Jaroslav Havlíček, „Niewidzialny”

niewidzialny Wydawnictwo „Śląsk”, Katowice 1982
Tłumaczenie: Emilia Witwicka
Liczba stron: 365

Rzecz o wyrachowaniu i szaleństwie. A także o tym, że karma powraca.

Wpis dedykowany Agnieszce Słowikowskiej za bycie trzysetną fanką Czechożydka na Facebooku 🙂

Po wielu różnych perypetiach związanych z Pocztą Polską oraz szukaniem paczki z książką po całym budynku, gdzie pracuję udało mi się wejść w posiadanie własnego egzemplarza Niewidzialnego. Stwierdziłam, że szukanie po okolicy biblioteki czynnej w godzinach mi pasujących (pracuję od jedenastej do dziewiętnastej, także znalezienie czegokolwiek otwartego graniczy w moim przypadku z cudem) nie wchodzi w grę, także w ten oto magiczny sposób zostałam właścicielką pewnego odrzutu bibliotecznego.

Przyznam szczerze, w czasie studiów nie przeczytałam ani jednego dzieła, które wyszło spod pióra Jaroslava Havlíčka. Wstydzę się teraz. Zaczytywałam się Fuksem, nie ruszyłam Havlíčka, co za wstyd. Będę to teraz nadrabiać.

Za sprawą wyżej wymienionej Agnieszki weszłam w posiadanie powieści o najbardziej paskudnym człowieku świata. Główny bohater (ten paskudny człowiek, ale nie tytułowy Niewidzialny) nazywa się Piotr Szwajcar. Chemik z wykształcenia, z charakteru kombinator i osoba praktycznie bez uczuć. Tenże Szwajcar wpada na pomysł wżenienia się (bynajmniej nie z miłości) w rodzinę Hajnów; jego celem jest zostanie potencjalnym spadkobiercą fabryki mydła, która należy do starego Hajna, jego teścia. Łatwo się domyślić, że niecny plan ożenienia się z córką właściciela fabryki powodzi się. Tuż przed ślubem jednak okazuje się, że życie przygotowało Piotrowi Szwajcarowi kilka niespodzianek. Jedną z nich jest postać Niewidzialnego, stryja panny Hajn, mężczyzny chorego psychicznie, któryż to Niewidzialny mieszka na strychu rodzinnego domu Hajnów. Myślicie, że to jeszcze nic i mogło być gorzej?

Ano, mogło. I było.

Proza Jaroslava Havlíčka zaliczana jest do nurtu powieści psychologicznej, przy czym Niewidzialny to także powieść rodowa. Postępujący upadek rodziny Hajnów nie byłby tak interesujący i wciągający, gdyby nie liczne opisy stanów psychicznych głównego bohatera oraz jego prób interpretacji zachowania otaczających go ludzi. Atmosfera gęstnieje z rozdziału na rozdział, po pewnym czasie nie da się już przewidzieć tego, co autor przygotował dla Piotra Szwajcara. Havlíček umiał pokazać, że tak naprawdę mrok tkwi w każdym człowieku, nie zawsze musi to być związane z wyrachowaniem czy szaleństwem.

Podczas czytania nie byłam w stanie znieść Piotra Szwajcara. O ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć, iż robił on wszystko, byleby nie popaść w biedę znaną mu z dzieciństwa, tak jego sposobów na poprawienie sobie warunków bytowych nie umiem uznać za zrozumiałe. Dla mnie Szwajcar to człowiek idący po trupach (w pewnym momencie dosłownie) do wcześniej ustalonego celu. Żeby nie było za wesoło, złośliwy los rzuca mu ciągle kłody pod nogi, nieraz utrudniając dojście do tego, czego pragnął Szwajcar. Mimo mojej rosnącej w miarę upływu czasu niechęci do Szwajcara coraz bardziej dawałam się porwać dynamicznemu stylowi Havlíčka. Rany boskie, jak ten człowiek potrafił pisać…

Gdybym miała podsumować Niewidzialnego jednym zdaniem, powiedziałabym, że karma powraca. Każdy uczynek człowieka (dobry i zły) prędzej czy później do niego wróci. Czasem jako drobnostka, a czasem jako huragan. Tak też zadziało się w przypadku Piotra Szwajcara.

Uprzedzam, to nie jest powieść dla każdego. Drodzy bohemiści, którzy tu zaglądacie – jeżeli lubicie twórczość Ladislava Fuksa, Havlíček niewątpliwie przypadnie wam do gustu. U mnie tak było. Aczkolwiek nie radzę nastawiać się na to, że Niewidzialny (jako opowieść o ludziach popadających w obłęd) jest tak samo hardcore’owy, jak Palacz zwłok.

I mimo, iż do tej pory (a minęło kilka dni od momentu, kiedy z westchnieniem ulgi zamknęłam książkę i zawołałam: Nareszcie koniec obłędu!) każde dziwne zachowanie osób jadących ze mną komunikacją miejską przyprawia mnie o dreszcze, nie żałuję, że zdecydowałam się przeczytać powieść Havlíčka.

Agnieszko, ślicznie Ci dziękuję za możliwość wyruszenia w podróż w głąb ludzkiej psychiki. Niewidzialny na długo pozostanie w mej pamięci.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura czeska, wątek czeski i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s