Michal Viewegh, „Báječná léta pod psa”

36547

Kolejne moje spotkanie z Vieweghiem, tym razem z jednym z jego najsłynniejszych dzieł – z Cudownymi latami pod psem. Z racji, że była to lektura na zajęcia z literatury, czytałam w oryginale, dlatego też widzicie zarówno czeską okładkę, jak i powtarzający się co i rusz tytuł oryginalny.

Tytuł ten rzucał mi się w oczy za każdym razem, kiedy odwiedzałam dział z literaturą czeską w BUWie. I za każdym razem nie miałam jakoś weny, by to wreszcie wypożyczyć i przeczytać. A przecież Báječná léta pod psa to klasyka, chyba bardziej znana niż Wychowanie panien w Czechach! Wychodzę jednak ostatnio z założenia, że na wszystko w moim życiu przyjdzie pora, także nie przejmowałam się tym, że omawiana dzisiaj książka mnie drażniła podczas buszowania w bibliotece uniwersyteckiej. Traf chciał, że mieliśmy to przerabiać na literaturze współczesnej… W końcu nie przerobiliśmy, ale mogę się wreszcie pochwalić znajomością lektury 😉

Kvido ma to nieszczęście (jak całe pokolenie moich rodziców), że rodzi się i dorasta w czasach komunizmu. Trafiła mu się przy tym jednak taka rodzina, przy której nie sposób się nudzić! Życie naszego bohatera jest ciekawe od samego początku, albowiem przychodzi on na świat w trakcie trwania sztuki Czekając na Godota. Matka jest prawniczką i aktorką jednocześnie, ojciec jest po ekonomii i za żadną cenę nie chce wstąpić do partii (co wiąże się z masą nieprzyjemności pod postacią chociażby mieszkania na oszklonym tarasie). Kilka lat po narodzinach Kvida do rodziny dołącza jego młodszy brat, Paco. Całą czwórkę czeka dość zwariowane życie w otoczeniu takich postaci jak na przykład pisarz Pavel Kohout czy przyjaciółka rodziny, ginekolożka* Zita.

Czym się charakteryzuje powieść (czyt. co od razu dostrzegłam)? Humorem. Czarnym, czeskim, niepowtarzalnym humorem. Jeszcze nie widziałam ekranizacji, ale wnioskuję po liczbie pozytywnych opinii, że humor z książki został zachowany. Oby, szkoda by było stracić takie perełki jak chociażby prośba o zrobienie sobie dziecka, by członkowi rodziny polepszył się stan zdrowia (rzuciłam spoilerem, ale trochę zmodyfikowanym) _^_ Nie pamiętam, kiedy ostatnio siedziałam tak nad książką i chichotałam, genialna sprawa.

Można by powiedzieć, że bohater miał niezwykłe dzieciństwo i okres dojrzewania, ponieważ dorastał w tak nietypowej rodzinie. Tymczasem mam wrażenie, że sporo też robiły czasy, w jakich Kvido żył – moi rodzice są kilka lat starsi od niego, dorastali w czasach PRL-u i ich życie też można opisać jako ciekawe. Przede wszystkim pełne absurdów. Ciężko mi się wypowiadać na temat komunizmu (chociaż akt urodzenia mam z napisem Polska Rzeczpospolita Ludowa, urodziłam się w 1991 roku, także nic na temat poprzedniego systemu nie wiem xD), ale mam wrażenie, że w czasach PRL-u albo Czechosłowacji ciężko było być normalnym** i nie mieć do czynienia z absurdami rzeczywistości…

Co jeszcze? Może to, co zauważyłam na egzaminie ze wspomnianej literatury współczesnej – ta powieść nie mogłaby się ukazać w czasach komunizmu. Została wydana w latach dziewięćdziesiątych i chyba dobrze, że się tak stało. Czemu? Po pierwsze, pokolenie urodzone w latach sześćdziesiątych było dość młode i miało zapewne świeżo w pamięci niektóre wydarzenia z okresu normalizacji, a co za tym idzie – mogło jeszcze podejść do niektórych spraw, ale już z nowej perspektywy. Po drugie ze względu na humor oraz naśmiewanie się z reżimu i jego absurdów powieść na bank zostałaby zatrzymana przez cenzurę.

W planach mam film. Zauważyłam, że odkąd jestem na czwartym roku, mam mniej czasu i okazji na oglądanie filmów na podstawie książek, zaś same literackie pierwowzory pochłaniam. Nie wiem, od czego to zależy 😉 W każdym razie powieść Báječná léta pod psa polecam każdemu, kogo interesuje dzieciństwo i dorastanie w komunistycznym reżimie.

Nakladatelství Petrov, Brno 1997

Liczba stron: 214

Źródło: pożyczone

Inne powieści Michala Viewegha:
Powieść dla kobiet/Mężczyzna idealny
Sprawa niewiernej Klary
Výchova dívek v Čechách

* wiem, że się tak nie pisze, ale do tej postaci forma „ginekolog” nie pasuje xD

** „normalny” to pojęcie względne, wiem. Pisząc „normalny” mam na myśli to, że reżim się nie odznaczał na danej jednostce zbyt mocno.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ekranizacje, literatura czeska, Uncategorized, wątek czeski i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s