Na Walentynki: Millie Werber, Eve Keller, „Dwie obrączki. Opowieść o miłości i wojnie”

9788379432141 Wydawnictwo Świat Książki, Warszawa 2014
Tłumaczenie: Małgorzata Szubert
Liczba stron: 221
Źródło: wyprzedaż w Carrefourze

Jak napiszę zdanie w stylu „Miłość w czasach Zagłady”, to część z Was pewnie mnie wyśmieje. Ale co innego da się tutaj napisać?! 

Moje wchodzenie do Carrefoura przy Dworcu Wileńskim zawsze, ale to zawsze musi się tak skończyć. Wchodzę po coś do picia, wychodzę z siatą pełną książek z wyprzedaży. Nie umiem przejść obok tych kartonów z setkami rozmaitych dzieł, tylko czekających, aż zacznę w nich grzebać w poszukiwaniu perełek. Ileż to razy wyszłam z czymś, od czego potem nie mogłam się oderwać? Na moją uwagę czeka m.in. pamiętnik Janusza Korczaka czy też owiana złą sławą powieść Marii Nurowskiej o pewnej Żydówce*. Dwie obrączki zdobyłam właśnie na Wileniaku, kiedy to zwyczajnie zachciało mi się pić. Cóż, jestem niereformowalna**…

Dobrze, zejdźmy z ojej niereformowalności. Dzisiaj mamy Walentynki, święto miłości i zakochanych. Co ja, mężatka z ponad czteromiesięcznym stażem*** mogę Wam opowiedzieć właśnie w tym szczególnym dniu? Jaką książkę tym razem wygrzebałam?

Rok temu byli Tyrmandowie, teraz poruszę inny temat, ostatnimi czasy bardzo mi bliski. Mianowicie małżeństwa z krótkim stażem. #kurtyna

***

Mania miała czternaście lat, kiedy znalazła się w radomskim getcie. Dwa lata później wyszła za mąż za swoją wielką miłość, żydowskiego policjanta o imieniu Heniek. Ich małżeństwo, jak się zapewne domyślacie, trwało raptem kilka miesięcy. Domyślacie się także, jak się zakończyło, prawda? Jak wiele innych związków w czasie drugiej wojny światowej.

Wiele, wiele lat później Mania (teraz już Millie) zdecydowała się opowiedzieć o swoich wojennych przeżyciach, ważnych dla niej, ale także dla jej dzieci, wnuków. Jak sama mówi, miała w życiu dwie miłości – jedna trwała krótką chwilę, druga kwitła przez sześćdziesiąt lat. Dwie obrączki skupiają się przede wszystkim na tej pierwszej.

Jeszcze nim otworzyłam tę książkę urzekł mnie fragment fotografii na okładce. Uśmiecha się z niej do mnie młodziutka, śliczna dziewczyna. Obok niej znajduje się mężczyzna, którego uśmiech jest bardzo delikatny, ale można go dostrzec bez problemu, kiedy spojrzy się na przedruk całego zdjęcia (strona 79). Czuć, że są ze sobą blisko, że to nie jest zwyczajna relacja. Często wracałam podczas czytania do tej fotografii, spoglądałam na nią, zastanawiałam się, jak relacja Mani i Heńka mogła wyglądać te kilkadziesiąt lat temu.

Pomyślicie sobie, że spoko, ale co takiego może być w historii miłości z radomskiego getta? Też się nad tym z początku zastanawiałam – przeczytałam już kilka podobnych książek, od początku wiedziałam, jak ta historia się zakończy…

Dochodzę do wniosku, że przemówił do mnie wiek bohaterki. To, że miała szesnaście lat, kiedy po raz pierwszy wyszła za mąż. Wiedziała, że ta miłość może nie przetrwać, że mogą zginąć, niemniej jednak nie odrzuciła tego uczucia, poddała mu się.

Poznałam Kubę, kiedy miałam trzynaście lat. Zaczęliśmy ze sobą chodzić dwa miesiące po moich czternastych urodzinach.

*miejsce na szok i niedowierzanie*

Pamiętam, jak wyglądała nasza relacja dwa lata później. Cóż, byliśmy dziećmi – może ciutkę mądrzejszymi od reszty rówieśników, ale dziećmi. Przychodzi mi do głowy teraz ogrom wspomnień z tamtego okresu, trochę porównuję siebie z Manią (mimo, iż to nie za bardzo ma sens, zważywszy na to, że wychowywałyśmy się w zupełnie innych realiach). Pamiętam, jak to jest mieć szesnaście lat i bardzo kogoś kochać.

Poza tym historia opowiedziana w Dwóch obrączkach nie jest podlana patosem ani podkoloryzowana, tym bardziej więc przypadła mi do gustu.

Może ten wpis nie jest ani za mądry, ani za wiele wnoszący do czyjegokolwiek życia, niemniej jednak morał z niego jest jeden – polecam tę książkę. Bo to ładna, aczkolwiek smutna historia miłosna.

No i przy okazji można się czegoś dowiedzieć o radomskim getcie, co też jest plusem. 😉

*To akurat mam z wyprzedaży w Auchan, kupiłam za trzy złote. Stwierdziłam, że taka kwota to nie majątek, a nuż będę mogła napisać o tej powieści coś ciekawego.

**podobnie jak moja starsza siostra, jedna z najlepszych przyjaciółek i całe zastępy kobiet 😉

***w tym miejscu możecie sobie wyobrazić moją skromną osobę, jak patrzy na tatuaż na lewym nadgarstku i liczy na palcach miesiące, które upłynęły od daty ślubu. #współczujciemojemumężowi

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura o Holokauście, Literatura obozowa, literatura wspomnieniowa (żydowska), literatura żydowska w innych językach, wątek żydowski i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Na Walentynki: Millie Werber, Eve Keller, „Dwie obrączki. Opowieść o miłości i wojnie”

  1. Marcel pisze:

    kiepsko, coraz gorzej Ci idzie, zero lajków na fejsie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s