Jo, to je Ostrava… (23.08.2014)

Po bielskich przygodach mieliśmy wyruszyć do Ostrawy. Wybrałam to miasto z kilku powodów. Po pierwsze, było blisko Czeskiego Cieszyna (40 minut jazdy pociągiem ČD). Po drugie, jeszcze na studiach licencjackich planowałam pojechać tam na stypendium Erasmus… Ostrawa z piosenek Nohavicy mnie zauroczyła. _^_ Niestety, los chciał inaczej, wyprowadziłam się z domu, zaczęłam pracować i z wyjazdu nic nie wyszło.

Po trzecie – w Ostrawie jest ZOO!!!

Musicie wiedzieć, że my z Kubą uwielbiamy jeździć do ZOO. Poza tym chciałam zobaczyć Jego minę na widok czeskich tabliczek z nazwami zwierząt. 😉


Obkupiłam się w pocztówki na dworcu głównym. Taką też mam ^^

Zawsze po przyjeździe do obcego miasta czuję się zagubiona. Nieważne, że studiowałam mapę. Nieważne, że ktoś ma po mniej przyjść czy że dostałam rozpiskę, jak gdzieś dojechać. Zawsze czuję się tak, że mam ochotę się zawrócić i pojechać w przeciwnym kierunku. Pierwszy wyjazd do Pragi był strasznie nerwowy xD

Tym razem dość szybko zapanowałam nad swoim zagubieniem, kupiłam mapę, otrzymałam w informacji turystycznej informację, jak dojechać do ZOO i mogłam zabrać Kubę w nieznane.

Do ogrodu zoologicznego dotarliśmy bez problemów – po wylądowaniu na przystanku trolejbusowym zastosowałam starą zasadę z konwentów mangowych: podążać za tłumem*.

ZOO w Ostrawie jest ekstra! Pod względem rozplanowania oraz wyglądu wybiegów przypomina mi trochę ZOO w Gdańsku Oliwie. Łaziliśmy po ogrodzie 2,5 godziny i zobaczyliśmy sporo gatunków, których nie mieliśmy okazji ujrzeć w Polsce. Cenowo nie jest tragicznie – Kuba zapłacił za wstęp 120 CZK, ja 80.

Bohemistka z totemem i piwem Radegast w łapkach. ZOO w Ostrawie. #zoo #ostrava #cathrynekpodróżuje #czechożydek #urlop

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Widzieliśmy z bliska m.in. pandy małe. Nawet udało mi się je uchwycić na filmiku:

Kuba cały czas kręcił się gdzieś niedaleko mnie i wyglądał jak urzeczony. I, oczywiście, śmiał się z czeskich nazw. Przy czym parę razy obydwoje zaliczyliśmy plaśnięcie dłonią w czoło na widok polskich tłumaczeń… Po czesku było dobrze, po angielsku też, a po polsku były jakieś bzdury rodem z Google Translate. Poniżej macie zdjęcie poglądowe:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po wyjściu z ZOO skierowaliśmy swe kroki w kierunku Placu Masaryka. Zawsze chciałam to zobaczyć, na drugim roku studiów robiłam z koleżankami prezentację m.in. o Ostrawie i zachwyciłam się zdjęciami.

Gwoli ścisłości, byliśmy w Ostrawie w sobotę. Po dotarciu w okolice placu zorientowaliśmy się, że nie ma ludzi na ulicach…

Samotny wędrowiec Jakub. #ostrava #cathrynekpodróżuje #pijarukoksu #urlop #czechrepublic

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Powyżej zdjęcie Jakuba-samotnego wędrowca. No dobra, byliśmy przygotowani na to, że przyjedziemy w weekend, że spora część mieszkańców może być poza miastem, ale nie spodziewaliśmy się aż takich pustek. Chodziliśmy między zabytkowymi kamienicami praktycznie sami, z rzadka trafiał się inny przechodzień.

Na Placu Masaryka pustki. Kilka otwartych knajp, w ogródkach po parę osób. W Cieszynie było więcej życia xD

Plac Masaryka. #ostrava #cathrynekpodróżuje #czechrepublic #czechożydek #urlop

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Pochodziliśmy po okolicy, zrobiliśmy sporo fotek, zjedliśmy obiad w hospodzie (Kubie smakowało knedlo-vepřo-zelo) i zamówiliśmy rakvičkę – czeskie ciastko przypominające z kształtu trumienkę.

Zawsze chciałam zjeść to ciastko 🙂 Zastanawiał mnie kształt oraz z czego się to robi. Uraczono mnie czymś w rodzaju biszkoptu z bitą śmietaną, smakowało mi. Polecam, z Ostrawie kosztuje to mniej niż dwa złote.

Gdybyśmy mieli więcej czasu, pojechalibyśmy do huty Vitkovice. Nadrobimy to następnym razem.

Ogólnie było fajnie, przy czym myślałam, że będzie więcej ludzi… Teraz dochodzę do wniosku, że Ostrawa to idealne miasto dla mnie, jeśli chodzi o Erasmusa. Nie jestem typem imprezowym i lubię ciszę 😉 Kiedyś tam wrócę, założę się, że to miasto ma więcej do zaoferowania.

* istnieje też opcja: podążać za cosplayowcami i tymi, którzy noszą kocie uszka 😉

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Podróże małe i duże, wątek czeski, wątek żydowski i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Jo, to je Ostrava… (23.08.2014)

  1. starsza koleżanka bohemistka pisze:

    Czechy mają taką specyfikę, że w weekendy ulice są puste. Zjeździłam ten kraj wzdłuż i wszerz, od dużych miast, przez mniejsze, po wioski, w sezonie i poza sezonem, nawet jakiś czas pomieszkiwałam w Brnie – we wszystkich miejscowościach (z wyjątkiem Pragi, oczywiście) w soboty i niedziele jest po prostu PUSTO i trochę nieprzyjemnie. Wiosną (koniec maja) 2014 byłam w Adrszpachu i… był problem, gdy chcieliśmy zjeść gdzieś obiad (znaczy porządny czeski gulasz), wszystko pozamykane. Może gdzieś były otwarte jakieś lokalne hospody i „mordownie”, ale jako przyjezdni nie wiedzieliśmy gdzie szukać i – o zgrozo – nie było za bardzo kogo zapytać, ponieważ ulice PUSTE! Zjedliśmy w końcu w barze kawałek przed granicą z Polską, prowadzonym przez… Polaka (jedyna otwarta knajpa!), który dał nam super koncert (facet świetnie śpiewał i grał na gitarze elektrycznej, straszny zajawkowicz) i uraczył fantastycznym gulaszem oraz deserem (gratis). Do tego zaprosił na imprezę, która miała być kilka dni później, ale niestety dzieli nas od tego małego „raju” kilkaset kilometrów…

    Nie wiem, z czego to tak naprawdę wynika, kilkukrotnie próbowałam zgłębić temat i do dzisiaj jest to dla mnie pewną zagadką. Czescy znajomi nie potrafią wytłumaczyć – nie widzą w tym nic dziwnego i póki im się nie powie, to często są tego nieświadomi (podobnie jest z fenomenem domówki w Czechach, a właściwie jej brakiem – Czesi spędzają czas ze znajomymi poza domem, imprezy w domu to rzadkość). Spotkałam się z tłumaczeniem, że Czesi w weekend odpoczywają w domu lub idą do hospody, lub jadą „do chałupy”, czyli na działkę/do domku poza miastem (dużo Czechów ma takie „chalupy”, odwrotnie niż u nas).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s