Zapomniane recenzje (2)

Drugi haniebny wpis poświęcę tematyce żydowskiej. Tak się złożyło, że odłożyłam na świętego Nigdy tylko dwie książki – jedną powieść oraz pracę literaturoznawczą.

Przed Wami wpis o Golemie Gustava Meyrinka oraz Literackich portretach żydowskich ojców w prozie Brunona Schulza i Danila Kiša. To drugie jest o tyle nietypową pozycją, ponieważ nie udało mi się przez nią przebrnąć. Niemniej jednak, moi drodzy, i tak uznałam za stosowne napisać o tym dziele chociaż kilka słów.

pobraneDo Golema miałam dwie przymiarki. Wpierw uparłam się, że sprawdzę jakość audiobooka, poległam po jakichś trzydziestu minutach. Dość powiedzieć, że lektor zwyczajnie mnie usypiał… Co akurat nie jest jego winą, nie musi przecież usypiać wszystkich. Nie zniechęcajcie się, moi drodzy. 😉 Wyznaję zasadę: co mi nie podpasowało, może skraść serce innemu.

Wracając do tematu: następnie po paru latach zdecydowałam się sięgnąć po wersję elektroniczną, dostępną na Wolnych Lekturach. To był strzał w dziesiątkę! Mogłam bowiem na spokojnie skupić się na tekście, który cały czas mi umykał podczas słuchania audiobooka. A warto się skupić natej powieści, zwłaszcza na języku.

Autor nawiązuje do słynnej legendy o Golemie – sztucznym człowieku, stworzonym przez rabina Liwę ben Becalela. Akcja powieści dzieje się m.in. w praskim getcie żydowskim końca XIX wieku, miejscu istniejącym już praktycznie tylko w literaturze. Sama fabuła powieści jest szczerze mówiąc pogmatwana i nie do końca moim zdaniem istotna. Czytelnik (co stało się także w moim przypadku) łatwo może się pogubić w gąszczu informacji, tłumie przewijających się postaci i Bóg wie, czego jeszcze. #profesjonalnyopiswwykonaniuCzechożydka

Niemniej jednak Golem posiada coś, czym wiele dzieł literatury współczesnej nie może się pochwalić – piękny język. Tłumaczenie Antoniego Lange jest przepiękne i wcale się nie dziwię, że zostało okrzyknięte arcydziełem translatorskim. Warto się przyjrzeć tej powieści chociażby dla samego języka (wiem, powtarzam się, ale nie umiem nie zachwycać się tym, co dla polskich czytelników uczynił Lange). Kto wie, może ktoś z Was znajdzie w niej dodatkowo coś, czego ja nie dostrzegłam…

Literackie-portrety-zydowskich-Ojcow-w-prozie-Brunona-Schulza-i-Danila-Kisa_Milosz-Bukwalt,images_product,3,83-229-2416-X Drugie z kolei dzieło to niedokończona (niestety) przeze mnie praca naukowa, traktująca o żydowskich ojcach w prozie Danila Kiša i Brunona Schulza. Pozycja ta jest ponoć (wiem z dobrego źródła) praktycznie niedostępna i pożądana przez wielu. Czy tak jest w rzeczywistości, ciężko powiedzieć. Niemniej jednak zaznaczam już na wstępie, że na bank do tego kiedyś wrócę…

…ale nie wtedy, jak będę w trakcie poszukiwań czegoś lekkiego, łatwego i przyjemnego do poczytania w podróży. Literackie portrety… to publikacja naukowa, służąca prawdopodobnie wyłącznie celom naukowym i edukacyjnym (czyt. jako pozycja w bibliografii i punkt odniesienia). To naprawdę duże źródło informacji i inspiracji (przynajmniej ten fragment, z którym zdążyłam się zapoznać), dzięki niemu zdążyłam uporządkować swoją chaotyczną wiedzę na temat twórczości Schulza, ale język autora zdecydowanie nie jest rozrywkowy i przystępny dla każdego. Podejrzewam, że przy bliższym poznaniu dzieło to zdobyłoby moją sympatię, niemniej jednak teraz nie bardzo mam ochotę pochylać się nad czymś, co mogoby spokojnie znaleźć się w biografii pracy magisterskiej.

Dlaczego więc o tym piszę? Kochani, daję Wam znać, że taka książka istnieje. Mam nadzieję, że tym wpisem pomogę kiedyś komuś, kto będzie wertował kolejne strony w wyszukiwarce w poszukiwaniu źródeł na temat Daniła Kiša czy też niedoścignionego Schulza. 😉 Trzeba sobie pomagać, także w kwestii poszukiwania literatury przedmiotu do różnych prac.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura czeska, literatura żydowska w innych językach, wątek czeski, wątek żydowski, Zapomniane recenzje i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Zapomniane recenzje (2)

  1. natanna pisze:

    Mam Golema i widzę, że łatwo nie będzie….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s