Milena Jesenská, „Ponad nasze siły”

ponad-nasze-sily-czesi-zydzi-i-niemcy-b-iext7890885

Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2009
Tłumaczenie: Leszek Engelking
Wyboru tekstów dokonali Václav Burian i Leszek Engelking
Liczba stron: 209
Źródło: prezent 🙂

Zbiór reportaży kobiety, której nazwisko wielu kojarzy się tylko z Franzem Kafką. Tymczasem prawda jest taka, że Milena Jesenská zasługuje na uwagę nie tylko z powodu znajomości z autorem Procesu.

Ponad nasze siły dostrzegłam kiedyś na regale w BUWie*. Krążyłam wokół tego, krążyłam, aż w końcu to wypożyczyłam.

Z pierwszej lektury (na bodajże drugim roku studiów) niewiele pamiętam. Być może wynika to ze zbyt małego poziomu mojej wiedzy i znajomości zarówno czeskiej literatury, jak i historii. Potrzebowałam jeszcze kilku lat studiów.

Sięgnęłam po ten zbiór po raz drugi niedługo po wydaniu w Czechach pierwszej biografii Jany Černej, córki Jesenskiej, która zasłynęła jako poetka i pisarka undergroundowa (#wkrótcenablogu). Pomyślałam sobie: skoro na bank będę czytać książkę o Černej, czemu by nie zapoznać się jeszcze raz z twórczością jej matki?

***

Reportaże obejmują okres od dwudziestego siódmego marca 1937 roku do dwudziestego pierwszego czerwca 1939 roku. Druga wojna światowa zaczęła się dla Czechów wcześniej – dwudziestego dziewiątego września 1938 roku zawarty został układ monachijski, który dotyczył przyłączenia część ziem Czechosłowacji do Trzeciej Rzeszy. Z kolei piętnastego marca 1939 roku na terenach czeskich utworzony został Protektorat Czech i Moraw, co oznaczało całkowite podporządkowanie Czech nazistom.

Ten burzliwy czas Jesenská opisuje w swoich tekstach ze wszystkimi możliwymi szczegółami. Z reportaży wyłania się obraz trzech narodów – Czechów, Niemców i Żydów – koegzystujących od wieków, a teraz zmuszonych do ucieczki, cierpiących głód, biedę i poniżenie.

Już podczas czytania pierwszych artykułów widziałam, że nie mam do czynienia ze stereotypową „babską pisaniną”. Jesenská w sposób celny opisuje to, co się działo wokół niej; każdy akapit wydawał się być pisany na gorąco, bez zwracania uwagi na to, co zostanie lub nie zostanie przepuszczone przez działającą później cenzurę. Dziennikarka pisze o tym, jak całe tabuny ludzi zmuszone były opuścić rodzinne strony, tułając się później po kraju w poszukiwaniu pracy, schronienia, jedzenia, a także możliwości ucieczki do Ameryki (co udało się nielicznym).

Sposoby przetrwania, waśnie między narodami, próby zachowania normalności w obliczu nadciągającej wojny (która odbierze Jesenskiej wolność, a kilka lat później – życie)… Wszystko to składa się na coś, o czym moim zdaniem pisze się dość rzadko, mianowicie jak wyglądają początki działań wojennych. Oczyma ludności cywilnej, oczywiście. Ponad nasze siły jest pod tym względem niezwykle wartościowym zbiorem, zwłaszcza, że Jesenská wplata w swoje teksty także ogłoszenia prasowe, doniesienia z zagranicy, a także komentarze dotyczące sytuacji politycznej w Czechosłowacji i poza nią.

Poniższy akapit doskonale obrazuje to, jak widziałam Milenę Jesenską oczyma wyobraźni:

Reporter przypomina niekiedy hienę. Chodzi sobie taki z notesem i zapisuje uwagi o ludzkich zmartwieniach, żeby poinformować o nich gazetę. Gdyby czynił to bez iskierki nadziei na to, że jego wydrukowane słowa w czymś pomogą, nie byłby nawet godzien podania ręki. Ze względu na te nadzieje przepraszam wszystkich, których w ostatnich dniach odnalazłam w ich norach, przepraszam za ciekawskie wypytywanie, które niewątpliwie było dla nich bolesne i natrętne. Na pewno musiałam wydawać się im człowiekiem z innego, bezpiecznego brzegu, chodzącym z ołówkiem w ręku i zapisującym ogrom ich cierpień. (s. 21).

***

Milena Jesenská zostaje zatrzymana przez gestapo w niedzielę, dwunastego listopada 1939 roku**. Niecały rok później trafia do obozu koncentracyjnego Ravensbrück, gdzie umiera niedługo przed końcem wojny.

Dwunastego grudnia 1994 roku instytut Jad Waszem w Jerozolimie uhonorował pośmiertnie Milenę Jesenską tytułem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata.

***

Zbiór ten zdecydowanie wart jest polecenia. Lektura obowiązkowa dla bohemistów i osób interesujących się historią naszych południowych sąsiadów.

 

Głodni innej opinii? Zajrzyjcie na starego bloga Bernadetty Darskiej.

*równie dobrze mogłabym zacząć w ten sposób co najmniej jedną trzecią opublikowanych do tej pory wpisów.

**Podaję za: Anna Militz, Ani víru ani ctnosti člověk nepotřebuje ke své spáse. Příběh Jany Černé, Burian a Tichák, Olomouc 2015.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura czeska, literatura o Czechach, wątek czeski, wątek żydowski i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s