Daniela Hodrová, „Pod dwiema postaciami”

 Biblioteka „Tygla Kultury”, Łódź 2001
Tłumaczenie: Leszek Engelking
Liczba stron: 126
Źródło: BUW

Trudna, wymagająca olbrzymiego skupienia lektura, pozostawiająca pytania.

Pod dwiema postaciami chodziło za mną już od drugiego roku studiów. Była to jedna z lektur na analizę tekstu literackiego – przyznaję się szczerze, wtedy nie udało mi się tego dostać, także na zajęcia poszłam nieprzygotowana. Teraz zabrałam się za nadrabianie czytelniczych zaległości, poniżej znajdziecie efekty.

Przed przystąpieniem do czytania coś tam wiedziałam o tej książce. Autorkę znam i bardzo cenię, korzystałam z jej dzieł literaturoznawczych podczas pisania pracy licencjackiej. Byłam przede wszystkim ciekawa wątków żydowskich, a konkretnie nawiązań do Holokaustu.

Cóż… To tylko 124 strony, a po zamknięciu książki czułam, jakbym przewaliła z tysiąc.

Ogólnie całość rozbija się o dusze/zjawy/duchy/niepotrzebne skreślić (doprawdy, ciężko mi to dookreślić) osób, które już umarły, ale nie mogę przedostać się na tzw. drugą stronę. Krążą w świecie pomiędzy, na ogół nie opuszczając miejsca swojego pochówku, śmierci lub pomieszczeń, gdzie mieszkali za życia. Są to zarówno duchy zwyczajnych ludzi, jak i postaci ważnych dla historii i kultury czeskiej, na kartach książki pojawia się m.in. słynny zdrajca narodu Karel Sabina.

Wśród bohaterów wyróżniają się szczególnie Davidoviczowie – dziadek, babcia oraz ich wnuczka Alicja. Po nich najlepiej widać, co dzieje się z duszami przebywającymi w „świecie pomiędzy” – tracą poczucie czasu (przykładowo: Alicja wychodzi spotkać się ze swoim ukochanym, ale wraca dopiero po kilku latach), zaczynają zupełnie inaczej postrzegać rzeczywistość, cały czas przeżywają wydarzenia ze swojego życia… Ba, z samą Alicją dzieją się rzeczy najciekawsze, ponieważ zachodzi w ciążę z dzieckiem, które mogło być poczęte, gdyby za życia wyszła za człowieka, którego kochała. W ten sposób pojawia się Beniamin Davidovicz, nigdy niepoczęte dziecko.

Wypowiem się w tym momencie kolokwialnie, ponieważ nie znajduję słów na opisanie swoich uczuć – kosmos. To totalny, pogmatwany kosmos, pełen nawiązań. Bez jakiejkolwiek znajomości czeskiej historii nie warto nawet tej książki ruszać. Ile razy czułam się jak hrabalowski daun podczas lektury, tego nikt nie zliczy. Przy całym moim oczytaniu miałam wrażenie, że jestem skończoną kretynką.

To nie jest tak, że powieść Hodrovej jest niewiele warta i odradzam zabieranie się za nią. Po prostu was ostrzegam. Pod dwiema postaciami pobudza do myślenia, do włączenia wyobraźni, próby zrozumienia wielu aspektów, których zazwyczaj się w literaturze nie porusza. To nie jest lekka, łatwa i przyjemna książka w sam raz do czytania w podróży czy w kolejce do lekarza (no, chyba, że kolejka jest gigantyczna). Najlepiej jest zaszyć się gdzieś w kątku pod kocem, z herbatą i skupić się jedynie na lekturze.

Przez pierwsze dwadzieścia stron usiłowałam zrozumieć, o czym autorka właściwie pisze. Przez następne trzydzieści stron zachodziłam w głowę, jak ja o tym, kurczę, napiszę na blogu, přece jsem daun, nie wiem, o co chodzi… Aż wreszcie doznałam olśnienia i jakoś przebrnęłam przez dalszy ciąg.

W Pod dwiema postaciami najpiękniejsze są opisy Pragi i stanów bohaterów. Pod tym względem nikogo lepszego od Hodrovej jeszcze nie spotkałam. Plus te cmentarze olszańskie! 🙂 Co i rusz przypominał mi się mój spacer po praskim kirkucie.

Teraz, po kilku latach od momentu, kiedy powinnam była się z tą powieścią zapoznać, szczerze żałuję, że nie byłam w stanie jej z kimś omówić. Moi drodzy, jeśli macie czytać jakieś lektury, róbcie to wtedy, kiedy musicie, a nie po latach 😉

Polecam. Mimo wszystko Pod dwiema postaciami było dla mnie wyzwaniem czytelniczym, któremu chyba sprostałam. Przynajmniej tak czuję.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura czeska, literatura o Czechach, literatura o Holokauście, wątek czeski, wątek żydowski i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s