Roman Cílek, „Oprátka za osm mrtvých. Případ Olgy Hepnarové – dívky, která zabíjela, protože neuměla žít”


Wydawnictwo Rodiče, 2001
Liczba stron: 306
Źródło: klik

Opowieść o ostatniej kobiecie w Czechosłowacji, która została poddana karze śmierci za zabójstwo.

Słyszeliście o tym, że kierowca hondy wjechał na pełen Monciak i molo w Sopocie, raniąc kilkadziesiąt osób po drodze? Powiem Wam szczerze, mi na wieść o tym włosy stanęły dęba… Szczególnie, że w Pradze zaczytywałam się książką o dziewczynie, która kilkadziesiąt lat temu postąpiła podobnie, wjeżdżając w Pradze ciężarówką na przystanek pełen ludzi. Zabiła z premedytacją osiem osób.

Oprátka za osm mrtvých. Případ Olgy Hepnarové – dívky, která zabíjela, protože neuměla žít… Długi tytuł, prawda? Według mnie nie sposób pominąć żadnego słowa, inaczej bowiem nie da się opisać historii Olgi.

Znalazłam tę książkę w Internecie po lekturze artykułu Piotra Gawlińskiego (tekst opublikowano swego czasu w Dużym Formacie). Nigdy wcześniej nie słyszałam o sprawie Hepnarovej. Szczerze mówiąc, średnio mnie ciekawią takie sytuacje, nigdy nie miałam ciągot ku kryminalnym historiom. Wystarczył pierwszy akapit artykułu, bym zaczęła poszukiwania książki Cílka.

Olga w chwili śmierci miała dwadzieścia dwa lata, rok mniej, niż ja teraz. Pochodziła z tzw. dobrej rodziny, gdzie tylko utrzymywano pozory normalności. Dziewczyna nie była w stanie się dogadać z rodzicami i siostrą, kontakty z rówieśnikami były dla niej koszmarem, z którego rezygnowała, uciekając. W wieku trzynastu lat próbowała się zabić – rodzina umieściła ją później w szpitalu psychiatrycznym, co tylko zaszkodziło niezrównoważonej Oldze.

Po kilku latach pełnych cierpienia, odrzucenia i braku akceptacji Olga postanowiła zemścić się na ludzkości, zabijając za jednym zamachem jak największą liczbę osób. Pomysł na zabójstwo dojrzewał w niej długi czas, aż wreszcie przybrał formę wjechania ciężarówką na przystanek pełen ludzi. Tak oto Olga Hepnarová podpisała wyrok śmierci na ośmiu prażan, mszcząc się za krzywdy prawdziwe i urojone.

Podczas lektury świat dla mnie nie istniał. Nie istniała matka mówiąca mi, bym poszła spać, bo następnego dnia miałyśmy jechać na podbój kolejnej dzielnicy Pragi. Nie istniała komunikacja miejska, ludzie wokół, ba! nawet nie miałam ochoty na jedzenie. Robiłam wszystko, by dowiedzieć się, co popchnęło tę biedną dziewczynę do tak straszliwej rzeczy. I jakie potem były konsekwencje.

Olga była chora psychicznie. Nikt mi nie wmówi, że było inaczej – dla mnie osoba wisząca nad śpiącą koleżanką z nożem w ręku nie może być zdrowa. No nie ma, kurde, opcji. To było chodzące zagrożenie, które raz na jakiś czas dawało o sobie znać. Nie wiem, czy to kwestia mentalności ludzkiej w tamtych czasach czy zwykłego ignorowania naprawdę widocznych oznak szaleństwa… Uważam, że wina leży nie tylko po stronie Hepnarovej. To również wina świata i czasów, w jakich przyszło jej żyć. Autor miał rację, że Olga nie umiała żyć – jak mogła umieć, żyjąc w swoim czasie?

Autor opisuje dziewczynę jako zbłąkaną istotę z problemami psychicznymi, której należy głęboko współczuć (takie mam wrażenia po lekturze). I ja jej też gorąco współczułam. Do tej pory o niej pamiętam. Może to będzie za dużo powiedziane, ale ja rozumiem, co ona momentami czuła. Z wielkim przerażeniem odkryłam, że niektóre jej myśli są jakby żywcem wzięte z mojego pamiętnika (a sama jestem, kolokwialnie rzecz ujmując, cholernie lajtowym przypadkiem). Dodatkowo przybiły mnie kolejne myśli – a co, jeśli takich Hepnarowych jest więcej? Nie mówię, że inne dziewczyny muszą mieć ostre problemy z psychiką, ale zaszczucie, którego Olga doświadczała latami, niejednego chyba przyprawiłoby o szaleństwo.

Rozwiązanie wybrane przez Olgę było tragedią, o której mówi się do dzisiaj. Cały czas mam nadzieję, że w dzisiejszych czasach łatwiej jest zapobiec czemuś takiemu… Albo inaczej, miałam nadzieję do wczoraj. Zastanawia mnie, co popchnęło mieszkańca Redy do wjechania na sopockie molo i czy historia Hepnarovej się właśnie nie powtarza.

Książkę polecam, jest naszpikowana dokumentami i relacjami świadków. Czyta się ją świetnie, chociaż pozostawia po sobie ból i zastanowienie.

***

Dzięki niezastąpionej Annie (bez Ciebie byłabym w bohemistycznej czarnej d…) wiem o tym, że powstaje film Já, Olga Hepnarová. Tytułową rolę gra Polka Michalina Olszańska, natomiast Pragę gra Wrocław. 😉

Poniżej macie filmik z planu zdjęciowego.

 

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii E-booki, literatura czeska, literatura o Czechach, wątek czeski i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Roman Cílek, „Oprátka za osm mrtvých. Případ Olgy Hepnarové – dívky, která zabíjela, protože neuměla žít”

  1. szurens pisze:

    Czy wyszła po polsku?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s