Życie, życie, życie…

DeathtoStock_Desk4

Od ostatnich ogłoszeń minęły dwa miesiące. Przez ten czas pojawiło się na blogu raptem parę wpisów. Co mogę powiedzieć… Standard, zawalenie robotą, magisterka nie chce się sama napisać, w wolnych chwilach wyłącza mi się mózg i mogę tylko dziergać.

Dlatego tym razem, skoro wreszcie mam czas, chęć (oraz mój mózg działa na tyle dobrze, bym mogła złożyć kilka sensownych zdań), opowiem Wam, co u mnie słychać. Sama prywata, bez robótek ręcznych (to innym razem). O książkach też coś będzie 😉

Drodzy moi, dzieje się sporo. Momentami aż za dużo. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że połączenie pracy, ostatniego semestru studiów oraz przygotowań do ślubu może pochłaniać całą moją energię każdego dnia, zostawiając jedynie jakieś resztki sił. Nie mam wyjścia, trzeba wziąć sprawy w swoje ręce, dokończyć, co mam do dokończenia i przeć do przodu. Wszystko wskazuje na to, że moje życie nabiera barw po zimie, muszę zacząć z tego korzystać 🙂

Ze dwa tygodnie temu podjechałam na chwilę pod cmentarz żydowski, znajdujący się nieopodal ronda Żaba. Dostałam cynk, że gmina żydowska rozpoczęła prace porządkowe na terenie kirkutu. Domyślacie się zapewne, że musiałam tam pojechać, by sprawdzić, czy otrzymane informacje są prawdziwe. 😉 Tak, okazało się, że trwa właśnie stawianie nowego ogrodzenia, główna brama cmentarna została też rozebrana w większej części, wnioskuję, że w celach renowacyjnych. Zrobione przeze mnie zdjęcie bramy możecie znaleźć tutaj. Nie mogę się doczekać udostępnienia tego miejsca zwiedzającym! Ciekawe, ile niespodzianek tam na mnie czeka*. Swoją drogą, na wpis czekają Macewy codziennego użytku, wypatrujcie notki.

Ci z Was, którzy śledzą czechożydkowe poczynania na Facebooku wiedzą, że moja świadkowa przebiegła Orlen Warsaw Marathon z wynikiem czterech godzin i niecałych dwóch minut. Dumna jestem!!! Mnie maraton raczej nie czeka; dzisiaj prawie padłam na twarz po obiegnięciu Ogrodu Saskiego. Cóż, trzeba popracować nad formą. Wracając do tematu – gratulacje można składać Adze w komentarzach do tego wpisu 🙂

Możecie także składać w komentarzach życzenia urodzinowe Kubie. 😉

Najbliższe tygodnie zapowiadają się ciekawie – premiera najnowszej części Avengersów, dalsze tworzenie magisterki, przygotowywanie się do ostatniej (na chwilę obecną) sesji egzaminacyjnej, druga rocznica zaręczyn… A w czerwcu czeka mnie koncert! Jadę na Impact Festival do Łodzi 🙂

Tym oto wpisem rozpoczynam na dobrą sprawę kolejny etap rozwoju bloga. Literatura nie zniknie, nie bójcie się, jednakże zaczną się tutaj pojawiać powolutku sprawy prywatne. By umilić Wam czekanie na inne wpisy.

A, jeszcze jedno. Założyłam sobie profil na Ask.fm – trochę z ciekawości, a trochę dla sprawdzenia, jakieś to pytania mogą przyjść ludziom do głowy. Link znajdziecie tutaj. Chcecie się czegoś dowiedzieć? Macie okazję 🙂

PS Przypominam o tym, co napisałam w poprzednich ogłoszeniach – dwusetny fan bloga na Facebooku dostanie dedykowany wpis na dowolny czechożydkowy temat oraz wydziergany przeze mnie drobiazg! 😉

* Cmentarze wg mnie najlepiej świadczą o historii miasta, w którym się znajdują.

Źródło zdjęcia na górze wpisu: Death to Stock

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii czechożydek. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Życie, życie, życie…

  1. Lolanta pisze:

    Link do „ask” przekierowuje do twojego wpisu na blogu (sprzed dwóch lat :D). Szczerze mówiąc nie bardzo wiem, o co z tym askiem chodzi. Niby proste: zadaj pytanie, ale… nie mogę go zadać np. na blogu, albo przez emaila? Na czym to polega? Jak wygląda?
    Przygotowaniami do ślubu to zazdroszczę, bo to na pewno kupa roboty, szczególnie kiedy jeszcze się pracuje i studiuje. Ale Ty na pewno sobie poradzisz 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s