Štramberk – morawski skarb (26.06.2015)

Kolejnym ważnym punktem naszego wypadu w okolice polsko-czeskiej granicy był Štramberk. Małe, malownicze miasteczko znajdujące się na Morawach, gdzie można porządnie się nachodzić, nacieszyć oczy widoczkami, napełnić płuca świeżym powietrzem oraz żołądki lokalnymi specjałami.

Kto nie był, niech jedzie. Serio. Dojazd zajmuje mniej więcej dwie godziny, a jest co oglądać. I gdzie chodzić. Dlatego warto pamiętać o wygodnych butach 😉

Stramberk – miasteczko niespodzianek. #czechożydek #cathrynekpodróżuje #czechrepublic #travel

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Zapytacie pewnie, skąd pomysł na Štramberk. Prawda jest taka, że nie wiedziałam, jak zapełnić jeden z dwóch dni, które mogliśmy poświęcić na zwiedzanie. Był pomysł z Ołomuńcem, który zrealizowaliśmy, natomiast co potem? Z pomocą przyszedł nam Internet i blogi. Wypatrzyłam u Czechofila wpis o jego podróży do Ostrawy i okolic i tak oto wpadłam na genialny pomysł sprawdzenia, co to właściwie jest ten Štramberk i z czym to się je.

Droga do miasteczka wydaje się być skomplikowana na początku, ale dla osób doświadczonych w podróżach po Czechach oraz tych odważnych, co nie boją się jeździć z przesiadką, szybko stanie się łatwa i przyjemna. Pojechaliśmy pociągiem osobowym (České drahy moją miłością) ze stacji Český Těšín do miejscowości Studénka, tam zaś przesiedliśmy się do kolejki. O ile tak się na to mówi… W każdym razie polecam ten sposób – jest wygodny, po drodze mija się całkiem ciekawe widoki (wyjątkiem są Kopřivnice, charakteryzujące się nieciekawą, komunistyczną zabudową).

Dojechaliśmy więć do Štramberku i wyruszyliśmy do części zabytkowej. I szliśmy, i szliśmy, i szliśmy… Caaały czas pod górkę… Po półgodzinie zaczęliśmy przeklinać (katar, upał i spacer pod górkę nie sprzyjają dobrym nastrojom), ale byliśmy dzielni i dotarliśmy na miejsce. Zahaczając pod drodze o restaurację i racząc się dobrym jedzonkiem oraz Radegastem. 😉

Widoczki w Czechach!!! #stramberktown #stramberk #travel #czechożydek #cathrynekpodróżuje #czechrepublic

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Štramberk jest przepiękny. Mówię to całkowicie obiektywnie i poważnie. Tak czystego miasteczka z niesamowitą ilością małych domków nigdy w życiu nie widziałam. Po pewnym czasie już nawet to wchodzenie pod górkę nam nie przeszkadzało – chodziliśmy po okolicy z zachwytem w oczach. Zwiedzanie ze mną potrafi być upierdliwe, aż dziwne, że moje ciągłe Kuba, jak tu pięknie nie wkurzyło narzeczonego i nie skłoniło do ucieczki 😉

Naszym celem był Sad Narodowy (Národní Sad) z jaskinią Šipka, główny plac miasteczka oraz zamek! Chyba najbardziej zamek. ^^’ Niestety, po wspinaczce na wzgórze zamkowe ujrzeliśmy kartkę z informacją, iż lokalizacja jest chwilowo niedostępna dla zwiedzających z powodu prac remontowych… My to mamy szczęście. Ale i tak zrobiliśmy kilka zdjęć samego zamku oraz widoków roztaczających się ze wzgórza. Czesi, ależ ja Wam zazdroszczę, macie taki piękny kraj!

*w tym momencie Czechożydek nie wytrzymuje i zaczyna nucić czeski hymn*

Trudno, cóż poradzić. Obraliśmy kierunek na wieżę widokową, a po kilkukrotnym zgubieniu się po drodze stwierdziliśmy, że sad jest jednak lepszym pomysłem.

Bez sztuki nie przeżyjesz życia. #cathrynekpodróżuje #czechożydek #czechrepublic #stramberktown #stramberk #art #travel

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Z powodu nagle złapanego w Cieszynie kataru (ja) oraz alergii (Kuba) nie daliśmy rady wspiąć się wszędzie tam, gdzie chcieliśmy, niemniej jednak zbadaliśmy organoleptycznie jaskinię Šipka, gdzie w 1880 roku odkryto szczątki neandertalskiego dziecka. Jaskinia robi wrażenie (chociaż nie mam porównania, bo nigdy żadnej innej nie widziałam). Kuba po pewnym czasie stwierdził, iż warto było się wspinać, ja zaś porobiłam kilka zdjęć i zrobiłam sobie kwadrans odpoczynku.

I jeszcze jedno zdjęcie jaskini. #stramberktown #stramberk #cave #czechrepublic #czechożydek #cathrynekpodróżuje

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

W ramach odpoczynku popełniłam pierwsze od dawna selfie. Widać, że nie umiem robić zdjęć. 😉

Jaskinia w Stramberku robi wrażenie. #stramberktown #stramberk #czechrepublic #czechożydek #cathrynekpodróżuje #travel

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Štramberk słynie nie tylko z pięknych uliczek oraz zabytków, ale także z lokalnego przysmaku, jakim są Štramberské uši. Skąd uszy? Legenda głosi, iż okolicznych mieszkańców w piętnastym wieku napadli Tatarzy, znani z tego, iż swoim ofiarom obcinali uszy. Ludność chrześcijańska uciekła przed najeźdcami właśnie na górę, gdzie znajduje się zamek. Niespodziewanie dla wszystkich rozszalała się wielka burza, która zatopiła w nocy obozujących na zboczach Tatarów. Podczas oględzin obozu tatarskiego znaleziono właśnie worek obciętych uszu, które miały zostać zawiezione chanowi na dowód wymordowania niewiernych.

Ucho to nic innego jak korzenny placuszek zwinięty w trąbkę. Można go jeść bez dodatków lub – tak, jak my – zamówić ucho wypełnione bitą śmietaną i owocami. Pycha! Przywiozłam stamtą całą paczkę uszu, będę częstować znajomych 😉

Stramberske ucho – mniam! #travel #cathrynekpodróżuje #czechożydek #stramberktown #stramberk #czechrepublic

A post shared by Dorota Prószyńska (@czechozydek) on

Podsumowując – to cudowne miasteczko i chyba nie muszę nikogo namawiać, by się tam udał. Sama pewnie jeszcze doń wrócę, chociażby po to, by wejść tym razem na wieżę widokową i by zjeść jeszcze raz ucho z bitą śmietaną.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Podróże małe i duże i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s