Żydowskie klimaty Bielska-Białej (22.08.2014)

Następnego dnia po powrocie z Poznania wyruszyliśmy z Kubą do Cieszyna. Wybór miasta (gdzie byliśmy już w maju) argumentujemy taką historią: chciałam koniecznie pojechać nad wodę, bo mi się zachciało potaplać. Kuba nie był zbyt chętny, potem nie mogliśmy znaleźć lokalizacji z dogodnym dojazdem, aż w końcu stwierdziliśmy, że chrzanić wodę i jedziemy do Cieszyna. 😉

Niedługo po tym, jak zapadła decyzja o wyjeździe, odezwał się do mnie Szurens, znajomy bloger i mieszkaniec Bielska-Białej. Zaprosił nas oboje na zwiedzanie miasta, w tym tamtejszego cmentarza żydowskiego – nie mogłam powiedzieć: „Nie!”. I tak oto po przyjeździe wyruszyliśmy zobaczyć, co Bielsko ma do zaoferowania.

Wpis Szurensa o naszej wyprawie można znaleźć tutaj.


Pocztówka przedstawia zburzoną synagogę, która znajdowała się przy ulicy 3 Maja.

Jaka była moja wiedza na temat Bielska-Białej? Znikoma – że to miasto leży gdzieś blisko Cieszyna, przepływa przez nie rzeka Biała i że znajduje się tam piękny kirkut z zachowanym domem przedpogrzebowym. Plus że na miejscu funkcjonuje Gmina żydowska.

Okazało się, że w mieście jest wiele ciekawych lokalizacji do obejrzenia. Z racji napiętego planu wycieczki skupiliśmy się na odwiedzaniu tylko tego, co jest lub było związane z żydowskimi mieszkańcami, pozostałe atrakcje zostawiam na następny raz.

Wpierw pojechaliśmy do miejsca, gdzie znajdował się jeden z lokalnych cmentarzy żydowskich, zlikwidowany w 1966 roku. Po likwidacji wybudowano tam Zakłady Sprzętu Sportowego „Polsport”.

Poniżej znajdziecie zdjęcie pomnika, który upamiętnia kirkut. Jest to jedyny ślad po tym, że kiedyś na tym terenie znajdowała się nekropolia.

Bielsko-Biała może się poszczycić muralem z Ireną Sendlerową. Projekt podbił moje serce: mógł być banalny, a staraniem twórcy taki nie jest. To genialna wizytówka miasta, dodatkowo wpasowuje się w przestrzeń. Jeśli będziecie w Bielsku-Białej, koniecznie zajdźcie na ulicę Stojałowskiego i przyjrzyjcie się temu dziełu.

W mieście znajduje się jedna synagoga, a właściwie sala modlitewna. By ją zobaczyć, trzeba się pofatygować do siedzimy gminy (ul. 3 Maja 7). Nam, niestety, nie udało się wejść do środka, ponieważ wszystkie osoby, które mogłyby nam to umożliwić, były na urlopie. Niefart, co się poradzi. 😉 Ostrzegam – będę znowu w Bielsku, nie odpuszczę i tam pojadę!

Przed wojną było tu kilka oddzielnych bóżnic, z czego pojechaliśmy w dwa miejsca. Poniżej znajdziecie zdjęcie Galerii Bielska BWA, postawiono ją na parceli po synagodze. Według Szurensa i mnie ładnie upamiętniono historię tego miejsca, tablice wpasowują się w budynek.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kolejnym przystankiem naszego zwiedzania był czynny cmentarz, znajdujący się przy ulicy Cieszyńskiej. Wrażenia nie da się opisać tak łatwo, to trzeba zobaczyć:

Cmentarz powstał w tym samym czasie, co zlikwidowany kirkut opisany powyżej. Szczęśliwie zachował się do dziś i jest obowiązkowym punktem na trasie każdego turysty przemierzającego Bielsko-Białą. Ja tak mówię 😉

Kirkut jest bardzo zadbany, nie ma możliwości znalezienia śmieci między grobami. Mimo tego, iż rośnie tam dużo drzew, nie ma się wrażenia, że teren jest zarośnięty (w przeciwieństwie chociażby do starego cmentarza w Cieszynie). Spora część nagrobków jest czysta i posiada wyraźne inskrypcje w kilku językach.

Dodatkowo można zwiedzić dom przedpogrzebowy, wybudowany w stylu neomauretańskim*. Gdy będziecie w środku, koniecznie spójrzcie w górę i przyjrzyjcie się sklepieniu, jest zarąbiste.

Wycieczka zakończyła się na Rynku przy kawie i napojach na bazie kofeiny… czy mate…czy czegoś tam ^^’

Przywiozłam z wyprawy #darylosu, w tym książkę o społeczności żydowskiej dawnego Bielska. Gdy tylko uporam się z zaległymi wpisami, magisterką, pracą zaliczeniową i innymi trudnościami życiowym, dam Wam znać, co sądzę o tej publikacji.

Chciałabym w tym miejscu serdecznie podziękować następującym osobom:

– Panu Jackowi Proszykowi za książkę i autograf ;),

– Panu Dariuszowi Paczkowskiemu za biuletyn o muralu Ireny Sendlerowej (z autografem),

oraz…

– Jackowi ‚Szurensowi’ Szurze za oprowadzenie po mieście, uczestniczenie i towarzyszenie w mojej wyprawie (i licznych zachwytach), odpowiadania na niezliczoną ilość pytań oraz za pocztówki. 😉

Pocztówkę z synagogą zapożyczyłam ze strony miasta.

* uwielbiam ten styl ze względu na różnorodność kolorów i często genialne fasady budynków _^_

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Podróże małe i duże, wątek czeski, wątek żydowski i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s