Monika Zgustová, „Bohumil Hrabal”

 Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2000
Tłumaczenie: Zofia Tarajło-Lipowska
Liczba stron: 251
Źródło: pożyczone

Moja pierwsza biografia Bohumila Hrabala, pełna wszystkich elementów typowych dla tego pisarza.

Dzisiaj będzie jedna z kilku pozycji biograficznych. Doszłam bowiem do wniosku, że pisanie o twórczości bez jakiegokolwiek odniesienia do biografii mija się z celem i ciężko będzie mi też osadzić niektóre tytuły w kontekście historyczno-literackim.

Na pierwszy ogień poszła książka zatytułowana po prostu Bohumil Hrabal. Tekst był pisany jeszcze za życia Hrabala i dostał nawet jego autoryzację. Sama autorka* jest tłumaczką literatury rosyjskiej i czeskiej, w tym m.in. dzieł Havla i Kundery.

Już na początku było zaskoczenie. Od czego bowiem można rozpocząć dywagacje na temat czyjegoś życiorysu? Chociażby od śmierci, narodzin, punkt przełomowego… Zgustová poszła w innym kierunku, zaczynając swoją książkę od tego, co Hrabal zwykle robił pierwszego maja. Wszyscy inni szli na pochód, świętowali (bądź też „świętowali”), na ogół postępowali tak, jak im władza kazała.

Tymczasem Bohumil Hrabal opróżniał szambo.

Też macie wrażenie, że taki urywek z czyjegoś życia spokojnie znalazłby swoje miejsce w twórczości tego czeskiego pisarza? Mi to na przykład bardzo pasuje 🙂

Zgustová pisze tę biografię w stylu bardzo podobnym do hrabalowskiego – pełnym surrealistycznych porównań, odniesień, gdzie każdy człowiek bliski sercu Hrabala staje się na pół postacią rzeczywistą, na pół literackim odpowiednikiem, wykreowanym przez pisarza.

Dużą uwagę autorka poświęciła relacjom z innymi ludźmi, w tym z rodziną. Co ciekawe, skupiła się na tym, Że Bohumil miał właściwie trzech ojców (nie licząc dziadka, u którego mieszkał przez wiele lat): biologicznego, który się nie ożenił z jego matką, przybranego (Francina), który miał z nim sporo problemów wychowawczych oraz duchowego, czyli stryja Pepina. Przyznam się szczerze, nigdy nie myślałam o relacji Bohumil-Józef w ten sposób. Zgustová przepięknie opisała to, jak wyglądały kontakty młodego Hrabala ze stryjem**:

Skończyło się to tak, że pod koniec grudnia chłopiec sypiał ubrany i w trzech parach spodni. No bo co, gdyby naprawdę był pożar? Albo gdyby chciał o północy skoczyć po papierosy? I po co przygotowywać potrawy? Gotowali sobie kawę zbożową, przegryzali ją kawałkiem chleba i popijali to wódką. Cały dzień leżeli w łóżku jak dwoje szczeniąt i wyznawali sobie miłość: „Bogusiu, wolę ciebie niż twego braciszka Sławka!”. Noce spędzali na zabawie w teatr, na rozmowach o papieżach i cesarzach, i pannach. I chłopiec wybuchał płaczem już na samą myśl, że stryj Pepin mógłby umrzeć.

Ta biografia pozwoliła mi spojrzeć na różne aspekty życia Hrabala: piętno, które nosił już od momentu poczęcia (nieślubne dziecko), pisanie jako próbę poradzenia sobie z wiecznym niepokojem i cierpieniem wywołanym przez wyżej wspomniane piętno, próbę samobójczą, kontakty z kobietami i relację z żoną, na to, jakie miejsce w jego sercu zajmowali przyjaciele oraz koty.

Tak, koty… Żadna biografia autora Pociągów pod specjalnym nadzorem nie mogłaby zaistnieć bez wzmianki, że Hrabal był wielkim kociarzem już od lat dziecinnych. Sama osobiście nie spotkałam się z innym tak wyróżniającym się przykładem miłośnika kotów pochodzącego z Czech. A kociarstwo Hrabala było imponujące, zaiste. Autorka jednak kładzie nacisk jedynie na miłości do kotów, nie wspomina zaś o tym, jak pisarz wielokrotnie był zmuszony zabić nowonarodzony, ślepy jeszcze miot bądź zbyt agresywne koty. O tym jednak opowiem Wam przy omawianiu kolejnej biografii…

Dzieło Zgustovej pomogło mi uporządkować wiedzę o Hrabalu, dzięki niemu poukładałam różne informacje często wyrywane przeze mnie z kontekstu w powiedzmy, że chronologicznej kolejności. Niemniej jednak doszłam do wniosku, ze nie jest to książka idealna dla tych, którzy nigdy wcześniej nie słyszeli o Hrabalu i chcieliby zacząć przygodę z jego twórczością. Lepsza będzie zdecydowanie biografia napisana przez Aleksandra Kaczorowskiego, o której wpis ukaże się niebawem.

Inne książki Bohumila Hrabala:

Pociągi pod specjalnym nadzorem

Sprzedam dom, w którym już nie chcę mieszkać

Czuły barbarzyńca

Postrzyżyny

* informacji o Zgustovej nie wzięłam z Wikipedii, a stąd: The Feminist Press

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura czeska, literatura o Czechach, Miesiące tematyczne, wątek czeski i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Monika Zgustová, „Bohumil Hrabal”

  1. naia pisze:

    Nie czytałam, ale muszę nadrobić, bo te fragmenty o relacji z Pepinem brzmią fantastycznie! Tylko jak ją zdobyć… Na bibliotekę wojewódzką nie mam co liczyć, z tego co widzę jest wypożyczona przez jedną osobę od 12 lat (!), ale jest w Jagiellonce, więc może sobie wypożyczę na Święta. Dzięki za inspirację!

  2. Lolanta pisze:

    Coraz bardziej kusisz tym Hrabalem. Czytałaś Bambini di Praga? Od tego chciałabym zacząć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s