Uri Orlev, „Biegnij chłopcze, biegnij”


Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2013
tłumaczenie: Magdalena Sommer
Liczba stron: 239
Źródło: prezent urodzinowy 🙂

Orlev po raz kolejny zaczarował mnie swoją powieścią.

Biegnij chłopcze, biegnij dostałam na urodziny od przyjaciółek. Zwlekałam z lekturą z różnych powodów, najważniejszym jednak było to, że odkładałam w czasie przyjemność idącą z czytania kolejnej powieści Orleva. Cóż, wiedziałam, że skończy się to tak samo, jak z Wyspą przy ulicy Ptasiej, że przeczytam to od razu przy pierwszym posiedzeniu.

Tak też się stało. _^_ Po kilku miesiącach przeczytałam Biegnij, chłopcze, biegnij w ciągu jednej zmiany w pracy.

Przed lekturą dalszej części wpisu puście sobie poniższy utwór. Raz, że ma identyczny tytuł, co książka, dwa, jest świetny i pasuje jako soundtrack. 😉

***

Srulik jest ośmioletnim chłopcem i właśnie uciekł z getta. Dzięki pomocy pewnego mężczyzny wydostaje się z Warszawy i rozpoczyna długą wędrówkę po okolicznych lasach i wsiach. Spotyka się z najróżniejszymi postawami ludzkimi – niektórzy mu pomagają, inni chcą go jak najszybciej odstawić na gestapo. Chłopiec, zgodnie z zaleceniami ojca, stara się za wszelką cenę przeżyć.

Orlev wzorował się na prawdziwej historii Yorama Friedmana, któremu udało się uciec z warszawskiego getta i przeżyć w lasach oraz u dobrych ludzi. Tym bardziej czytałam o przeżyciach Srulika z rosnącym zainteresowaniem.

Byłam pod wrażeniem, ile był w stanie zdziałać mały chłopiec w czasie wojny. Pozostawiony sam sobie, w trakcie trwania ciepłych miesięcy dawał sobie świetnie radę, polując na drobne zwierzęta, umie rozpalić ognisko i uciec w porę przed ludźmi, którzy chcą mu zrobić krzywdę. Tak sobie czytałam o jego przeżyciach i zastanawiałam się, co by było, gdyby wziąć takiego współczesnego chłopca i postawić na miejscu bohatera powieści Orleva – poradziłby sobie, czy nie?

Oczywiście, gdyby nie pomoc ludzi, Srulik daleko by nie zaszedł. Bardzo mnie poruszyła historia Pięknej Pani, której mąż i synowie byli w partyzantce.

Powieść Orleva zawiera w sobie pokłady nadziei. Bohaterowi udaje się przeżyć wojnę (w jaki sposób, nie zdradzę) i spotkać po latach swoją siostrę, która przetrwała w Związku Radzieckim. Mimo, iż Srulika spotkała masa nieszczęść, nie mogłam się nie uśmiechać pod koniec książki.

Słówko o ekranizacji: Książka została wydana w Polsce niedługo przed tym, jak film trafił do kin. Wstrzymałam się z seansem do momentu zapoznania się z literackim oryginałem i w sumie dobrze zrobiłam, bo jest sporo drobnych różnic.

Bardzo podobał mi się pomysł na obsadę i poprowadzenie postaci za wyjątkiem pani Staniak, którą grała Grażyna Szapołowska. Nie bardzo rozumiałam, czemu rozszerzono jej wątek i ze zwykłej właścicielki sklepu uczyniono praktycznie damę…

Postać Srulika grało na zmianę dwóch braci-bliźniaków, Andrzej i Kamil Tkacz. Według mnie dali sobie radę – m0mentami grali sztucznie, ale czego można wymagać od tak młodych aktorów.

Trailer filmu znajdziecie poniżej. Osobiście polecam tę produkcję, bo nie jest zła i nawet z różnicami da się to oglądać. Uważam, że film przekazuje sporą część przesłań książki i nie warto go spisywać na straty.

 

Inne książki Uriego Orleva:

Wyspa na ulicy Ptasiej

 

 

 

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ekranizacje, literatura izraelska (po hebrajsku), literatura o Holokauście, literatura wspomnieniowa (żydowska), wątek żydowski i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s