Właściwe muzeum na właściwym miejscu – wizyta w Muzeum Historii Żydów Polskich

Nim przejdę do znęcania się nad czytelnikami opisywania kolejnej książki, czas na wpis, który powinien był pojawić się tutaj dawno temu.

Dopiero między Świętami a Nowym Rokiem udało mi się wygospodarować kilka wolnych godzin na wycieczkę do Muzeum Historii Żydów Polskich. Musicie wiedzieć, że ciągle mi było nie po drodze do Muzeum (chociaż mieszkam raptem kilka przystanków dalej), co nie jest dla mnie powodem do dumy. Pół Warszawy już tam było, a ja ciągle mam coś innego do zrobienia… Tak więc znalazłam te kilka godzin i pojechałam sprawdzić, czy rzeczywiście warto zwiedzić Wystawę Stałą.

Jako dowód mojego dotarcia na miejsce macie poniższe zdjęcie z łapki 🙂

I ja mam zdjęcie z ulicą! #cathrynekpodróżuje #czechożydek #polin #jewishmuseum #mhzp

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Powiem od razu: było warto! Twórcy wystawy wykonali kawał dobrej roboty. Inaczej nie da się tego nazwać. Ale, ale, wróćmy do początku, czyli mojego momentu wejścia na ekspozycję.

Wystawa stała w Muzeum Historii Żydów Polskich. #jewishmuseum #mhzp #czechożydek #cathrynekpodróżuje #jews

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Podeszłam do ekspozycji jako wymagający, pełen nadziei zwiedzający. Jakąś wiedzę na temat historii polskich Żydów już posiadam, oczekiwałam, że wystawa główna mnie zaskoczy czymś nowym. I tak się w sumie stało – przez część dotyczącą czasów do dziewiętnastego wieku przeszłam, ciesząc się jak dziecko ze wszystkich nowych wiadomości. Oraz tego, jak zostały przedstawione.

Poniżej macie niespodziewany czeski akcent z tłumaczeniem na polski i angielski.

Czeski akcent w Muzeum Historii Żydów Polskich #cathrynekpodróżuje #jewishmuseum #polin #mhzp #czechożydek

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Wielkie brawa dla osób, które były odpowiedzialne za aspekt wizualny. W żadnym muzeum nie widziałam jeszcze tak genialnego dobrania światła (oraz kolorystyki tegoż) do ekspozycji. Można nie lubić chodzenia i oglądania eksponatów, ale założę się, że obok niektórych miejsc nawet największa maruda przystawała i kiwała głową z uznaniem. Bądź otwierała usta ze zdziwienia.

Sama doświadczyłam tego ostatniego, widząc, jak zostało przedstawione powstanie Chmielnickiego i związane z nim pogromy.

Powstanie Chmielnickiego. #mhzp #czechożydek #cathrynekpodróżuje #jewishmuseum #polin

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Część wystawy poświęcona żydowskim miasteczkom i temu, jak funkcjonowały, była chyba najbardziej atrakcyjna wizualnie. Oczywiście, olbrzymią atrakcją była kolorowa bima, wzorowana na tej, która znajdowała się w synagodze w Gwoźdźcu. Zmysłu estetycznego u mnie za grosz, ale kolorystyka mnie powaliła. Zresztą, zobaczcie sami.

Domyślacie się zapewne, z którym okresem związane były moje największe nadzieje i obawy. Cóż, nic nie poradzę na to, że moja pasja zaczęła się od Holokaustu, na tym fragmencie historii Żydów europejskich znam się najlepiej. Nie bałam się błędów, fałszowania faktów (gdzie, w takim miejscu?! Można o mnie powiedzieć wszystko, ale nie upadłam na głowę, nie spodziewałam się kłamstw w tego typu muzeum), bardziej sposobu przedstawienia prawdy.

