Beata Chomątowska, „Stacja Muranów”


Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012
Liczba stron: 461
Jeden z prezentów urodzinowych 🙂

Fascynująca lektura na wiele godzin. I przy okazji taki ciut za duży gabarytowo przewodnik po Muranowie 😉

Zażyczyłam sobie od Siostry (o Olce możecie poczytać chociażby tutaj i tutaj) na urodziny Stację Muranów nie tylko dlatego, że chciałam to przeczytać – chodziło też o to, że ostatnio miewam tak, że chcę przeczytać daną książkę, wrzucam ją na „Chcę przeczytać” na LC i znajduję ją po pół roku xD Zastanawiałam się nad wypożyczeniem, ale znam siebie i wiem, że prędko bym się po to do biblioteki nie pofatygowała. Mam pamięć złotej rybki…

Dobrze się stało, że Siostra znalazła Stację i mi ją sprezentowała. Dzięki temu co  i rusz zerkałam na półkę i powtarzałam sobie: „no, muszę znaleźć czas, to podobno jest zacne, trza przeczytać”. Gdy się wreszcie ruszyłam i przewaliłam kilka pierwszych stron, wpadłam po uszy. _^_

Stacja Muranów to nie jest zwykły przewodnik po jednej z warszawskich dzielnic. To wręcz encyklopedia bez podziału na hasła. Leksykon wiedzy o miejscu, które przed wojną wyglądało zupełnie inaczej, a po zakończeniu działań wojennych powstało niczym Feniks z popiołów… Taki socjalistyczny, brzydki Feniks.

Powiem szczerze, że do tej pory o Muranowie wiedziałam niewiele. Wiem, gdzie jest kino Muranów xD, czasami jadę tramwajami 17 i 33 pod Arkadię, by tam przesiąść się w autobus do pracy. W czasie podróży przyglądałam się budynkom, które po części przypominały mi wołomińskie bloki, a po części… Coś pośredniego między kamienicą a zwykłym, najzwyklejszym domem.

Zapuściłam się między bloki raptem kilka razy, głównie w okolicach pomnika Bohaterów Getta, raz w poszukiwaniu bunkra Anielewicza. Z wypraw pamiętam, że otaczała mnie cisza. Z rzadka mijali mnie ludzie, częściej starsze osoby z pieskami bądź anglojęzyczni turyści. A poza tym cichuteńko, tylko drzewa szumiały. Nie miałam żadnych dziwnych i złych skojarzeń z tym brakiem głośnych dźwięków. Czego nie mogą powiedzieć niektórzy bohaterowie Stacji Muranów, dla nich bowiem cisza muranowska jest ciszą cmentarną i nie mogą się do niej przyzwyczaić.

Taka prawda, że osiedla muranowskie powstały na gruzach getta, po wojnie nie ekshumowano wielu ciał (nikt nie miał do tego głowy, moim skromnym zdaniem zadanie wydobycia Żydów z piwnic byłoby czymś karkołomnym i niebezpiecznym dla żywych), tak więc budowano bloki na terenach tylko z wierzchu oczyszczonych. A całkiem niedawno wśród tych bloków wybudowano gmach Muzeum Historii Żydów Polskich.

Marzy mi się zabranie Stacji Muranów i pójście na spacer śladami niektórych bohaterów. Treściowo jako przewodnik książka ta sprawdziłaby się, ale jej gabaryty mnie ździebko przerażają (mnie i mój kręgosłup). Dowiedziałam się jednak, że istnieje audioprzewodnik po Muranowie, który można bezpłatnie pobrać ze strony Muzeum. Znajdziecie go tutaj.

Co mi się podobało w książce – historie. To nie jest zbiór suchych faktów, okraszony garstką zdjęć. Moi drodzy, Stacja Muranów zbudowana jest z dziejów poszczególnych jednostek: Polaków, Żydów, znalazło się też parę osób innej narodowości. Przypadki każdej z osób budują według mnie Muranów, inaczej teraz na przykład patrzę na pomnik Bohaterów Getta, wiedząc, w jakich okolicznościach powstał.

Autorka poza tym wykonała kawał dobrej, solidnej roboty, zbierając nawet najdrobniejsze elementy i łącząc je w zgrabną całość. Tutaj wszystko jest na swoim miejscu. Kto by pomyślał, że można napisać dobre i wciągające opracowanie na temat dzielnicy wybudowanej w czasach, gdy socjalizm tańczył i śpiewał (cytując moją przyjaciółkę). 🙂

Polecam Stację Muranów każdemu, kto interesuje się Warszawą i kto chciałby wiedzieć, co się działo w miejscach, gdzie teraz np. mieszka, robi zakupy czy spotyka się ze znajomymi.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Literatura historyczna (o Żydach, diasporze, Izraelu), literatura polska o Żydach, literatura wspomnieniowa (żydowska), Przewodniki/turystyczne, wątek żydowski i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Beata Chomątowska, „Stacja Muranów”

  1. Anna pisze:

    Zajdz kiedys tez do Stacji Muranow (jest w okrąglaku, w podwórku).Autorka została też przewodnikiem i oprowadza wycieczki muranowskie (niestety nie wiem nic o cenach). Poza tym Beata to po prostu fajna babka:)

  2. Anna pisze:

    trochę też tak.
    ale zauważ, że z godnością nie upominam się o wygrany wpis a to już jejku jejku czasu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s