Wątek żydowski: Lorrie Moore, „Kora”

 Wydawnictwo PWN, Warszawa 2015
Tłumaczenie z angielskiego: Urszula Gardner
Liczba stron: 241
Egzemplarz recenzencki

Krótka forma, splątane ludzkie losy, mój mętlik w głowie. 

W przerwie między pracą, chodzeniem na zajęcia, pisaniem pracy i znęcaniem się nad światem za pomocą wrzucania zdjęć robionego właśnie szalika na Instagram robieniem szalika na drutach udało mi się przeczytać pierwszą od dawna książkę. Wybór mój padł na Korę, świeżo wydany w Polsce zbiór opowiadań autorstwa Lorrie Moore.

Przyznam się szczerze, nie interesują mnie tego typu dzieła. Zwykle po takowe nie sięgam (ze zbiorów opowiadań czytam zwykle tylko polską fantastykę), tym razem jednak zrobiłam wyjątek. Dla wątku żydowskiego w pierwszym tekście. Pomyślałam sobie: Wow, krótka forma (prawie jak Keret), do tego coś o Żydach, może będą z tej książki ludzie. Wiecie, ja, wielka fanka Etgara Kereta, narobiłam sobie od razu nadziei na czytelnicze katharsis.

Cóż, katharsis nie było. Było skomplikowanie, momentami nudnawo, jakby z innego świata. Umęczyłam się nad Korą… Ale, nie miałam pisać o całości, a o wątku żydowskim. Już się doprowadzam do porządku.

Tytułem wstępu: z tego, co zauważyłam, opowiadania Moore są w głównej mierze o ludziach, których życie troszkę sponiewierało. Na różne sposoby. Nie inaczej jest w przypadku Iry, bohatera Wysiadki, która otwiera zbiór.

Proszę Państwa, oto Ira. Rozwodnik, dzieciaty, usiłuje ułożyć sobie życie na nowo. I jest żydem. Nie myli Was wzrok, jest żydem* pisanym małą literą. Do tego wszyscy wokół wiedzą, że jest „żydem” i chyba nie istnieje żąden sposób na usunięcie przypiętej łatki. Rozwód wynikł z jego romansu z koleżanką – głupio wyszło, ponieważ była to jednorazowa przygoda, podczas gdy żona zdradzała Irę na okrągło.

Skąd imię Ira, nie wiem. Skąd zdrady i romanse, nie wiem. Skąd żyd małą literą pisany, nie mam, kurde, pojęcia.

Odnoszę wrażenie, że żydowskość Iry pełni jedynie funkcję dekoracyjną dla tego opowiadania. Tożsamość i przynależność do konkretnej grupy wyznaniowej właściwie nie wnosi nic do historii, którą kręci się głównie wokół jego relacji z pewną kobietą i jej synem. Równie dobrze Ira mógłby być np. tureckiego czy węgierskiego pochodzenia, dla mnie to bez różnicy.

Chęci miałam wiele. Zapału do czytania także… W trakcie lektury miałam ochotę raz na spanie, raz na załamanie rąk – momentami autorka wydłuża opowiadania na siłę, nie da się na nich skupić. O ile Keret zachwyca mnie swoją krótką formą i dobitnością niektórych tekstów, tak Lorrie Moore będę raczej unikać. Mam wrażenie, że to nie moja bajka, albowiem opinie innych czytelników w Internecie są bardziej pozytywne, niż moje.

Oj, przydałby mi się śmiałek, który by to przeczytał i podzielił się swoją opinią.

Za książkę pięknie dziękuję wydawnictwu PWN.

* Wiecie, w momencie, kiedy chcemy napisać, że ktoś jest wyznania mojżeszowego, ale etnicznie nie jest Żydem, wtedy piszemy słowo „żyd” małą literą. Jeśli ktoś należy do grupy etnicznej, wtedy wielką.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii wątek żydowski i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Wątek żydowski: Lorrie Moore, „Kora”

  1. Lolanta pisze:

    Do Kory mnie nie przekonałaś mimo uslinych starań 😀 Ale ale! Przypomniałaś mi, że gdzieś tam w czeluściach czytnika, czy też przepaściach komputera zawieruszył mi się jakiś tomik Kereta, który odłożyłam na później i zapomniałam. Koniecznie muszę odkopać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s