Ekspozycja jest przeznaczona dla wszystkich. W tym dla dzieci. Ci, którzy mnie znają osobiście wiedzą, że jestem przeciwniczką opowiadania dzieciom o Holokauście, zabierania ich do obozów koncentracyjnych i tak dalej. Owszem, trafiłam już w życiu na kilka przypadków, gdzie wojna i horror z nią związany była opowiedziana w sposób przystępny dla dziecka poniżej dziesięciu lat (vide: Wyspa na ulicy Ptasiej), sama jednak nie umiem sobie wyobrazić sytuacji, kiedy mój potomek przychodzi do mnie i pyta Mamusiu, co to było getto? Dlatego też bałam się, na jakie pomysły związane z przedstawieniem Holokaustu wpadli twórcy wystawy.

Okazało się, że nie jest tak źle, a moje obawy są bezpodstawne.

Zresztą, co ja mogę powiedzieć, skoro osoby odpowiedzialne za to przedsięwzięcie podbiły moje serce umieszczeniem Wołomina na liście miast, gdzie w czasie wojny było getto.

Część wystawy poświęcona drugiej wojnie światowej jest niesamowita. Przede wszystkim postawiono na szarości, surowy wygląd ścian, umieszczanie większej ilości napisów niż zdjęć (tych brutalnych właściwie się nie uświadczy, jeśli już, to są dobrze pochowane).

Zasadniczo druga wojna światowa jest pokazana tutaj z trzech perspektyw: getta warszawskiego (wraz z powstaniem), ratowania Żydów oraz obozów koncentracyjnych. Do żadnej z nich nie mam zastrzeżeń. Przechadzałam się, chłonąc otaczające mnie napisy, teksty, cytaty ze wspomnień, listów, archiwum Ringelbluma… Wszystko to wywarło na mnie tak olbrzymie wrażenie, że przy poniższym wierszu aż mi się łza w oku zakręciła.

Oj, cała wystawa o wojnie robi wrażenie. #polin #czechożydek #jewishmuseum #cathrynekpodróżuje #mhzp

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Ogólnie? Było warto, ale historia urywa się w pewnym momencie. Na roku 1989. Co potem? Halo? Niby są tablice, prezentacja, ale o dzisiejszym życiu polskich gmin żydowskich jakoś nic nie ma… I jak potem mam tłumaczyć znajomym, że np. w takim Poznaniu jest gmina, do której raz się wbiłam z tekstem: Nazywam się Dorota Nowacka, jestem blogerką, chciałabym zrobić kilka zdjęć? Nie, żebym miała pretensje, po prostu brakuje mi istotnego elementu w tej wystawie.

Poza tym to gorąco polecam. Na chwilę obecną ceny (wystawa stała+czasowa) to 30 zł normalny oraz 20 złotych ulgowy. Miałam szczęście, bo poszłam w poniedziałek, wtedy wstęp był za darmo (teraz nie musicie płacić w czwartki) _^_ Uważam jednak, że warto wydać te kilka dyszek na wstęp.

Jeżeli ktoś z Was chciałby mieć Czechożydka za przewodnika, można do mnie pisać na Facebooku lub na adres czechozydek@gmail.com. Uprzedzam, mam pamięć wybiórczą i dużo gadam. 😉 Swoją drogą myślę nad kursem na przewodnika po muzeum, ale wpierw muszę skończyć studia. Trzech rzeczy nie pociągnę…

 

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Podróże małe i duże, pozostałe i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Właściwe muzeum na właściwym miejscu – wizyta w Muzeum Historii Żydów Polskich

  1. Marta Majewska pisze:

    Wybitna Żydówka prof. H. Arendt : ,, Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej historii” Proponuje zatem zapoznać się z podstawowymi faktami dotyczącymi historii narodu żydowskiego .Jedynie w okupowanej Polsce za pomoc Żydom groziła śmierć -tak więc jako naród możemy być dumni ,że wśród nas znaleźli się ludzie gotowi oddać swoje życie ratując Żydów .Warto zapytać się jaki naród potrafił tak szlachetnie postępować i jaką nagrodę otrzymali Polacy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s