdzam, że książka mi się podobała, na swój sposób jest potrzebna i warto po nią sięgnąć. Mimo tego, iż pod koniec tomu byłam zmęczona nadmiernym surrealizmem, zaczęłam mocniej się nad zawartymi tematami zastanawiać i to jest dla mnie wielkim plusem Więcej gazu, Kameraden!.

*też porównywać Lustiga i tematykę prostytucji w obozach z omawianą dzisiaj książką to to nie do końca mądry pomysł, albowiem mam do czynienia w dwoma różnymi kalibrami ^^’

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura o Holokauście, Literatura obozowa, literatura polska o Żydach, wątek żydowski i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Krystian Piwowarski, „Więcej gazu, Kameraden!”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s