Tydzień w Pradze najlepszym lekarstwem na rzeczywistość.

Długo nie było wpisów, wiem… Sesja, praca, przygotowania do długo wyczekiwanego urlopu. Dwie z wymienionych rzeczy mam już za sobą (no, sesję nie do końca, ale popracuję nad tym), także czas najwyższy napisać Wam o tym wszystkim, co mi chodzi po głowie.

Przede wszystkim – Praga. I Kutná Hora! Oj, ta lokalizacja to był totalny spontan w wykonaniu moim i mojej rodzicielki. Wypoczęłam psychicznie, spaliłam się na słońcu, posiedziałam w Klementinum nad materiałami do pracy magisterskiej i narobiłam sobie takich pęcherzy na stopach od chodzenia… Wszystko jakoś robiłam z uśmiechem na ustach 🙂 Dzisiaj będzie o tym, czemu Praga jest dla mnie jednym z idealnych miejsc na urlop.

Mala Strana. #certovka #malastrana #pragen #prague #summer2014 #czechożydek

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Nad Čertovką

Po pierwsze – mi się lepiej w Pradze myśli. To duże miasto, pełno w nim samochodów i turystów, ale dla mnie jest tam ciszej niż w Warszawie. Wszędzie wokół słychać głosy, ale właśnie w Pradze udało mi się też wsłuchać w swoje własne myśli, a to ostatnio mi jakoś nie wychodziło.

Mam w sobie bardzo dużo z introwertyka i czułam się wspaniale, kiedy chodziłam dość ciasnymi uliczkami Starego Miasta i mogłam w spokoju podziwiać piękno niektórych budynków. W Warszawie podczas samotnego zwiedzania zawsze towarzyszy mi jakiś taki dziwny niepokój, natomiast w Pradze nikogo nie interesowałam i to mi bardzo pasowało. Moja introwertyczna natura miała używanie w Czechach.

Zaśmiecanie tablic znajomych fotkami z Pragi trwa. #prague #pragen #petrin #lanovka #summer2014 #mamjeszczesporofotek

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

W drodze na wieżę widokową na Petřinie

Poza tym kocham zwiedzać. Gdzie indziej można urządzać sobie tak długie i pełne wrażeń wycieczki, jak nie w Pradze? Byłam tam tydzień, a zobaczyłam pewnie tylko ułamek atrakcji, które oferuje to miasto.

Codziennie widziałam coś nowego. Zwiedzanie z mamą, która była w Pradze przejazdem długo przed moim urodzeniem, dało mi okazję do poszerzenia własnych horyzontów, zaglądania w nieznane uliczki i realizowania dzikich pomysłów – najdzikszy z nich to wyprawa do Kutnej Hory (szczegóły opiszę niebawem na NSh), zrealizowana w godzinę po wymyśleniu. Zastanawiacie się, co w tym dzikiego… Otóż nie miałam kompletnie pojęcia, jak wygląda transport wewnątrz Czech i załatwianie biletów oraz mapy z początku wydało mi się ciężką sprawą. Poradziłam sobie, co zachęciło mnie do dalszych podbojów 😉

Kutna Hora style. #kutnahora #pragen #summer2014

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

W Kutnej Horze

Praga to miasto pobudzające kreatywność. Wiecie, na ile pomysłów dotyczących bloga wpadłam w czasie pobytu? Oj, sporo tego było… To miasto, o którym chce się pisać. Chce się o nim czytać, słuchać, oglądać, chce się tam być. Było mi w Pradze bardzo dobrze między innymi dlatego, że byle jaki budynek czy nawet ławka w parku już podsuwała mi różne myśli.

Swoją drogą planuję wyjazd do Lublina (Majdanek) i ciekawa jestem, co to miasto z kolei mi podsunie 😉

Trochę poza nie wyszła... #pragen #prague #malastrana #summer2014

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Jak widać, Praga sprzyja również robieniu ciekawych zdjęć. Uwielbiam zdjęcia pozowane, tj. że udaję rzeźbę (uprawiałam to dość często w czasie pierwszego wyjazdu do Pragi), a w czeskiej stolicy okazji do takich wygłupów jest co niemiara.

Inną sprawą jest oprawa muzyczna. Co mam na myśli? Otóż uważam, że uliczni grajkowie często mogą być ciekawym soundtrackiem do naszego życia (o ile łazimy po odpowiednich okolicach). Czułam, że moje życie momentalnie nabierało kolorów w chwili, gdy słyszałam występy ludzi grających na moście Karola. Poniżej macie moich faworytów, Prague Cello Quartet* 😉

Praga jest też dla mnie miastem niespodzianek. Nigdy nie wiesz, na co się natkniesz za rogiem (tak, wiem, jak to brzmi), co spotkasz, co nagle uchwycisz kątem oka i czym się zachwycisz. Mogłabym spacerować po tym mieście godzinami (co zresztą uskuteczniałam jeszcze kilka dni temu), nie tylko po zabytkowej części.

Czasami warto było jednak przejść się jakąś utartą trasą chociażby po to, by przypadkiem wpaść na wystawę sów i ptaków drapieżnych 😉

Wystawa sów i innych ptaków na Hradczanach. #pragen #summer2014 #sowa #owl

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Sóóóówkaaaa ❤

Dla mnie też Praga jest bohemistycznym skarbcem. W praskiej Národní knihovně spędziłam kilka naprawdę miłych godzin, grzebiąc w starych czasopismach i opasłych książkach, które (mam nadzieję) pomogą mi pisać magisterkę. Poza tym biegałam też po księgarniach, czego efekty możecie zobaczyć poniżej.

Cóż, wróciłam po tygodniu urlopowania. Obładowana piwem, Lentilkami, książkami i z aparatem pełnym zdjęć. Przy okazji, kolokwialnie rzecz ujmując, zresetowałam sobie mózg i teraz wezmę się ostro za nadrabianie wpisów.

Praga taka w słońcu. #prague #pragen #summer2014

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

A tutaj macie twórczynię Czechożydka z widokiem na Malą Stranę 😉

* na dniach wrzucę pewnie na YouTube resztę filmików z ich utworami.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii blog, Podróże małe i duże i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s