Z innej beczki: Jacek Matecki, „Co wy, *****, wiecie o Rosji?!”

Co-wy-wiecie_okladka_1500pix Wydawnictwo Trzecia Strona, Warszawa 2015
Liczba stron: 335
Egzemplarz recenzencki

Wydawnictwo ostrzegało, że książka wciąga. Taaaa, nigdy nie wierzyłam w podobne przestrogi. Chyba czas najwyższy przemyślec swoje postępowanie – nie dość, że dałam się wciągnąć, to jeszcze chciałam rzucić wszystko i jechać do Rosji!

Przy czytaniu tego wpisu poleca się słuchać Lube. Włączcie sobie na przykład to.

Jestem złą recenzentką (o ile można mnie w ogóle tak nazwać). Złą blogerką przede wszystkim. Przyznaję się bez bicia, że omawiana dzisiaj książka leżała u mnie na półce dłuuuugi czas, by potem być noszoną, głaskaną, czytaną z głośnym przewracaniem stron w stołówce u mnie w pracy, podczytywaną cichaczem w tramwaju i w domowym zaciszu, zachwalaną na prawo i lewo, uwielbianą, a na końcu odłożoną, ponieważ musiałam wyjechać w podróż poślubną. Dopiero teraz, w listopadzie, znalazłam czas i siły na to, by ponownie zmierzyć się z… Moją kochaną książką o Rosji*.

O autorze nie wiedziałam nic. Ba, przyznam bez bicia, nigdy o nim nawet nie słyszałam, o tym, co pisze, tym bardziej. Troszkę zatrwożona zastanawiałam się, czy w Co wy, *****, wiecie o Rosji?! są jakieś wątki żydowskie, by móc o tym spokojnie tutaj napisać. Po pierwszych kilkunastu stronach doszłam do wniosku, że Chryste Panie, czasem można napisać o czymś, co mi się zwyczajnie w świecie spodobało (patrz Bingo Marcina Szczygielskiego). Wątek żydowski i tak się znalazł po jakimś czasie, ale o tym za moment.

Gdybym miała sprowadzić do dwóch zdań zawartość omawianej dzisiaj lektury, stwierdziłabym pewnie, że nie umiem. Spróbujmy jednak: Jest to książka o dziennikarzu, który jeździł po Rosji. Spisywał swoje wrażenia, przygody, przemyślenia. Hmmm, brzmi fatalnie, ponieważ chodzi tutaj o znacznie więcej rzeczy!

Co wy, *****, wiecie o Rosji?! to zapis podróży autora po jednym z najbardziej skomplikowanych państw świata – niejednolitym etnicznie i religijnie, skomplikowanym, przesyconym propagandą (zarówno sowiecką, jak i obecnie panującą. Możesz zabrać człowieka ze Związku Radzieckiego, ale Związku Radzieckiego z człowieka nie wyciągniesz, za to uda Ci się spokojnie dołożyć to, co wymyślają specjaliści Putina). Rosja w mediach przedstawiana jest różnie: jako miejsce terroru, chaosu, zamordyzmu, absurdów, braku wolności słowa i tak dalej. Jednocześnie ten kraj ma swój dziwny, przyciągający urok, ciągnie mnie tam od lat.

Nim pomyślicie, że zwariowałam, spieszę z wyjaśnieniami – moim wielkim marzeniem jest podróż po Rosji, ale w ramach zwiedzania miejsc, nie kontaktu z ludźmi. Nie ciągnie mnie do tego, co głoszą rosyjscy politycy, o czym trąbią media, nie myślę, że Rosja jest najwspanialszym krajem na świecie (parafrazując początek kazachskiego hymnu z Borata). Ciągnie mnie do synagog, cmentarzy, lokalnych muzeów, wszystkiego, co świadczy o skomplikowanej historii tego kraju.

Co wy, *****, wiecie o Rosji?! to zapis wycieczki, ale opierającej się moim zdaniem przede wszystkim na kontaktach z ludźmi, autochtonami. Autor wyszedł z innego założenia, niż ja zwykle wychodzę – myślę, że według autora mieszkańcy Rosji stanowią żywą, chodzącą skarbnicę wiedzy o tym dziwnym kraju. Nie mówię tutaj o wiedzy książkowej, podręcznikowej, suchych informacjach rodem z przewodników. To właśnie ludzie mieszkający tam, żyjący w tej skomplikowanej rzeczywistości, stanowią najlepsze źródło informacji. Możemy sobie bowiem dywagować o tym, jaka Rosja jest, co powoduje, że jest tak a nie inaczej postrzegana, jednakże bez wyjazdu i ujrzenia na własne oczy tego, co się tam dzieje, nie można wyrobić sobie opinii. Moim zdaniem się nie da.

Wyjątkowo mnie urzekło w tej książce to, że autor zapuszczał się w najbardziej dzikie, nieznane szaremu Kowalskiemu i absolutnie niezwiązane z turystyką rejony, które często i gęsto są warte odwiedzenia. W tym miejscu nasuwa mi się minirozdział (bo omawiane dziś dzieło dzieli się właśnie na takie minirozdziały) o Josifie Brodskim, wybitnym poecie żydowskiego pochodzenia, który miał to nieszczęście urodzić się w Związku Radzieckiem. Polecam Wam ten króciutki tekst. Mi, osobie kojarzącej Brodskiego z paroma wierszami bardzo dobrze przybliżył sylwetkę tego twórcy.

Jacek Matecki stworzył coś, co jest potrzebne ludziom chcącym podróżować, niekoniecznie nawet po samej Rosji. Autor nie zdaje się na wycieczki zorganizowane, przewodników (chyba, że lokalnych, pracowników muzealnych na przykład), podróżuje sam, z plecakiem i mapą. Jego książka jest pełna historii w stylu „Co zrobić, by przetrwać, kiedy się dzieje taka a taka sytuacja”, stanowi dla mnie źródło inspiracji.

Polecam to każdemu zainteresowanemu Rosją, jej dawnymi i obecnymi problemami, bogactwem kulturowym. Przede wszystkim jednak myślę o osobach, które Rosję znają tylko z mediów i które chciałyby zobaczyć na własne oczy, jak ten kraj naprawdę wygląda.

I w tym miejscu wypada sobie zadać pytanie: Co ja, *****, wiem o tej Rosji?

Ano, *****, nic.

PS Wczoraj podczas robienia korekty wpisu trafiłam na ten oto artykuł. Przeczytajcie koniecznie.

*Wpis wbrew pozorom nie jest sponsorowany. Ja po prostu tak mam, że jak się czymś zachwycam, to z rozmachem. Mój mąż świadkiem.

Za książkę pięknie dziękuję wydawnictwu Trzecia Strona 🙂

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii pozostałe, Przewodniki/turystyczne, wątek żydowski, Z innej beczki i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Z innej beczki: Jacek Matecki, „Co wy, *****, wiecie o Rosji?!”

  1. Mery Orzeszko pisze:

    Też się zachwycilam książką Mateckiego, a czytam naprawdę całe tony papieru na temat Rosji. Matecki mnie wciągnął, urzekł, jak zaczęłam to nie mogłam skończyć, czytałam do późnej nocy. Zwłaszcza ten styl gawędowo-dygresyjny jest wspaniały.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s