Jaki był rok 2014?

Drugi rok istnienia Czechożydka uznaję za udany. Ba, uznałam to jakiś czas temu, ale nie było kiedy o tym napisać 😉 Blog przynosi mi coraz więcej radości. Co prawda ostatnimi czasy stos książek do opisania rośnie i jakoś niewiele z niego ubywa, ale co tam, przynajmniej nie narzekam na nudę. Sporo się dzieje, oj, sporo.

Moi drodzy, w dzisiejszym podsumowaniu opowiem nie tylko o sprawach związanych z literaturą/blogosferą książkową/osiągnięciami na tle blogowym/niepotrzebne skreślić. Pojawi się też trochę spraw osobistych.

Rok 2014 to 145 przeczytanych książek, w tym:

  • 37 komiksów/mang (żeby nie było, że jestem taka wspaniała i nic, tylko siedzę i książki czytam ^^), w tym kilkanaście zeszytów z serii Wilq Superbohater. Wilq moje tegoroczne odkrycie _^_
  • 23 książki czeskie/o tematyce czeskiej/jakkolwiek związane z Czechami,
  • 25 książek żydowskich/o tematyce żydowskiej/jakkolwiek związanych z Żydami,
  • 4 książki czechożydkowe. Trochę mało…

Spotkań autorskich oraz imprez tematycznych nie liczę, było tego bowiem sporo i nie wszystko zostało tutaj odnotowane. Innymi słowy: ciężko mi się teraz w tym rozeznać.

Co zaś z literaturą niepasującą tematycznie do tego bloga?

Polecanki: moim komiksowym faworytem jest seria Wilq Superbohater. Z prozy warto według mnie przeczytać:

  1. Dzisiaj narysujemy śmierć Wojciecha Tochmana. Ujmę to kolokwialnie: rzadko kiedy która książka mnie tak trzepie po emocjach;
  2. Annę Kareninę Lwa Tołstoja. Po przeczytaniu drugiego tomu stwierdzam, że jeśli kiedykolwiek miałabym się utożsamiać z bohaterką literacką, niewątpliwie padłoby na Annę;
  3. Nasturcje i ćwoki oraz Farfocle namiętności Marcina Szczygielskiego. Dylogię (nazywaną przez mnie pieszczotliwie Farfoclami) odkryłam przez przypadek. I wpadłam po uszy w twórczość autora… Po Farfoclach przyszedł Berek, Bierki, PL-Boy i tak dalej, najlepiej jednak pamiętam i wspominam właśnie Farfocle;
  4. Trylogię Delirium Lauren Oliver. Bardzo zgrabnie napisany cykl książek dla młodzieży, wciąga już od pierwszej strony. Urzekło mnie w nim to, że bohaterka nie jest z plastiku i ma bardzo dużo naturalnych odruchów, czego często postaciom z tego typu książek brakuje.

Niepolecanki: sięgnęłam w tym roku po dwie książki, których lekturę odradziłabym każdemu (niezły wynik jak na mnie). Omijajcie szerokim łukiem Ciemniejszą stronę Greya! Dopiero przy tym tomie zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo szkodliwą rzecz czytam (tej trylogii powinno się zabronić). Nie polecam też Czytając Lolitę w Teheranie Azar Nafisi, wynudziłam się przy tym, w dodatku nie zapamiętując właściwie, o czym to było.

W ubiegłym roku bardzo dużo podróżowałam (jak na siebie), co jest dopiero początkiem mojego rozbijania się po świecie. Odwiedziłam po raz pierwszy takie miasta, jak Cieszyn/Český Těšín, Ostrawa, Poznań, Bielsko-Biała, Kutná Hora czy Terezin. W samej Pradze byłam aż dwa razy, mało brakowało, a rzuciłabym wszystko w ostatnim tygodniu grudnia i pojechała po raz trzeci. Najważniejszą lokalizacją w tym roku jednak był Oświęcim. Wróciłam do miejsca, gdzie wszystko się dla mnie zaczęło…

Ech, zanurzyłam się we wspomnieniach, wybaczcie. To był wyjątkowo udany rok. Pełen ciepła, radości, przygód. Że stresów, to już się zdążyłam przyzwyczaić, dla mnie pozytywy są najważniejsze. 🙂

Rok 2015 zapowiada się być szalonym rokiem – obrona magisterki, koniec studiów, ślub… Coraz więcej wrażeń. Dlatego też tym razem nie mam żadnych postanowień noworocznych.

Nie, mam jedno. Trochę w klimatach Doctora Who: zrobię wszystko, by to, w co się zaangażuję, było ekscytujące 🙂

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii blog i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Jaki był rok 2014?

  1. barwinka pisze:

    Życzę Ci, żeby ten roku był tak samo udany jak poprzedni. Piękne podsumowanie 🙂

  2. natanna pisze:

    Rok zapowiada Ci się bogato…….bardzo bogato i emocjonująco.
    Życzę pomyślności.
    Anna… to też jedna z moich ulubionych bohaterek i myślę o powrocie do książki.
    Książek o takiej tematyce, jak ty nie czytam, ale może się to w jakimś stopniu zmieni pod wpływem zaglądania tu.
    Cieszy mnie Twoja ocena trylogii, którą wymieniłaś, gdyż chociaż jej sama nie czytałam mam o niej podobne zdanie.

  3. naia pisze:

    Jej, też się utożsamiasz z Kareniną? Ja przy pierwszej lekturze, jeszcze w liceum, zupełnie nie, a przy powtórce dwa lata temu już totalnie tak! Ale w ciągu tych kilku lat moja samoświadomość wzrosła tak bardzo, że już nawet Emmę Bovary zaczynam sobie przypominać, choć przeraża mnie ta kreatura. No i wiem już skąd u Flauberta to „Madame Bovary c’est moi”.
    Życzę Ci kolejnego owocnego pod względem lektur roku – ta ilość przeczytanych książek oszałamia, nie wiem jak to robisz łącząc studia z pracą i pewnie jeszcze teraz przygotowaniami do ślubu – i żeby wszystko poszło po Twojej myśli. Dla mnie to też rok dużych zmian, mam nadzieję, że będzie pięknie!

    • czechozydek pisze:

      Cóż, czytam dużo cienkich książek. Większość w pracy, jak nie ma co robić. Nie umiem się skupić na pisaniu esejów na zajęcia, to czytam.
      Madame Bovary mnie wkurzała straszliwie…
      Ja Tobie również życzę owocnego nowego roku. Owocnego pod względem literackim 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s