Opowieść o tym, jak nie kupiłam serków w Ołomuńcu (25.06.2015)

Sesja się skończyła. Magisterka jest obecnie w redakcji. Znalazłam dobrze płatną i ciekawą pracę. Mogę wrócić do świata żywych 🙂

Dzisiaj opowiem Wam o tym, jak to wraz z Jakubem pojechaliśmy do Ołomuńca. Kompletnie nieprzygotowani, mający właściwie jeden cel – zobaczyć kolejne większe czeskie miasto i przeżyć ciekawą przygodę. Oto, co z tego wynikło.

Mapa ołomunieckiej starówki. #olomouc #oldtown #cathrynekpodróżuje #czechożydek #travel #czechrepublic

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Będąc jeszcze na bezrobociu (i nie wiedząc, że los szykuje dla mnie niespodziankę pod postacią pracy w korporacji*), postanowiłam wykorzystać parę dni wolnego na wałęsanie się po świecie rozbijaniu się po Cieszynie i Czechach. Część z Was zapewne wie, że Cieszyn oraz Czeski Cieszyn to jedna z moich ulubionych lokalizacji, gdzie jedzenie jest przepyszne, piwo najlepsze na świecie (Radegast i Brackie), nocleg taki dobry (pozdrawiam chłopaków z 3 Bros’ Hostel!) i aura sprzyjająca nabraniu sił. O najnowszych cieszyńskich perypetiach powstanie niedługo osobny wpis.

O Ołomuńcu słyszałam wiele dobrego, najwięcej zaś o zabytkowej części miasta. Niewiele myśląc, postawiłam Kubę przed faktem dokonanym, iż jedziemy na jeden dzień i nie ma dyskusji. Na moje szczęście, Ołomuniec bardzo Mu się spodobał 😉 Tak więc zostawiliśmy bagaże w Cieszynie i wyruszyliśmy w nieznane.

Dolny rynek. #olomouc #cathrynekpodróżuje #czechożydek #czechrepublic #travel #oldtown

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Uwielbiam České drahy i nie wstydzę się do tego przyznać. I tym razem skorzystaliśmy z ich usług. Jechaliśmy w obie strony ekspresem przez dwie godziny (bez przesiadki), co było megawygodne, nie za drogie i ogólnie przyjemne. Kupiliśmy mapę na dworcu (potem się okazało, że niepotrzebnie, ale jakby ktoś z Was był zainteresowany sporą mapą Ołomuńca, to z chęcią ją pożyczę) i pojechaliśmy na starówkę, gdzie czekał na nas najlepszy przewodnik świata – Jan Jeništa, jeden z pracowników Uniwersytetu Palackiego w Ołomuńcu. Jan mówi po polsku lepiej, niż ja i Kuba razem wzięci, a oprowadza w sposób bajeczny. Polecam. 😉

Dobry streetart jest dobry. #streetart #olomouc #cathrynekpodróżuje #czechrepublic #czechożydek #travel

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Zwiedzanie Ołomuńca samemu może być fajne, natomiast z przewodnikiem to zupełnie inna kwestia. Jan zaprowadził nas do różnych miejsc, w tym tych związanych z lokalną społecznością żydowską. Byliśmy między innymi na placu, gdzie przed wojną stała ołomuniecka synagoga – zniszczona przez nazistów, jak wiele innych. Upamiętnia ją tablica na kamienicy nieopodal.

Zwiedzanie objęło najważniejsze zabytki Ołomuńca. Pozwolicie, że sprzedam Wam dwie wskazówki dotyczące chodzenia po mieście. Przede wszystkim nie wahajcie się korzystać z komunikacji miejskiej – zapłaciliśmy za bilety całodobowe jakąś śmieszną kwotę, mogliśmy się rozbijać, gdzie tylko chcieliśmy.

Nie omijajcie kościołów! Ołomuniec ma  to do siebie, że nie trzeba płacić za wstęp do zabytkowych obiektów sakralnych (w odróżnieniu od Pragi), a jest tam co oglądać. Moje serce podbiła kaplica św. Jana Sarkandera, jednego z męczenników Kościoła katolickiego. Warto, warto wstępować do kościołów, zwłaszcza tych położonych bardziej na uboczu.

Uniwersytet Palackiego robi wrażenie. #cathrynekpodróżuje #czechrepublic #czechożydek #olomouc

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Po ukończeniu zwiedzania i pożegnaniu się z przewodnikiem wyruszyliśmy na Svatý kopeček – miejsce pielgrzymek, gdzie przy okazji znajduje się ołomuniecki ogród zoologiczny. Po co czarować – nie zdążyliśmy i pocałowaliśmy klamkę. Kuba był niepocieszony, ale szybko stwierdziliśmy, że musimy przyjechać do Ołomuńca jeszcze raz i tak, bo to piękne miasto jest 😉 Na pocieszenie wybraliśmy się na wycieczkę po wzgórzu, miejscu przeuroczym, pełnym zieleni i cieszącej oko zabudowy. Wybraliśmy się pod bazylikę Nawiedzenia Marii Panny, sprzed której roztaczał się przepiękny widok na okolicę.

Ołomuniec – must see. A Svaty kopecek zwłaszcza. #cathrynekpodróżuje #travel #czechożydek #olomouc #czechrepublic

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Svatý kopeček jest według mnie jednym z większych skarbów tego miasta – położony zaledwie osiem kilometrów od centrum, wycisza człowieka, dotlenia i pomaga odpocząć od codziennego zgiełku. Narobiliśmy masę zdjęć, złapaliśmy autobus i pojechaliśmy z powrotem na dworzec, gdzie szczęśliwie nasz pociąg miał czterdzieści minut opóźnienia (dzięki czemu w ogóle na niego zdążyliśmy).

W pośpiechu zapomnieliśmy kupić słynne serki ołomunieckie (olomoucké tvarůžky), które na szczęście dostaliśmy w cieszyńskiej winiarni. Najgorszy w nich jest zapach – powiedzieć, że śmierdzą kozą, to za mało powiedziane! ^^’ Są naprawdę smaczne, w wersji smażonej mogę je jeść na kilogramy, natomiast nie byłam w stanie wziąć ich do ust bez uprzedniego zatkania nosa.

Na koniec jeszcze jeden czechożydkowy akcent – niestety, nie udało mi się wejść do siedziby ołomunieckiej gminy żydowskiej (sytuacja podobna, jak w Łodzi), ale im także nie odpuszczę! Za to miałam okazję poprzyglądać się licznym stolpersteinen – małym płytkom, umieszczonym przed domem ofiar obozów koncentracyjnych. Ołomuniec jest pełen przykładów płytek upamiętniających Żydów wywiezionych do Terezina. Bardzo pochwalam tę inicjatywę, jakby ktoś pytał.

Jeżeli będziecie kiedyś przejeżdżać w okolicach Ołomuńca, to koniecznie odwiedźcie to cudowne miasto. Podejrzewam, że wrócę tam jeszcze przynajmniej kilka razy. 🙂

* Możecie mi gratulować znalezienia nowej pracy w komentarzach i na Facebooku. 😉

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii blog, czechożydek, Podróże małe i duże i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Opowieść o tym, jak nie kupiłam serków w Ołomuńcu (25.06.2015)

  1. marcinwinkiel pisze:

    Ołomuniec to idealne miasto do życia, ani małe ani duże. Chyba nawet żyło mi się tam lepiej niż w Pradze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s