Péter Esterházy, „Księga Hrabala”

 Wydawnictwo Świat Literacki, Izabelin 2003
Tłumaczenie z węgierskiego: Justyna Goszczyńska
Liczba stron: 145
Źródło: biblioteka ISZiPu

Aniołowie mówiący w jidysz, monologi bohaterki dotyczące aborcji oraz Hrabal przewijający się gdzieś w tle – co ja właśnie przeczytałam?!

Skoro już jesteśmy przy Węgrach i ich związkach z Hrabalem (vide: poprzedni wpis), to porozmawiajmy o przypadku innej książki. Pisanej przez Węgra. Nie tyle o Hrabalu, co bardziej o zachwycie nad jego twórczością. Przynajmniej ja sama spodziewałam się zachwytu, czegoś w rodzaju literackiego hołdu złożonego Hrabalowi (parafrazując opis z tyłu okładki).

Tymczasem minęło parę tygodni i do tej pory nie wiem, o co właściwie w Księdze Hrabala chodzi.

Przyznam się Wam do czegoś. O historii Węgier wiem tyle, co usłyszałam na studiach. Z literatury znam pięć książek na krzyż (w tym jedną Kertesza, przeczytaną dawno temu w liceum), o samym kraju mogę powiedzieć, że ma najgłupszą walutę świata* i to tyle, co ode mnie usłyszycie w tym temacie. Być może dlatego mój odbiór Księgi Hrabala był dziwny, ponieważ nie mogłam się połapać w kontekstach… Ech, zobaczcie sami.

Całość rozbija się w głównej mierze wokół Anny, węgierskiej gospodyni domowej, zafascynowanej Hrabalem. Do stopnia przekraczającego moje pojęcie. W rodzinie bohaterki dzieją się złe rzeczy, akcja rozgrywa się w czasie komunizmu, niemniej jednak nie umiem tej kobiecie współczuć. Ba, nie rozumiem, o co jej chodzi w niektórych wynurzeniach i zwierzeniach. Straciłam do niej wszelkie uczucia w momencie, kiedy zaczęła opowiadać o planowanej aborcji… Te opisy były tak obrzydliwe, że nawet ja nie umiałam przejść obok nich obojętnie.

Czego tu nie ma… Absurd goni absurd, rzeczywistość miesza się ze sprawami nadprzyrodzonymi (przez powieść przewijają się anioły mówiące w… jidysz o.O), nawiązanie goni nawiązanie… W tym prym wiodą według mnie odwołania do Pani Bovary. Jedno muszę przyznać autorowi: sprawił, że się wściekłam, weszłam na stronę BUW-u i zamówiłam z Magazynu tę paskudną Panią Bovary. Ileż bowiem można o niej czytać, nie wiedząc, o czym tak naprawdę Flaubert napisał… Dzisiaj jestem już po lekturze wspomnianego dzieła, ale to materiał na inny wpis.

Zdarzały się fragmenty, które mnie kompletnie rozbrajały. Po przeczytaniu czegoś takiego musiałam robić sobie pół godziny przerwy, by to przetrawić, spróbować zrozumieć i dojść do tego, czemu jestem tak zaskoczona. Poniżej macie właśnie taki akapit:

Mężczyzna siedział za ogromnym stołem.

– Jeśli – nauczał osiągające odpowiedni wiek dziecko – jeśli liczba nóg tego oto późnobarokowego biurka bez nadstawki, o gładkim blacie, które stało się modne w XVIII wieku, wynosi, i nie należy się w tym dopatrywać podstępu, cztery, a zza każdej z tych łukowatych, bogato pokrytych mosiężnymi okuciami i ozdobami nóg, zza całkowicie zasłaniających ślimakowate zakończenia nóg akantowych liści z pozłacanej miedzi, które to ornamenty podkreślają konstrukcję stołu i zwiększają jego bogactwo kolorystyczne i bogactwo form, wychyla się po jednej półnagiej kobiecie, a ponadto na jedną kobietę, średnio, przypadają dwa cycki, to ile cycków jest w pokoju, czasu do namysłu nie ma! (str. 13-14)

Księga Hrabala powstała w 1990 roku, jeszcze za życia Hrabala. To dzieło tak odmienne od tego, co autor Postrzyżyn stworzył. Ciekawi mnie, czy pisarz miał okazję to przeczytać i, jeśli tak, to co o tej książce myślał. Nie wiem, czy się tego kiedykolwiek dowiem.

Nie wiem, czy Księga Hrabala jest warta polecenia. Dla mnie była to lektura trudna, momentami toksyczna, ale też zastanawiająca. Ciężko mi powiedzieć, co z Hrabala jest tutaj zawarte. Chyba każdy sięgający po tę pozycję czytelnik musi się sam o tym przekonać.

 

* Forinty (czyli HUF) dlatego są najgłupsze, bo ceny podaje się w tysiącach i milionach. Zawsze, kiedy ktoś w pracy każe mi liczyć w forintach, klnę na czym świat stoi, ponieważ boję się, że się pomylę w liczbie zer i potem trzeba będzie coś odkręcać. A podawanie klientom cen w forintach po angielsku/czesku to dla mnie wielki dramat. _^_

Inne książki związane z Bohumilem Hrabalem:

Pociągi pod specjalnym nadzorem

Sprzedam dom, w którym już nie chcę mieszkać

Czuły barbarzyńca

Postrzyżyny

Monika Zgustová, Bohumil Hrabal

Aleksander Kaczorowski, Gra w życie. Opowieść o Bohumilu Hrabalu

Tomáš Mazal, Praga z Hrabalem

Balony mogą wzlecieć

László Szigeti, Drybling Hidegkutiego, czyli rozmowy z Hrabalem

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura o Czechach, Miesiące tematyczne, pozostałe, wątek czeski i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Péter Esterházy, „Księga Hrabala”

  1. melanek pisze:

    Wyszło mi 8 cycków, dobrze policzyłam?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s