Jan Pelc, „…będzie gorzej”

 Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2014
Tłumaczenie: Jan Stachowski
Liczba stron: 611
Źródło: prezent 🙂

Najbardziej hardcore’owa lektura na studiach, z jaką przyszło mi się zmierzyć. I jaką przeczytałam w całości!

O …a bude hůř* słyszałam różne rzeczy. Zwłaszcza na zajęciach z literatury współczesnej na czwartym roku, kiedy to omawialiśmy jeden hardcore za drugim. Studia to nie przelewki, zwłaszcza slawistyka. Do rzeczy: podczas omawiania dzieła Pelca nie udało mi się go przeczytać nawet w jednej czwartej z powodu nawału innych spraw. I tak sobie żyłam w nieznajomości, kiedy to nagle zostałam obdarowana pierwszym polskim kompletnym tłumaczeniem. To nie byle co, ponieważ do tej pory przetłumaczone były jedynie dwie pierwsze części powieści, a mi się udało przeczytać za jednym zamachem wszystkie trzy. I przy okazji przyjrzeć się tłumaczeniu.

Czytanie …będzie gorzej zbiegło mi się w czasie z lekturą biografii Christiane Felscherinow (Christiane F. Życie mimo wszystko), która opisuje wszystko to, co przytrafiło się bohaterce My, dzieci z dworca ZOO po ukazaniu się tej jakże kultowej książki. Miałam okazję porównać sobie dwie rzeczywistości z lat siedemdziesiątych i późniejszych: Berlin Zachodni i różne czeskie miasta.

Głównym bohaterem omawianej dziś powieści jest Olin – na początku utworu ma kilkanaście lat, pod koniec jest już dojrzałym mężczyzną. Z początku nie grzeszy rozumem (jak to mówi moja mama: czoła mu nie skalała żadna myśl), jest zwykłym nastolatkiem, chodzi do szkoły, czeka go przyszłość ustalona przez ojca, szału nie ma. Z czasem jednak zaczyna popalać, zapuszcza włosy, kupuje sobie wytarte dżinsy i olewa szkołę – woli iść do hospody się napić rumu czy piwa. Z planów ojca nic nie wychodzi, Olin coraz bardziej zaczyna się w jego mniemaniu staczać, unikając szkoły, pracy, a później wojska. Jego życie coraz bardziej wyglądało jak skakanie z jednej orgii do drugiej, z jednej popijawy do następnej, czas dzielił się na przed dragami i po dragach…

Obserwowałam drogę Olina (chciałoby się powiedzieć, że prowadziła ona na samo dno) z rosnącą ciekawością. Przez moje ciało i umysł przewaliła się cała masa uczuć: od lekkiej ekscytacji przez zniesmaczenie do olbrzymiej złości, która skutkowała tym, że miałam ochotę rzucić książką o ścianę. Momentami kotłowało się we mnie równo. To nie jest proza, obok której można przejść obojętnie – mi się to nie udawało, a starałam się wiele razy.

Zapytacie pewnie, co takiego tam się działo, że reagowałam tak różnie… Cóż, według mnie główny bohater to skończony debil. Pasożyt. Alkoholik i ćpun. Człowiek z przeszłością i bez przyszłości. Ktoś, kogo trzeba zepchnąć na margines, bo ani z niego pożytku nie ma, ani nie nadaje się do zakładania rodziny. Gdybym czytała …będzie gorzej jako nastolatka, najprawdopodobniej Olin imponowałby mi swoją postawą, buntem przeciwko reżimowi i chęcią ucieczki ze świata pozbawionego sensu. Cóż, nie mam piętnastu lat, tylko dwadzieścia trzy i ten głupek mnie jedynie irytował.

Jako bohemistka rozumiem zamysł powieści: pokazać, jak wyglądało życie w latach siedemdziesiątych, co to właściwie był czeski underground. Jednym z bohaterów trzecioplanowych jest Magor, czyli Ivan Martin Jirous (cały czas się zbieram, by przeczytać jeden jego tomik wierszy w całości), poeta więziony za swoje poglądy w tamtych czasach. Tutaj pokazano go jako świrusa, nomen omen. Nic więcej. Z tego undergroundu nic nie wynika!

Kładzie się nam bohemistom do głów, że underground to była często jedyna możliwość wyrażenia swoich poglądów, publikowania, występowania (Plastic People of the Universe chociażby). Komu i czemu mam wierzyć, skoro …a bude hůř to zbiór opisów chlania, ćpania, chodzenia na koncerty i kombinowania, jak tu uciec przed wojskiem za granicę? Nie wiem, czy tylko Olin jest taki beznadziejny, czy coś innego jest na rzeczy.

Z drugiej strony… Tak, w tym szale jeżdżenia po głównym bohaterze znalazłam czas na to, by spojrzeć na powieść inaczej. Zastanawiałam się też nad tym, co właściwie Olin mógł ze sobą zrobić w tamtych czasach. Patrzę na powieść z perspektywy dziecka lat dziewięćdziesiątych, sama mam niezliczoną ilość możliwości, dróg, którymi mogę pójść. A on wtedy miał parę opcji: albo się słuchać i robić tak, jak kazał mu ojciec, albo zachowywać chociaż pozory… Albo uciec. Pójście w nieciekawe towarzystwo i używki to była forma ucieczki od rzeczywistości.

Mimo tego nie potrafię się w niego wczuć. Nie umiem mu współczuć.

Słówko o ekranizacji: …a bude hůř doczekało się przeniesienia na ekrany w 2007 roku, reżyserią zajął się Petr Nikolaev.

Obecnie jestem na etapie zbierania się do filmu, także za jakiś czas wpis zostanie zaktualizowany i poszerzony o wrażenia z seansu.

***

Powiem tak: jako dzieło literackie …będzie gorzej jest świetnie napisane. I takoż przetłumaczone, chociaż osobiście parę rzeczy bym poprawiła lub inaczej ujęła.

Nie polecam tej książki osobom zakochanym w dziełach Hrabala czy Kundery. Tu nie ma magii. Nie ma analizy ludzkich zachowań czy psychiki. Tu są instynkty, wieczny melanż bądź poszukiwania melanżu, orgie wywołujące obrzydzenie. Ta książka ma na celu potrząsnąć czytelnikiem, a nie zapewnić mu mile spędzony wieczór.

* czeski tytuł będę stosować zamiennie z polskim, ponieważ go uwielbiam. Chociażby za to „A” na początku. I będzie gorzej… Oryginalny tytuł nosi z sobą coś w rodzaju mrocznej obietnicy, zwiastunu najgorszego. Na zasadzie: Nie ciesz się, bo i tak będzie gorzej, niż jest.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ekranizacje, literatura czeska, wątek czeski i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Jan Pelc, „…będzie gorzej”

  1. melanek pisze:

    „orgie wywołujące obrzydzenie.”
    Przekonałaś mnie do przeczytania tej książki 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s