W poszukiwaniu żydowskości Poznania.

W ramach drugiego w tym roku urlopu (pierwszy spędziłam w Pradze) postanowiłam zaszaleć i zorganizować sobie tydzień w rozjazdach. Pierwszy raz w życiu zrobiłam tak, że wróciłam z jednej podróży, przespałam się w mieszkaniu i następnego dnia rano znowu ruszyłam Polskim Busem w świat.

Destynacją numer jeden był Poznań. Na zachodzie Polski mnie jeszcze nie było, poza tym bardzo chciałam spotkać się z moją korespondentką*, Agnes z Garbledville (jest alternatywną modelką, jej fanpejdż znajdziecie pod tym linkiem. Paulina zaoferowała się być moją przewodniczką po mieście.

Przed przyjazdem poczytałam trochę o Poznaniu – wiedziałam, że znajduje się tam synagoga przerobiona na basen oraz ulica Żydowska. Poza tym moja wiedza była niewielka… Szybko z Agnes opracowałyśmy wstępny plan zwiedzania, byśmy mogły zahaczyć o rynek i ratusz z koziołkami**.

Z początku chodziłyśmy po okolicach rynku, trafiając później na ulicę Żydowską.

Byłam, zwiedziłam. #poznań #jewishstreet #cathrynekpodróżuje #urlop

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Znajdują się tam knajpki, kawiarnie i restauracje – jest miło i sympatycznie, kamieniczki wyglądają całkiem ciekawie, ale nic poza tym tam nie ma. Największe atrakcje czekały nas za rogiem, gdy skręciłyśmy w ulicę Stawną.

Stawna 10 to obowiązkowy adres dla każdego, kto interesuje się kulturą żydowską i jest ciekaw, co można znaleźć w Poznaniu. Pod tym adresem znajduje się siedziba Gminy Wyznaniowej oraz malutka salka modlitewna, widoczna na zdjęciu poniżej.

Ugościła nas tam pani Alicja Kobus, przewodnicząca Gminy. Przyznam się Wam szczerze, że chciałam jedynie zobaczyć salę modlitewną i zrobić jej zdjęcie, a tymczasem spędziłyśmy w budynku chyba godzinę na rozmowach o żydowskim Poznaniu _^_. Notowałam jak wściekła adresy kolejnych lokalizacji, o których nie było mowy na Wikipedii***. Mówię Wam, warto się przejść na Stawną 10, nigdy nie wiadomo, czego się przypadkiem nie dowiesz 😉

Przy okazji przez kwadrans robiłam za tłumacza, bo przyjechali goście z Izraela. Osłuchałam się z hebrajskim akcentem, więc się przydałam 😉

Sala modlitewna w budynku gminy żydowskiej. #poznań #jewishcommunity #poyzn # #czechożydek #cathrynekpodróżuje

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Później podeszłyśmy pod zdewastowaną synagogę, gdzie niestety nie udało się nam wejść. Budynek przejął już dzierżawca i moje nadzieje na wypożyczenie klucza w Gminie okazały się nie do zrealizowania… Za to miałam okazję sfotografować te dwie figury, należące do poznańskiego schroniska, które znajdowały się przed wejściem do bóżnicy.

Były pod synagogą 🙂 #poznań #cathrynekpodróżuje #cat #dog #schroniskowpoznaniu

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Za namową pani Alicji udałyśmy się na grób rabina Akiwy Egera, znajdujący się na cmentarzu niedaleko budynków Targów Poznańskich. Wiedzieliście, że zbudowano je na kirkucie? My nie. Tym bardziej byłyśmy w szoku, gdy zobaczyłyśmy odrestaurowany skrawek cmentarza na podwórzu jednej z kamienic.

Później widziałyśmy pomnik upamiętniający Żydów w obozach pracy…

#poznań #jewishpoznan #poyzn #cathrynekpodróżuje #pomnik

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

…a następnego dnia pojechałyśmy na cmentarz komunalny na Miłostowie. Tam bowiem można obejrzeć lapidarium utworzone z macew przewiezionych z terenów Targów Poznańskich.

Lapidarium poznańskie. #poznań #poyzn #jewishcemetery #jewishpoznan

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Do ostatniej lokalizacji mam dwie uwagi. Po pierwsze, nie jest ona oznakowana, nie prowadzą też do niej żadne drogowskazy – gdyby nie fakt, że lapidarium położone jest blisko wejścia, pewnie byśmy go szukały sporo czasu. Po drugie tablice upamiętniające zbiorowe mogiły są zatarte i ciężko było cokolwiek przeczytać…

Przy czym samo ułożenie macew (utworzono z nich kompozycję na kształt menory) bardzo mi się podobało. Warto tam pojechać, można zrobić cudowne zdjęcia i – jeśli ktoś swobodnie posługuje się hebrajskim – odczytywać napisy na nagrobkach, te są bowiem nieźle zachowane.

Polubiłam Poznań. To świetne miasto na kilkudniowy wypad, pełne atrakcji (także tych nieżydowskich) i ogólnie ciekawych miejsc. Na mnie duże wrażenie zrobiła katedra na Ostrowie Tumskim (miejsce pochówku pierwszego króla Polski) oraz Cytadela. Warto się tam wybrać w lecie, ponieważ miasto może się poszczycić także czterema kąpieliskami 😉

* tak, piszę tradycyjne, papierowe listy. Ostatnio trochę rzadziej, ale nie zamierzam z tego rezygnować 😉

** nie mogłam sobie darować tych koziołków _^_ Fajna atrakcja, polecam.

*** Cathrynkowy sposób na zwiedzanie – przeczytać kilka artykułów na Wikipedii, zanotować sobie parę adresów i potem improwizować na miejscu 😉

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Podróże małe i duże, wątek żydowski i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s